Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2014

O OSZCZĘDZANIU... PRZEZ WYDAWANIE!

2+2=4 ... z tego twierdzenia wynika cała reszta. 
Przekaz medialny docierający do nas na co dzień... nie przestaje zadziwiać. Dowiadujemy się bowiem, że im więcej wydajesz, tym więcej oszczędzasz. Oszczędzanie przez wydawanie! Do tego dwie znajome twarze ex aktorów. 
Gebels powtarzał, że kłamstwo powtórzone trzy razy staje się prawdą. Doprawdy, współcześni spece od marketingu nie są dalecy od takiej konstatacji w swojej codziennej pracy. 
Być może na tej kampanii reklamowej skupia się jak w soczewce cały przekaz marketingowy płynący do nas codziennie z tzw. mediów. Społeczeństwo producentów zostało zastąpione przez społeczeństwo konsumentów - jak pisze Bauman. Ślepych na cenę, na jakość, czy treść. Społeczeństwo, które daje sobie wmówić, że wydając pieniądze oszczędzają.... nikt nie powiedział im jednak, że oszczędzają na syte majątki tych, którzy próbują im to kłamstwo wmówić



Chleb i woda

Podzielę się jednym z ostatnich "działań", jakie podjąłem - post o chlebie i wodzie - w ciągu dnia tylko woda i chleb (prawdziwy na zakwasie). Nie traktuje tego jako obciążenia, głodówki, sposobu na zrzucenie kilogramów, itp.
Jest to niewątpliwie wyrzeczenie, jednak świadome i dobrowolne. Jest w tym aspekt religijny związany z przeżywanym Wielkim Postem.

Co mi to dało?
- strona duchowa - komentarz zostawiam dla siebie

- strona "cielesna" - bardzo dobrze pokazuje, jak reaguje organizm na zmianę sposobu odżywiania (praktykowałem jeden dzień w tygodniu), pozwala dostrzec to, co w codzienności nam ucieka - smak wody, a w szczególności smak chleba. Jeśli jeszcze dodatkowo włączymy myślenie przy jedzeniu, to odczuwane smaki są podwójne. Powolne przeżuwanie kęsów chleba aż do postaci płynnej.

Pokazuje, jak niewiele potrzeba lub jak bardzo zaspokaja nasze podstawowe potrzeby.

Nigdy nie praktykowałem żadnych diet, więc trudno odnieś mi się jak bym się czuł i mógł porównać do ob…

Pół roku bez Fejsbuka

Jakiś czas temu ukazała się książka E-migranci. Pół roku bez Internetu, telefonu i telewizji autorstwa Susan Maushart, która z trójką swoich dzieci na pół roku (tylko) całkowicie odcięła się od nowoczesnych technologii – internetu, smartfonów, telewizji i konsoli, a przez pierwszy tydzień (!) nawet od elektryczności. Książki nie czytałem, może ktoś z Czytelników podzieli się wrażeniami z lektury?

Eksperyment ten wydał mi się dosyć zabawny i pozbawiony zdrowego rozsądku. Zwłaszcza, jeśli chodzi o tydzień bez elektryczności. Jak się bez niej obyć, najlepiej przekonać się w czasie wakacji pod namiotem... Książka ta ma nas przekonać, że nowe technologie wpływają na nasze życie, co w sumie jest wyważaniem otwartych drzwi. Jeśli chodzi o elektryczność ten wynalazek rzeczywiście rewolucjonizuje naszą codzienność od ponad stu lat. A propos podobnych książek i filmów opisujących różnego rodzaju eksperymenty (np. Przepis na klęskę opisujący rok z życia rodziny stosującej dietę z niską zawartośc…