Przejdź do głównej zawartości

Między wyprzedażami a Wielkim Postem



Janusz Kofta w wierszu „Milczenie” pisał m.in:

Gdzie mam się schronić
W jakiej osobności
W tym świecie bujnym w błahe zachwycenia
Więcej
Milczenia
Milczenia
Milczenia
Tylko ta mowa przystoi miłości

Jutro rozpoczyna się Wielki Post, który potrwa 40 dni. To dobra sposobność do wejścia w przestrzeń milczenia, które jest „mową miłości” zagłuszaną przez dźwięk karnawałowych piszczałek i bębnów.

W piosence – komentarzu do powyższego obrazu Pietera Bruegla „Wojna postu z karnawałem” Jacek Kaczmarski śpiewał:

Praca stała się zabawą, a zabawa - pracą:                                 
Toczą się po ziemi kości, z kart się sypią wióry,   
Nic nie znaczy ten, kto nie gra, ci co grają - tracą
Ale nie odróżnić w ciżbie który z nich jest który.

Oszalało miasto całe,
Nie wie starzec ni wyrostek
Czy to post jest karnawałem,
Czy karnawał - postem!

Zabawa stała się w dzisiejszym świecie przymusową pracą. Krążymy w karnawale wyprzedaży i medialnego spektaklu, który w rzeczywistości jest monotonną i jałową pustynią, na której usychamy z pragnienia. Za H. Thoreau możemy powiedzieć, że wszyscy zostaliśmy „zatrudnieni pozornie przez los powszechnie zwany koniecznością i gromadzimy skarby, które zostaną pożarte przez mole albo rdzę lub ukradzione przez złodziei”.

Znacie z pewnością książkę „Tajemniczy ogród” Frances Hodgson Burnett, ew. jej filmową adaptację w reżyserii Agnieszki Holland. Aby wejść do ogrodu, który może być piękną metaforą naszego serca, potrzebujemy odnaleźć klucz i furtkę zarośniętą żywopłotem. Być może to miejsce leży odłogiem, bowiem na zewnątrz żyjemy w kulturze krzykliwej i kolorowej, bujnej w „błahe zachwycenia”, ale duchowo płaskiej jak naleśnik. Słodkiej słodkością waty cukrowej, która oblepia zmysły i rozum.

Może zatem nadchodzący okres to dobra pora, aby zakończyć okres karnawału i wyprzedaży? Myślę, że każdy z nas -nawet osoba niewierząca- potrzebuje czasem wielkiego (lub choćby małego) postu. Potrzebujemy "więcej milczenia", z dala od gwaru i zgiełku "oszalałego miasta", które nadal będzie próbowało wciągnąć nas w swój barwny korowód. Świadomego wejścia w rzeczywistość braku, nabrania większego dystansu, spojrzenia na własne życie -niczym malarz na swój obraz- z dalszej perspektywy.

Ja sam postanowiłem chwilowo „schronić się w osobności”, dlatego na blogu będę pojawiał się zdecydowanie rzadziej (a nawet może wcale, co nie oznacza, że nie pojawią się wpisy innych autorów).

Jeżeli traficie na jakieś ciekawe rekolekcje lub rozważania internetowe (a także książki) dajcie o nich znać w komentarzu. Może dla kogoś staną się dobrym, duchowym drogowskazem...

Ze swojej strony gorąco zachęcam Was do czytania codziennych rozważań współczesnego eremity (który na szczęście korzysta z internetu):



"Autor tekstów jest eremitą i kapłanem w diecezji łowickiej (Polska). Mieszkając na stałe w Eremie, eremita prowadzi życie pustelnicze jako konsekrowany pustelnik diecezjalny. Strona Eremu jest owocem trwania w pustelniczej ciszy i samotności. Każdego dnia publikowany jest jeden tekst, w którym eremita posłusznie głosowi sumienia dzieli się owocem swego życiowego poszukiwania, inspirując się codziennym Słowem Bożym. Obrazowo mówiąc, napisany tekst zostaje umieszczony na "tablicy przed Eremem", każdy może podejść i przeczytać, zaś eremita, ukryty za pustelniczymi murami, trwa w ciszy samotności, modląc się i pracując na chwałę Boga i dla zbawienia ludzi. Każdego dnia eremita powierza Bogu czcigodnych czytelników."

Komentarze

  1. To jak to, panie Konradzie, najpierw start w konkursie na blog, a teraz zniknięcie?

    Krzysztof

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Krzysztofie, jedno nie wyklucza przecież drugiego. Te 40 dni to nie cały rok, a poza tym z pewnością nie znikają wszyscy autorzy bloga, pozdrawiam.

      Usuń
  2. Wielkiego postu stety/niestety nigdy mi się nie udało wprowadzić w życie. Jednak nie mam nic przeciwko tym małym :)
    ___________
    Natalia, http://www.pieceofsimplicity.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. no ciekawy wpis muszę przyznać ;p też nigdy nie potrafię wytrwać ale gratuluję tym, którym się udaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za wcześnie na gratulacje, ale "długa podróż zaczyna się od pierwszego kroku", metoda małych kroków została opisana przez Tomasza we wpisie Co nam może pomóc cz.3 - Kaizen (http://wystarczy-mniej.blogspot.com/2013/05/co-nam-moze-pomoc-cz3-kaizen.html).

      Usuń
  4. Jeśli chodzi o rekolekcje wielkopostne - to warto skorzystać ze słuchowiska o. Adama Szustaka:
    https://www.facebook.com/events/1556648197926141

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, widzę, że na stronie http://www.langustanapalmie.pl/ są także rekolekcje z poprzednich lat... (:

      Usuń
  5. Można czytać i subskrybować na maila:
    http://www.czytajslowo.dominikanie.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Tomku, fajny pomysł, z którego skorzystam: "W Wielkim Poście 2015 roku czytamy Księgę Judyty." A poza tym w archiwum wielki post 2013 i 2014!

      Usuń
  6. Akcja "7 tygodni bez" na http://www.7bez.cme.org.pl/pl/home.html - inicjatywa Centrum Misji i Ewangelizacji Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego

    OdpowiedzUsuń
  7. A jesli ktos jest ze Szczecina - mysle, ze ciekawa propozycja, zwroccie uwage na 28.02:
    http://www.fundacjaveritas.org/wp-content/uploads/2015/01/AR-2015-I1.png

    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy temat: "Mniej czyli więcej. O pożytkach minimalizmu" :) Daj znać jak było....

      Usuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Szczęście a bogactwa

Uznasz za dobro bogactwa: będzie cię dręczyło ubóstwo, co gorzej - ubóstwo fałszywe. Choćbyś bowiem miał wiele, jednakże - ponieważ ktoś inny ma więcej - będzie ci w twym mniemaniu brakowało tyle, o ile tamten cię przewyższa. (Seneka, Listy moralne do Lucyliusza)

Bogactwa są rzeczą niezależną od nas i jako takie powinny być traktowane. Powinniśmy i możemy być równie szczęśliwi niezależnie od tego, czy będziemy biedni, czy bogaci: nasze szczęście nie zależy od bogactw, mieszka bowiem w zupełnie innym rejestrze, w innym wymiarze rzeczywistości.  Są to zmienne w żaden sposób ze sobą niezwiązane. Oczywiście, może nam się wydawać inaczej, a co więcej, całkiem często faktycznie się nam tak - niestety! - wydaje. To jednak właśnie zadanie, jakie stawiają przed sobą stoicy: otworzyć nam oczy na fakt, że szczęście nie jest związane ani ze stanem naszego konta, ani z żadną inną rzeczą od nas niezależną. Naszą rolą jest przyswoić to sobie jako życiową regułę i traktować ją jak kierunkowskaz. (...…

Dobrowolna prostota i oszczędność

Jeszcze nie tak dawno pomiędzy prostotą życia i oszczędnością postawiłbym znak równości. Wielokrotnie w tle upraszczania tliła się motywacja życia oszczędnego. Bo mniej wydanych pieniędzy, to mniej pracy i więcej czasu na przyjemniejszą stronę życia. Jednak kilka razy na własnej skórze przekonałem się, że oszczędnie nie zawsze znaczy prosto.

Za ilustrację niech posłuży... deska do prasowania. Gdy nasza baaardzo stara odmówiła współpracy (i nie dało jej się naprawić), zastosowałem metodę "kupuj używane". Deskę znalazłem na OLX, po którą musiałem pojechać dość spory kawałek drogi. Pomroczność jasna, a może chęć zamknięcia tematu, sprawiła, że po krótkich (za krótkich) oględzinach kupiłem deskę, która w domu okazała się okazem wyjątkowo chwiejnym i w dodatku z wklęsłościami, które dyskwalifikowały ją do jakiegokolwiek użytku. Następnie kupiliśmy nową deskę przez internet, bo to wygodniej, szybciej i... taniej. Po kilku dniach otrzymaliśmy przesyłkę. Deska chwiała się, a w stanie…

Weź kartkę i pisz...

No urzekła mnie ta piosenka Sound'n'Grace i Filipa Laty pt. "100"'. Mądry tekst: Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic. Za czym tak gnasz, po co Ci to?

Będzie to, co ma być, nie inaczej
Rozpromieni się ktoś, ktoś zapłacze 
Nie dowiesz się wcześniej, chyba że we śnie
Ale czy chcesz?
Nie wiedzieć dobrze jest
Za czym tak gnasz, po co Ci to?
Zabierzesz ze sobą, gdybyś poszedł na dno
Ołówek weź, teraz kartkę i pisz:
Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic

Ref.
Swój czas, weź w garść, swój czas
Zanim Ci życie nie powie, że pass
I odholuje, weź w garść i idź
Zacznij na 100, nie na 5 procent żyć