Przejdź do głównej zawartości

Co nam może pomóc cz.4 - TPM

Rozwinięcie punktu trzeciego z wpisu:

TPM - Total Productivity Maintenance. Jedno z tłumaczeń to całościowe/globalne zarządzanie utrzymaniem ruchu. Zapewnienie, aby mój park maszynowy był sprawny, dążenie do stanu zero awarii oraz bezpieczeństwo pracowników/użytkowników.

Odniesiemy to do przykładu gospodarstwa domowego. Nasz park maszynowy to urządzenia, które posiadamy (małe & duże agd, armatura, sprzęt, meble, itp). Dodatkowo do utrzymania ruchu zaliczyłbym również wszystkie czynności, które przyczyniają się do utrzymania/przedłużenia używalności np. butów.
Większość informacji, co i jak robić, znajdziemy w każdej instrukcji dołączonej do zakupionego dobra - producent "dba o nas", tylko często nie starcza nam czasu lub chęci, aby to wykonać.
Istotą jest tak zarządzać, planować i wykonywać pewne czynności, by cieszyć się bezawaryjnością, długim okresem użytkowania posiadanego sprzętu. Nie wyeliminujemy wszystkich problemów (np. celowo zaplanowany czas życia urządzenia, po upływie którego pozostaje jedynie wymiana), ale na pewno unikniemy problemów wynikających z zaniedbania, lenistwa. Nie wspominając o oszczędnościach czasu i pieniędzy. Dodatkowo sami poszerzamy wiedzę nt. prostych czynności naprawczych, planowanych przeglądów, itp. - dobry przykład DIY (do it yourself).

Przykłady:


1. Armatura - wszystkie krany posiadają sitka, które z czasem (szybciej bądź wolniej w zależności od właściwości wody) "zachodzą" kamieniem. Tak jak długo woda leci jest ok, ale w pewnym momencie sitko jest już tak zapchane, że wydajność spada, a my przystępujemy do działania - najczęściej sitko jest już do wymiany. Prosta akcja to okresowe (w zależności od parametrów wody oraz intensywności używania) czyszczenie sitek przy użyciu np. octu (nic tańszego i bardziej skutecznego nie znajdziemy).

2. Pralka - okresowe czyszczenie filtra. Kto choć raz to robił, z pewnością znalazł bardzo ciekawe przedmioty - guziki, spinki itp :-). Czas poświęcony na takie czyszczenie to 5-7 min. a pozwoli to nam na spokoje użytkowanie pralki. Awaria z tego powodu to prawie murowana wizyta "fachowca", za którą będziemy musieli zapłacić min.70-100zł.

3. Lodówka (jeśli nie ma funkcji samorozmrażania) - spada jej wydajność, jeśli lodu jest coraz więcej (koszty prądu). Okresowe rozmrażanie - akcja prosta i skuteczna.

4. Obuwie - warto cyklicznie czyścić buty oraz je pastować, szczególnie jeśli kończymy sezon zimowy i chowamy je "do szafy". Obuwie skórzane bardzo "lubi" nawilżoną powierzchnię.

5. Rowery - chyba nie trzeba każdego praktykującego cyklisty przekonywać, że łańcuch nie powinien głośno chodzić :-). Kto na koniec sezonu konserwuje rower?


Powyższe przypadki (a to tylko kilka) generalnie pokazują, jak prosto i łatwo możemy przedłużyć czas użytkowania naszego otaczającego nas sprzętu.


Oczywiście od nas zależy, czy podejmiemy trud i wysiłek, aby coś zrobić zanim wystąpi problem/awaria (prewencja), czy też czekamy aż się "mleko rozleje" i wtedy dopiero sprzątamy.


TPM sam w sobie nie jest trudny, ale jest wymagający, jeśli chodzi o systematyczność, planowanie i prewencyjne podejście do pracy - a to dla nas, Polaków, jest trudne do wdrożenia. Jednak małymi krokami (wg. Kaizen) do przodu :-).


Komentarze

  1. Trochę o zarządzaniu infrastrukturą miałam na studiach, dlatego TPM, 5S i wiele innych stosuję też w życiu i sądzę, że takie prewencyjne działanie rzeczywiście się sprawdza. A przede wszystkim oszczędza nam stresu (i pieniędzy) na duże naprawy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Opisaną zasadę stosuję do samochodu, który raz w roku oddaję zaufanemu mechanikowi do całościowego przeglądu (klocki, filtry, klimatyzacja, płyny, olej, itp.). Koszt jest zdecydowanie mniejszy niż odwlekanie w nieskończoność różnych "drobiazgów" albo czekanie aż coś poważnie nawali. Polecam zwłaszcza regularną wymianę filtru paliwa - dowiedziałem się o tym po bardzo kosztownej regeneracji zapchanych wtryskiwaczy (kiepska jakość paliwa na stacjach). Z innych przykładów to odkamienianie i czyszczenie czajnika (ocet&soda),dbanie o zawiasy i zamki w drzwiach i szafkach, czyszczenie żaluzji, dokręcanie gniazdek, czyszczenie i regeneracja ścian (lepiej przetrzeć/zamalować/zagipsować drobne usterki niż robić wielki remont), czy zwykłe regularne czyszczenie armatury. Jeśli ktoś ma problemy z systematycznością, proponuję zrobić listę domowych przeglądów i rozplanować je na cały rok.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ktoś ma kocioł gazowy wiszący to warto czymś (np. wspomnianym octem) przeczyścić środek, to będzie lepsze ciśnienie wody.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

Prawa prostoty: Organizuj

Kolejne prawo prostoty, o którym pisze John Maeda, profesor MIT, w książce "The Laws of Simplicity". Prawo to brzmi:

Dzięki właściwej organizacji więcej sprawia wrażenie mniej.

Chodzi o zarządzanie złożonością, z czym stykamy się przede wszystkim w domach, w których rzeczy wydają się mnożyć.

Maeda wymienia trzy spójne strategie redukcji bałaganu i osiągnięcia prostoty:
1. kupno większego domu,
2. umieszczenie wszystkiego, czego nie potrzebujemy, w miejscu do przechowywania,
3. metodyczne zorganizowanie tego, co posiadamy.

Początkowo większy dom zmniejsza bałagan kosztem większej przestrzeni. Ostatecznie jednak więcej przestrzeni z czasem oznacza więcej bałaganu.
Magazynowanie zwiększa ilość wolnej przestrzeni, ale dość szybko zostaje zapełniona kolejnym rzeczami, które odkładamy.
Wreszcie wdrożenie systemu organizacji tego, co posiadamy w naszej ograniczonej przestrzeni, zmienia chaos przedmiotów w uporządkowaną strukturę.

Wszystkie te trzy metody dynamicznie się rozwijają. …

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Przyjemność prosta

Kolejna część cyklu na podstawie Prostego życia Ryszarda Wagnera  z 1905 r.

Podobnie jak w czasach Wagnera, także i dzisiaj możemy zapytać: czemu utraciliśmy umiejętność dobrej zabawy? Usiłujemy wprawdzie się bawić, ale zwykle chybiamy celu. Od czego to zależy?

Jakże myśleć o zabawie! Uginamy się przecież pod ciężarem niezliczonych kłopotów, z których każdy oddzielnie wystarczyłby do popsucia humoru. Wszędzie spotykamy ludzi rozgorączkowanych, zapracowanych, wyczerpanych. Gdziekolwiek spojrzymy, wszędzie widzimy ludzi niezadowolonych.

Jednak przyczyny naszej obecnej niemocy, tego zaraźliwego złego humoru, który nas opanowuje, zależą w równej mierze od nas, jak od okoliczności zewnętrznych. Radość tkwi bowiem nie w przedmiotach, ale w nas samych!

Wagner zauważa niepokojący upadek naszych sił życiowych, wynikający z nadużywania  przez człowieka wrażeń, które przytępiły zmysły i zmniejszyły zdolność odczuwania szczęścia. Natura upada pod ciężarem narzuconych jej ekscentryczności. Wola ż…

O byciu ojcem i nie tylko. Wakacyjne "Charaktery"

Jako wakacyjną lekturę polecam Waszej uwadze nowy numer "Charakterów", a zwłaszcza ich dodatek "Style życia", który ukazuje się co dwa miesiące. Tym razem porusza temat bycia ojcem.

Stan relacji z dziećmi z męskiej perspektywy jest rzeczą dynamiczną, zmienną w czasie, domagającą się naszej czujności i stałej uwagi. Ojcostwa, bardziej niż naturalnego macierzyństwa, trzeba nam, mężczyznom, uczyć się i świadomie je rozwijać. Mówi się o jego kryzysie w erze wywyższenia pracy zawodowej i kariery, które podejmujemy i rozwijamy z jednej strony dla utrzymania rodziny, często jednak kosztem niej i relacji z dziećmi. Choć większość deklaruje, że rodzina jest najważniejsza, w rzeczywistości często ustępuje ona pracy, która stanowi rodzaj alibi dla naszych męskich ambicji.

"Czy to wszystko, co mam, co do tej pory osiągnąłem i co zamierzam osiągnąć, ma jakiś sens? Czy rzeczywiście o to mi chodzi? Czy rzeczywiście muszę spędzać 18-20 godzin w pracy? Czy budowanie zaplecza f…