Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2014

Życie bez czterech kółek

Wracam na blog po urlopie. Niewiele okazało się takim, jakie miało być, choćby za sprawą wypadku, jaki miałem dwa tygodnie temu. W ułamku sekundy samochód, który prowadziłem, zamienił się w powyginaną, sprasowaną masę. Auto wzięło na siebie siłę czołowego uderzenia, zadziałały pasy i poduszka powietrzna, dzięki czemu nie odniosłem prawie żadnych obrażeń, a przede wszystkim - przeżyłem. Na szczęście jechałem sam, w drugim samochodzie także nikomu nic się nie stało.

Zostaliśmy więc bez samochodu – ale za to z pożyczką, który wzięliśmy na tenże samochód. Sama pożyczka to duży błąd z czasów, kiedy zaciągnięcie długu wydawało mi się jedynym, a przy tym mało bolesnym rozwiązaniem, o czym chętnie opowiem innym razem (tutaj). Od dwóch lat staramy się ją jak najszybciej spłacić, gdyż czujemy się z nią źle, nie mówiąc już o obciążeniach finansowych.

Dość niezwykłe było to, że niedługo po uczuciu żalu z powodu straty ważnego dla nas sprzętu bardzo szybko oboje poczuliśmy… ulgę! Trochę to dziwne?…