Przejdź do głównej zawartości

Jak usunąć niechciane reklamy z internetu - część #1

Witam serdecznie. Dziś zapraszam na nagranie o tym jak pozbyć się reklam z internetu.


http://w643.wrzuta.pl/audio/4yDxkR7yeM5/glos-0030
(nie jestem zadowolony z kompresji/jakości tego nagrania na wrzucie, jeśli macie pomysły na lepszy hosting dla mp3, dajcie znać)

Omawiane narzędzia:
- AdBlock Plus,
- polskie filtry do AdBlocka,
- NoScript,
- FlashBlock,

Autor: nSeika, Licencja Creative Commons

Autorem audycji jest Remigiusz (admin: Realny Minimalizm)
P.S. Nie chcę zaśmiecać bloga toną linków aktywnych. Wspomniane narzędzia z łatwością znajdziecie sami w dowolnej wyszukiwarce.

Komentarze

  1. AdBlock Plus zainstalowany pomyślnie. Rzeczywiście działa, sprawdziłem na kilku stronach, w tym na Racjonalnym Oszczędzaniu (: Cieszy zwłaszcza brak reklam na FB. Dziękuję za nagranie i polecam niezdecydowanym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - zachęcam do wyłączenia reklam także na Racjonalnym Oszczędzaniu - one są tam tylko dla tych osób, którzy chcą reklamy oglądać. Osoby niechętne reklamom mogą je sobie wyłączyć.

      Usuń
  2. Stosowałem to kiedyś, bo miałem ograniczony dostęp do internetu a każda taka reklama zabiera nam kB.
    Kiedyś byłem na stronie, gdzie autor podał ważne informacje na takim pop upie i jatego nie widziałem, bo miałem to wyłączone. Nie zobaczymy też często informacji o kookies, a przecież rząd naszego kraju domaga się żeby o tym czytać. Ze względu na kookies nie zalecam stosowania Adblock.
    Przecież miniemy informację o kookies, czyli złamiemy prawo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obowiązek stosowania cookies jest po stronie autora nie czytelnika - czytelnik nie ma obowiązku czytać i klika zgody na cookies

      Usuń
    2. Ustawa o cookies jest najdurniejszą ustawą dotycząca stron wwww... nie jest nawet sprecyzowane w jaki sposób informować użytkowników o zbieraniu danych.

      Usuń
  3. A najgorsze jest kiedy te reklamy tworzysz zawodowo i potem Cie ścigają po całym necie ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja akurat lubię patrzeć na swoje dzieła i nie miałbym nic przeciwko

      Usuń
    2. Fakt, większośc jest dobra, przekłada się na konwersje... wśród nich reklamy dla dealera bmw, dewelopera mieszkaniowego z Wrocława i innych dość ciekawych klientów. Ale :-) Zrobiłem ostatnio reklamę dla sklepu zajmującego się sprzedażą materacy i łóżek. Hasłem przewodnim jest "Czas na dobry sen" - i teraz wyobraz sobie, jak siedze po nocach przed komputerem i widzę taką reklamę, w dodatku swoją :-)

      Usuń
    3. skoro też jesteś z branży - daj znać na maila/fb/itp. - pogadamy sobie jeśli masz ochotę: na FB: Remigiusz Roman Witczak

      Usuń
  4. Dzięki za informację. Te co chwila wyskakujące reklamy strasznie mnie denerwowały.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

Dobrowolna prostota i oszczędność

Jeszcze nie tak dawno pomiędzy prostotą życia i oszczędnością postawiłbym znak równości. Wielokrotnie w tle upraszczania tliła się motywacja życia oszczędnego. Bo mniej wydanych pieniędzy, to mniej pracy i więcej czasu na przyjemniejszą stronę życia. Jednak kilka razy na własnej skórze przekonałem się, że oszczędnie nie zawsze znaczy prosto.

Za ilustrację niech posłuży... deska do prasowania. Gdy nasza baaardzo stara odmówiła współpracy (i nie dało jej się naprawić), zastosowałem metodę "kupuj używane". Deskę znalazłem na OLX, po którą musiałem pojechać dość spory kawałek drogi. Pomroczność jasna, a może chęć zamknięcia tematu, sprawiła, że po krótkich (za krótkich) oględzinach kupiłem deskę, która w domu okazała się okazem wyjątkowo chwiejnym i w dodatku z wklęsłościami, które dyskwalifikowały ją do jakiegokolwiek użytku. Następnie kupiliśmy nową deskę przez internet, bo to wygodniej, szybciej i... taniej. Po kilku dniach otrzymaliśmy przesyłkę. Deska chwiała się, a w stanie…

Weź kartkę i pisz...

No urzekła mnie ta piosenka Sound'n'Grace i Filipa Laty pt. "100"'. Mądry tekst: Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic. Za czym tak gnasz, po co Ci to?

Będzie to, co ma być, nie inaczej
Rozpromieni się ktoś, ktoś zapłacze 
Nie dowiesz się wcześniej, chyba że we śnie
Ale czy chcesz?
Nie wiedzieć dobrze jest
Za czym tak gnasz, po co Ci to?
Zabierzesz ze sobą, gdybyś poszedł na dno
Ołówek weź, teraz kartkę i pisz:
Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic

Ref.
Swój czas, weź w garść, swój czas
Zanim Ci życie nie powie, że pass
I odholuje, weź w garść i idź
Zacznij na 100, nie na 5 procent żyć





25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Ruch małych domków - możliwy w Polsce?

Słyszeliście już o ruchu małych domków? Od czasu załamania się gospodarki coraz więcej Amerykanów zamiast zadłużać się na wielkie domy woli budować małe przyczepy za gotówkę... Powstaje coraz więcej filmów dokumentalnych na ten temat. Ba, jest nawet program telewizyjny, w którym ekipa przyjeżdża do zainteresowanych rodzin, buduje im taki domek "na życzenie" i pomaga uporać się z przeprowadzką ze zwykłego domu. To wszystko wydaje się być szokujące dopóki nie zastanowimy się chwilę nad tym, ile takie rozwiązanie może przynieść nam korzyści.

Pamiętam jak podczas jednego z wykładów na studiach usłyszałam, że w Stanach standardem jest przeprowadzka do innego miasta z powodu pracy. Słuchając wypowiedzi właścicieli małych domków na kółkach jedną z najczęściej wymienianych korzyści jest właśnie możliwość zabrania domu ze sobą. Są to często osoby, które dopiero rozwijają swoją karierę zawodową i zauważyły jak brak własnego lokum ogranicza ich możliwości...

Nie dziwię się, że ten mod…