Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2014

Jak niebezpiecznie jest posiadać zbyt dużo rzeczy

Ciąg dalszy Komety nad Doliną Muminków Tove Jansson.
Wprawdzie pałeczkę w czytaniu dzieciom przejęła Żona (zmieniamy się co tydzień), niemniej donosi mi o kolejnych fragmentach wartych zacytowania na blogu:

Nasi bohaterowie wędrują dalej o świcie mimo całonocnego marszu...

Ryjek zaczął narzekać. 
- Jestem zmęczony - żalił się. - Jestem wszystkim zmęczony. Teraz wasza kolej nieść namiot. I patelnię.
- To dobry namiot - powiedział Włóczykij. - Ale nie trzeba zbytnio się przywiązywać do przedmiotów, które się posiada. Rzuć go po prostu. I patelnię też. I tak nie ma co na niej smażyć. 
- Naprawdę tak uważasz? - zdziwił się Ryjek. - Wrzucić do przepaści?
Włóczykij skinął głową potakująco.
Ryjek podszedł do urwiska. 
- Przecież można by w nim mieszkać - mruknął. - Mógłbym go dostać i mieć na własność aż do śmierci... Kochany Muminku, nie wiem, co zrobić!
- Masz przecież grotę - odparł Muminek uprzejmie. 
Wtedy Ryjek uśmiechnął się i bez wahania rzucił w przepaść wszystko, co niósł. Patrzyli jak nami…

Mini Koo

Dzielę się z Wami bardzo fajną inicjatywą, w której od niedawna bierzemy udział, a mianowicie tzw. „małą kooperatywą”. Grupa powstała jako pomysł na wspólne zakupy (głównie przez Internet, ale nie tylko), dzięki czemu można obniżyć koszty dostawy, dzieląc je na więcej osób, i negocjować ceny przy większych zamówieniach. Służy także do wymiany informacji na temat usług i zakupów w naszej miejscowości, a także polecanych (i tych odradzanych) adresów np. specjalistów z danej branży. Dzięki niej możemy też dla przykładu oddać niepotrzebne ubrania/leki/meble, podzielić się nadmiarem warzyw czy owoców od okolicznych rolników, świadczyć drobne usługi czy prace (jak popilnowanie dzieci czy zrobienie zupy).

Kryterium uczestnictwa jest miejsce zamieszkania lub na tyle silny związek z naszą miejscowością, by wiedzieć, o czym piszemy i móc odbierać swoje produkty w miarę elastyczny sposób. Obecnie nasza Mini Koo liczy już ponad 80 -w większości nam znanych- osób mieszkających w okolicy, dzięki …

O minimalizmie i kiedy musisz się z niego wycofać

Na Twitterze artysty #Banksy znalazłem inspirujący wpis o pozbywaniu sie rzeczy. Zrób to, jeśli nie są Ci potrzebne. Jeśli nie możesz, to znaczy, że są potrzebne. 
To proste. :)

Łapy, łapy, cztery łapy...

Od tygodnia mamy psa!

Od bardzo dawna na propozycję posiadania psa odpowiadaliśmy dzieciom, że mieszkając w bloku nie mamy warunków na trzymanie czworonoga. W międzyczasie u niektórych sąsiadów pojawiły się zwierzęta. A w nas odżyły wspomnienia: Żona w dzieciństwie miała jamnika, moje ograniczały się do pragnienia i stanowczego "nie" rodziców, argument podobny: mieszkanie w bloku.

Ale po to są różne rasy i rozmiary, aby poradzić sobie z problemem ograniczonej -ale przecież nie tak bardzo (87 m2)- przestrzeni.
Dzieci rosną, ani się obejrzymy jak zabiorą w świat własne doświadczenia dzieciństwa - m.in. posiadania psa lub jego braku. Nie chcę przez to powiedzieć, że własny czworonożny pupil to rzecz niezbędna. Ale obserwując zabawy dzieci (naszych i cudzych) z psami znajomych zauważyliśmy wiele pozytywnych zmian w usposobieniu (tych pierwszych): większa spontaniczność, otwartość, pewność siebie. Więcej zabawy i radości, w ogóle pozytywnych uczuć. Oczywiście okazja do opieki i …

Jak uniknąć noszenia walizek

Ostatnio po raz kolejny (w miarę dorastania zmieniają się tylko słuchacze leżący w łóżkach) czytam dzieciom do poduszki urocze, mądre i klimatyczne historie Tove Jasson o rodzinie Muminków, a konkretnie Kometę nad Doliną Muminków.
Dzisiaj czytaliśmy fragment, w którym Ryjek próbował zabrać ze sobą granaty leżące na dnie wąskiej szczeliny, w czym przeszkodził mu ogromny jaszczur i musiał salwować się ucieczką. Jest nad czym pomyśleć:

Pochylili się nad wąską szczeliną i zajrzeli. Na samym jej dnie błyszczały w mroku niezliczone ilości czerwonych kamieni. Jakby setki małych komet w czarnym wszechświecie...
- Wszystkie są twoje? - szepnął Ryjek.
- Tak, póki tu mieszkam - odparł Włóczykij beztrosko. - Wszystko, co widzę, do mnie należy, cała Ziemia, jeśli chcesz wiedzieć. I to mnie raduje.

.................................

- Granaty! - chlipał Ryjek. - Nie zdołałem wziąć ani jednego!
Włóczykij usiadł koło niego i powiedział przyjaźnie:
- Wiem. Wszystko staje się trudne, kiedy się chce posiadać ró…

Zdjęcie do legitymacji

Krótki wpis o tym o tym jak zaoszczędzić na zdjęciach do legitymacji szkolnej.

Jeżeli dysponujemy telefonem komórkowym z aparatem (oczywiście może być też zwykły aparat), kolorową drukarką i papierem do wydruku zdjęć, a także białym prześcieradłem służącym za tło i dobrze oświetloną przestrzenią (ja sam robiłem zdjęcia na balkonie, nie trzeba lampy błyskowej), nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy zdjęcia legitymacyjne zrobili samodzielnie.

Obróbka cyfrowa polega na dopasowaniu zdjęcia do wymiaru 4x3 cm i nie wymaga szczególnych umiejętności (korzystałem z możliwości Worda i Picasy).

Zrobienie zdjęć w zakładzie fotograficznym kosztuje 28 zł. W naszym przypadku to już 112 zł. Poza tym nie potrzebujemy czterech zdjęć każdego dziecka, tylko po jednym.

Last but not least: w porównaniu z poprzednimi zdjęciami zrobionymi u fotografa moje zdjęcia wypadły zdecydowanie lepiej.


Pamiętajmy, że zdjęcia do paszportu muszą spełniać określone wymogi. W tym przypadku samodzielne próby powinny zostać p…

Karta Dużej Rodziny

Wizyta na Wawelu lub w Kopalni Soli w Wieliczce to w przypadku rodziny wielodzietnej poważny uszczerbek (wyrwa?) w budżecie. W tym roku w maju przekonaliśmy się o tym na własnej skórze. W naszym przypadku wizyta w Wieliczce wyniosła 228 zł, a na Wawelu 191 zł. Można odnieść wrażenie, że obcowanie z tzw. dziedzictwem narodowym jest zarezerwowane dla… obcokrajowców i osób z zasobnym portfelem. A przecież to nie jedyne atrakcje, które warto obejrzeć w Krakowie, nie licząc innych kosztów związanych z krótkim, kilkudniowym wyjazdem. Przeważnie jakakolwiek wizyta w muzeum, teatrze, na imprezie to duży, stopujący kulturalne zapędy, wydatek.

Pewnie już wiecie - co nie znaczy, że już ją macie - o Karcie Dużej Rodziny, która zaczęła żywot od lipca. Mogą z niej skorzystać rodziny z co najmniej trojgiem dzieci, niezależnie od dochodu, czyli wg danych GUS, około 627 tys. rodzin. Dzięki niej mogą liczyć na tańsze wydarzenia kulturalne, wystawy, muzea, przejazdy komunikacją publiczną. Aby otrzymać …

Życie utrudnione

Dzięki Annaperennie dowiedziałem się o istnieniu książki K. Wagnera „Prostota w życiu”, która ukazała się w polskim przekładzie –jeszcze pod zaborem rosyjskim- w 1905 r.! Tego rodzaju teksty mnie intrygują – na ile stanowią zwierciadło swojej epoki, a na ile są ponadczasowe? Skoro nieustanie wracam do „Waldena” H. Thoreau z połowy XIX w., a jakiś czas temu „odkryłem” jakże aktualny tekst O wartości dobrowolnej prostoty Richarda Grega z 1936 r., bardzo możliwie, że Wagner ma nam do powiedzenia o naszej kondycji o wiele więcej niż przypuszczamy. Aby się o tym przekonać, postanowiłem udzielić mu -od czasu do czasu- głosu na blogu (dodając nieco od siebie oraz uwspółcześniając język i ortografię). Wyobraźmy sobie zatem, że K. Wagner jest jednym z autorów publikujących na Drodze do prostego życia.

Pierwszy rozdział książki zatytułowany Życie utrudnione zaczyna się od rodziny Blanchard’ów, w której gorączkowa atmosfera przygotowania do ślubu, udzielająca się domownikom, kontrastuje z zacisz…