Strategia pozbywania się rzeczy

Peter Walsh, specjalizujący się w sztuce organizowania, wskazuje, że rzeczy, które posiadamy w swoich domach, można  podzielić się na trzy kategorie:

rzeczy - pamiątki
rzeczy, których mogę potrzebować
rzeczy - do wyrzucenia/recyklingu 

Po przyporządkowaniu danej rzeczy do jednej z tych kategorii, łatwo nam zdecydować czy ją zatrzymujemy, czy też przekazujemy dalej.

RZECZY - PAMIĄTKI

Pamiątki to rzeczy, które przypominają o naszych osiągnięciach lub wydarzeniach z przeszłości. Są ich cztery rodzaje, a warto zachować tylko jeden: skarby.

Skarby dokumentują szczytowe doświadczenia twojego życia i najważniejsze momenty z historii twojej rodziny. Ich wartość nie jest mierzona w pieniądzach, ale raczej w znaczeniu, jakie posiadają. Są to rzeczy naprawdę niezastąpione. Skarby stanowią około 5% posiadanych przedmiotów. Mimo, że szereg pamiątek nie spełnia prawdziwej definicji skarbów, wiele z nich wciąż wydaje się nam wystarczająco cenne, by je zachować. Pamiętaj: skarby są nieliczne, ważne i mają głębokie znaczenie. Dlatego dobrze rozważ, czy rzeczywiście są one najważniejszymi i wyjątkowymi rzeczami, które posiadasz.

Są także trzy inne rodzaje przedmiotów - pamiątek. Te wędrują gdzie indziej, bez względu na to, czy dasz je przyjaciołom, sprzedasz czy spalisz w ognisku: 

Bibeloty. Są to przedmioty, które zebrałeś ze świąt rodzinnych/uroczystości, które wywołują uśmiech, ale tak naprawdę nie są tak ważne jak skarby. Zmniejszając stan posiadania nadszedł czas, aby wypuścić z rąk różnego rodzaju drobiazgi.

Rzeczy zapomniane. Są to przedmioty, przy których wzruszasz ramionami, gdy ktoś pyta cię, skąd się wzięły. Jeśli dany przedmiot nie ma znaczenia innego niż to, że był przez długi czas w twoim domu, to dzisiaj jest ten dzień, kiedy możesz się z nim rozstać. 

Rzeczy "szkodliwe". Są to przedmioty, które przypominają nam o negatywnych lub bolesnych chwilach. Trzymasz się ich, nawet jeśli ich obecność w twoim domu wyzwala pamięć lub emocje, których wolałbyś nie mieć. To np. kask rowerowy, który nosiłeś podczas poważnego wypadu, dziennik, który prowadziłeś podczas bolesnego doświadczenia, itp. Ponownie przyjrzyj się lekcji, której uczy cię dany przedmiot, i pozwól mu odejść... do kosza.

RZECZY, KTÓRYCH MOGĘ POTRZEBOWAĆ

To książki na półkach, ubrania, jedzenie w spiżarni, materiały biurowe na biurku, rzeczy w kuchennej szufladzie. To około około 80% rzeczy w typowym domu.
Wybieramy z tej grupy tylko wartościowe przedmioty. Są to rzeczy, które w rozsądny i wygodny sposób znajdą swoje miejsce w przestrzeni twojego domu. Jeśli masz mikser i siekacz oraz trzy inne urządzenia kuchenne, które zamieniają jedzenie w małe kawałki, prawdopodobnie nie potrzebujesz ich wszystkich. Podobnie, jeśli masz trzy zimowe płaszcze. 

Rzeczy, które zatrzymasz, muszą mieć łatwy do zauważenia cel i wydzieloną dla nich przestrzeń, aby odpowiednio je przechowywać. Musisz mieć lepszy powód, by je zachować, niż "po prostu nie mam ochoty się jeszcze tego pozbyć" lub "nie mogę teraz podjąć decyzji".
Ważnym kryterium jest to, czy używasz danej rzeczy na bieżąco. A także czy masz konkretny plan korzystania z określonych przedmiotów w przyszłości. Ewentualnie czy jesteś pewien na 95%, że chciałbyś przekazać daną rzecz swoim dzieciom. Pamiętaj, że musisz również ustalić, że będziesz mieć miejsce na przechowywanie takich rzeczy. 

RZECZY - ŚMIECI

Przedmioty, których ani ty, ani ktokolwiek inny nie potrzebuje,  to około 15% rzeczy w twoim domu. To np. torba zawierająca garść spleśniałych nasion trawy sprzed 2 lat, samotna skarpeta, pojemnik do przechowywania bez pokrywki, stos poplamionych kawą gazet lub czasopism czy stos szmat czyszczących w szafie na pranie. Śmieci to graty, które gromadzą się - a może nawet rozmnażają - pod zlewem, z tyłu szaf, w innych ciemnych i przeoczonych szczelinach w twoim domu.

Do śmieci/recyclingu wędruje wszystko co wyraźnie na takie wygląda, ale również to, czemu powiedziałeś nie, próbując umieścić je w innej kategorii (Czy to pamiątki? Czy rzeczy, które się jeszcze przydadzą? Czy ktokolwiek to zechce? Czy mogę to sprzedać?). Również tutaj wędrują "szkodliwe" przedmioty...

Tak wygląda szybki i prosty proces oddzielania tego, co ze sobą zabierzesz, od całej reszty. Nie jest tak trudny, nieprawdaż? 

Na koniec diagram obrazujący strategię pozbywania się rzeczy:




"Rewizja przestrzeni" - czy  dla danej rzeczy znajdzie się właściwa przestrzeń, zgodna ze strategią, którą wybrałeś dla twojego domu?
"Test stołu w salonie" - aczkolwiek wiele skarbów pasuje do twojego salonu, powierzchnia stołu orientacyjnie wskazuje, ile powinieneś ich mieć w swoim domu. Twoje "skarby" mają upamiętniać jedynie te najpiękniejsze, najbardziej wartościowe i warte zapamiętania momenty z twojego życia.

Cały tekst (po angielsku) znajdziecie tutaj.

1 komentarz:

  1. Witam. Odnośnie rzeczy, które mogą nam się przydać to bardziej bym się skoncentrowala na częstotliwości ich używania niż na posiadanej ilości. Osobiście mam ze 3-4 zimowe okrycia wierzchnie i wcale nie uważam się za burżujke ;-) Zaznaczę, że są noszone, a nie służą jedynie jako dekoracja w szafie. Poprostu nie wyobrażam sobie, że miałabym biegać całą zimę w jednym palcie bez względu na to, czy mam pod nim sukienke wieczorową czy też wytarte jeansy i buty typu traperki. No cóż, pewno "rasowy" minimalista nie zwracałby na to uwagi, ale poza upraszczaniem i minimalizowaniem istnieje jeszcze coś takiego jak poczucie elegacji czy wygody i wtedy dobrze mieć jakiś wybór. Podobnie z urządzeniami kuchennymi - dlaczego nie mieć 2-3 urządzeń siekajacych? A co jeśli każde sieka inaczej? A do tego z każdego korzystamy równie często? A że są dwa albo trzy? No cóż, kupowane były w różnym czasie kiedy nie było kombajnów typu 5 w 1... Czy tylko dlatego powinnam teraz wyrzucić je wszystkie i kupić jedno urzadzenie wielofunkcyjne, tylko dlatego żeby zaoszczędzić jedną półkę w kuchni?... Jakoś mi to nie idzie w parze z minimalizmem... Ale może się mylę, bo do super-minimalistek nie należę :-) Pozdrawiam - Joanna

    OdpowiedzUsuń

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...