Przejdź do głównej zawartości

Autorzy

Konrad (twórca bloga i jego opiekun): Jestem mężem, ojcem piątki dzieci. Mieszkam w małej podwarszawskiej miejscowości. Ruchem Voluntary Simplicity zainteresowałem się w 2002 r., dzięki lekturze „Świata po kapitalizmie” Davida Kortena, w której opisywał ludzi porzucających pogoń za karierą zawodową i materialnym dobrobytem. Poprzez portal Simple Living Network odkryłem prężny w USA (a całkowicie nieobecny w Polsce) ruch dobrowolnej prostoty (Voluntary Simplicity), kontestujący od lat 80-tych XX w. konsumpcyjny styl życia. Przykład osób związanych z VS pomógł mi i Żonie dokonać innych wyborów niż koncentrowanie się na materialnej stronie życia. Proste życie uwalnia od utrapień związanych z gromadzeniem majątku i umożliwia realizowanie tego, co posiada rzeczywistą wartość. Dla mnie jest to spędzanie czasu z rodziną, wychowanie i edukacja dzieci, pomaganie innym w odkrywaniu osobistej wolności. 

Artur: Pochodzę z Wrocławia i ... staram siebie nie nazywać minimalistą, gdyż nie lubię jakiegokolwiek szufladkowania. Swoją przygodę z tym nurtem zacząłem dość dawno, gdyż nieomal od zawsze charakteryzowało mnie uwielbienie bardzo prostych rzeczy. Przybierało to czasami formy dość komiczne - jak zdzieranie "zbędnych" (w mojej ocenie) etykiet z kremów mojej mamy. Uważałem, że takie białe opakowania są mniej "krzykliwe". 
Prawdziwe odkrycie idei minimalistycznej nastąpiło po audycji w Trójce, gdzie do "Klubu Trójki" zaproszono Pawła Kata, prowadzącego blog Neominimalizm. Słuchałem jak oniemiały, gdy ktoś artykułował myśli, które w mojej głowie siedziały od dawna. Po zakończeniu audycji, o godz. 21:58, postanowiłem zrobić coś co od dawna miałem zamiar uczynić - wyrzuciłem wykładzinę, która w moim mieszkaniu pokrywała dębowy parkiet. Parkiet został własnymi siłami wycyklinowany i polakierowany. Dziś wygląda przepięknie. Od tej pory bezustannie wprowadzam w swoim życiu pewne uproszczenia i udoskonalenia. To właśnie o nich chciałbym pisać na blogu DROGA DO PROSTEGO ŻYCIAMoje wpisy będą dotyczyć minimalizmu widzianego z perspektywy mężczyzny, który prowadzi jednoosobowe gospodarstwo domowe, a więc z perspektywy osoby, której łatwiej jest posiadać mniej przedmiotów i spać na materacu. Proszę więc o wyrozumiałość w tym zakresie. Jednocześnie chciałbym poruszać tematy związane z kuchnią, ekologia, ekonomią, technologią i nurtami jakie kształtują, lub jak kto woli, drenują współczesne społeczeństwo np. konsumpcjonizm. 

Tomasz: Jestem mężem i ojcem czwórki dzieci, na co dzień mniej lub bardziej wypełniam swoje obowiązki rodzicielskie i małżeńskie, a w wolnych chwilach pracuję jako inżynier. Interesuję się tematami poruszanymi na „Drodze do prostego życia” – trafiłem tutaj czytając różne blogi nt. minimalizmu. Zaczynałem (pewnie jak większość osób) od blogu zenhabits, aby później szukać w polskiej blogosferze wpisów dotyczących m.in. ograniczenia posiadania, umiejętnego wykorzystania tego co mamy, oszczędzania.
Trudno mi przykleić łatkę minimalisty, mając czwórkę małych dzieci, gdzie między nogami plączą się klocki, na półkach jest dużo książek, a na wyjazd pakujemy cały samochód :-). Jednak gdzieś w podświadomości, a i też trochę w codziennych czynnościach, skłaniam się do tego, aby życie było prostsze: nie mając kolejnej rzeczy, cieszyć się z tego, co posiadamy i kim jesteśmy. 

Dorota: interesuję się dobrowolną prostotą, minimalizmem, gospodarnością, ekologią, relacjami międzyludzkimi. Dzień po dniu staram się żyć prościej, oszczędniej, nie marnotrawiąc, żyjąc w zgodzie z naturą i rządzącymi nią prawami, w bliskim kontakcie ze sobą i ważnymi dla mnie ludźmi. Wciąż czuję się na początku tej drogi. Mam męża i córkę, ale mamy nadzieję, że będzie nas więcej (: .Oboje z mężem pracujemy w domu, mieszkamy w śląskim miasteczku, marzymy o tym, że dane nam będzie wyprowadzić się na wieś.
Tematy, które chciałbym poruszać w moich wypowiedziach to te wymienione w pierwszym akapicie z punktu widzenia kobiety, matki, żony, której rodzina rozwija się i dzień po dniu zmienia swe życie na bardziej proste i pełniejsze. Chciałbym też pisać o tym, jak te zmiany wpływają na moje samopoczucie, życie wewnętrzne, atmosferę w domu i kontakty z innymi ludźmi.
Bardzo lubię poznawać nowych ludzi, spędzać czas z przyjaciółmi i naszymi dziećmi, z rodziną - po prostu żyć stadnie (: ; czytać inspirujące książki, świętować, lubię rozmowy bez końca, dobry film i teatr. Moją pasją jest też gotowanie z jak najbardziej naturalnych i nieprzetworzonych produktów; zdrowe odżywianie siebie, mojej rodziny, przyjaciół i innych ludzi (:. W związku z tym na blogu opublikuję czasem jakiś przepis.


Adam Marciniuk: Powiedzmy sobie szczerze: nie ma żadnego znaczenia kim jestem. Nieistotnym jest, czym się zajmuję, gdzie mieszkam i jak wygląda moje życie osobiste. To tak naprawdę szczegóły, drobne różnice, którymi się od siebie różnimy, i nie warto zawracać sobie nimi głowy. Jestem taki sam jak każdy kogo mijam co dzień na ulicy. Jak każdy staram się każdego dnia przeżyć dzień najlepiej jak umiem. Czasem wychodzi mi to lepiej, czasem gorzej, ale jakie to ma znaczenie? Ważne, że interesuje nas to samo - „dobrowolna prostota”. I o tym właśnie chciałbym czasem napisać, mając nadzieję, że Cię nie zanudzę.


Remigiusz: Prowadzę kilka blogów, m.in. OszczędzanieBardzo szeroko pojętym minimalizmem oraz prostotą interesuję się od kilkunastu lat i staram się wprowadzać elementy mojej ulubionej filozofii w realne życie. Mam rodzinę. Zawodowo jestem tłumaczem specjalistycznym/biznesowym, pełniącym tymczasowo obowiązki dyrektora prywatnej szkoły językowej. W tej chwili powoli przekształcam biuro tłumaczeń technicznych w firmę z branży IT oraz marketingu internetowego. Mimo szumnie brzmiących tytułów zawodowych... prowadzę dość skromne życie poświęcone w dużej mierze rodzinie. Mieszkam w sercu Zagłębia Miedziowego, w Lubinie na Dolnym Śląsku. Moją pasją, prócz deklarowanych wcześniej tematów minimalistycznych, jest informatyka, filmy fantasy i SF, sport (tylko aktywne uprawianie) oraz finanse/oszczędzanie. Prowadzę kilka blogów na interesujące mnie tematy. Pozdrawiam czytelników :)   

Piotr: Od dzieciństwa moim jedynym marzeniem było mieszkanie na wsi. Pasjonowała mnie ta prostota życia. Podbieranie jajek prosto od kury. Zbieranie prosto z krzaka malin lub czarnej porzeczki. Do niedawna myślałem, że jedynym sposobem, aby "wyemigrować" na wieś jest wzięcie udziału w wyścigu szczurów, piąć się po szczeblach kariery, zarabiać dużo, a na emeryturę kupić sobie na wsi dom. Niedawno odkryłem, że może istnieć inna droga, aby to wszystko osiągnąć. Że można już teraz upraszczać swoje życie. Że można już teraz hodować sobie truskawki na balkonie. Że nie trzeba brać udziału w żadnym wyścigu. 

Odkrywam właśnie co to minimalizm, dobrowolna prostota i rozwój osobisty. Odkrywam, że nie muszę czekać na starość, na moją emeryturę, aby prawdziwie cieszyć się życiem.
Jako, że pisanie jest formą układania swoich myśli, zacząłem prowadzić bloga o mojej przygodzie - www.kaizenek.com. Mam nadzieje, że moimi postami zainspiruję parę osób, aby zrezygnowały z czekania na emeryturę na spełnienie swoich marzeń, tylko już teraz zaczęły działać.

Ewa: Kilka lat temu ukończyłam studia na Liverpool John Moores University, gdzie spotkałam niesamowitych ludzi którzy otworzyli mi oczy na świat, nauczyli myśleć. Przez następnych kilka lat pracowałam w wielu różnych firmach szukając swojego miejsca, bezskutecznie. Pewnego dnia uświadomiłam sobie, że powielam po raz milionowy schemat życia, gdzie zarabianie i wydawanie to niekończący się rytuał. Zaprzedajemy całe życie, aby kupować coraz to bardziej „niezbędne” rzeczy, mamy coraz mniej pieniędzy, coraz mniej czasu, coraz mniej życia.  
Więcej o Ewie przeczytacie na jej blogu Zielony Zagonek

Mila: Pomimo, że dotarłam do pewnego wieku, nadal marzę i nadal próbuje łapać chwile, w których chcę się zatrzymać i mieć je na własność. Dlatego zajęłam się fotografią i pisaniem. Lubię o sobie myśleć jak o poławiaczce piękna. To co najcenniejsze i najbardziej zachwycające najczęściej tupta bosymi stopami po moim domu. Dzieci są dla mnie inspiracją do patrzenie na świat uważnie i z zachwytem. 
Warto zajrzeć na blog Miłki  historiarzeczymalych

Amy:  Któregoś dnia spakowałam wszystko, co mam, do jednej walizki (no może poza ekspresem do kawy i Mężem ;) i wyruszyłam w poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi. Dalej szukam. Przybyło mi od tego czasu łóżko (w domku mam zimną podłogę), wieszak na ubrania (robi też za suszarkę) i mnóstwo energii. Limity bagażu w samolocie były tylko pretekstem. Ja również od dziecka zrywam etykiety z kosmetyków w łazience (nota bene wszystkie butelki są białe) i zawsze lubowałam się w białym jeleniu ;)
Minimalizm zawsze był częścią mnie, a odkąd zdobyłam się na odwagę wprowadzić go w życie, jestem szczęśliwsza.
Jestem autorką bloga minimalizm w praktyce


Gabriela Kuca: zachwycam się dobrowolną prostotą i codziennie poznaję jej nowe aspekty. Odkrywam ją:
  • w relacjach opartych na empatii i szczerości 
  • w uważności na siebie i poznaniu swoich potrzeb
  • w małych sprawach wywołujących uśmiech
  • we wdzięczności za to, co mnie spotyka
  • w byciu tu i teraz, a nie w ślepym dążeniu do posiadania i mnożenia szeroko pojętych bytów
Zawodowo zajmuję się propagowanie kobiecej mocy (indywidualnej-wewnętrznej i płynącej z grupy) oraz siły pasji, będącej źródłem energii i radości życia. Z wykształcenia jestem italianistką, kocham Włochy, bo to kraina pasji. Rozwijam się w porozumieniu bez przemocy i chcę przekazywać moją wiedzę innym, przyczyniając się do poprawiania jakości relacji ze sobą i z innymi.
Można mnie znaleźć na stronach: 
Prywatnie  od kilkunastu lat jestem żoną, a od kilku mamą trzech chłopców. 

Iwona: mieszkam w urokliwym, zielonym zakątku na południu Polski, z którego lubię obserwować świat i pisać o nim. Lubię pisać; to moja życiowa pasja. Obecnie prowadzę dwa blogi: http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl oraz http://www.miejsce-akcji.pl, jak i staram się wydać książkę z zakresu social fiction.
Oprócz pisania jest mi bliskie mi wszystko, co naturalne, stworzone niekoniecznie ludzką ręką. Stale szukam naturalnych rozwiązań, jak najbliższych przyrodzie. Minimalizm postrzegam jako balans między dawaniem i braniem.

Popularne posty z tego bloga

Dobrowolna prostota i oszczędność

Jeszcze nie tak dawno pomiędzy prostotą życia i oszczędnością postawiłbym znak równości. Wielokrotnie w tle upraszczania tliła się motywacja życia oszczędnego. Bo mniej wydanych pieniędzy, to mniej pracy i więcej czasu na przyjemniejszą stronę życia. Jednak kilka razy na własnej skórze przekonałem się, że oszczędnie nie zawsze znaczy prosto.

Za ilustrację niech posłuży... deska do prasowania. Gdy nasza baaardzo stara odmówiła współpracy (i nie dało jej się naprawić), zastosowałem metodę "kupuj używane". Deskę znalazłem na OLX, po którą musiałem pojechać dość spory kawałek drogi. Pomroczność jasna, a może chęć zamknięcia tematu, sprawiła, że po krótkich (za krótkich) oględzinach kupiłem deskę, która w domu okazała się okazem wyjątkowo chwiejnym i w dodatku z wklęsłościami, które dyskwalifikowały ją do jakiegokolwiek użytku. Następnie kupiliśmy nową deskę przez internet, bo to wygodniej, szybciej i... taniej. Po kilku dniach otrzymaliśmy przesyłkę. Deska chwiała się, a w stanie…

Weź kartkę i pisz...

No urzekła mnie ta piosenka Sound'n'Grace i Filipa Laty pt. "100"'. Mądry tekst: Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic. Za czym tak gnasz, po co Ci to?

Będzie to, co ma być, nie inaczej
Rozpromieni się ktoś, ktoś zapłacze 
Nie dowiesz się wcześniej, chyba że we śnie
Ale czy chcesz?
Nie wiedzieć dobrze jest
Za czym tak gnasz, po co Ci to?
Zabierzesz ze sobą, gdybyś poszedł na dno
Ołówek weź, teraz kartkę i pisz:
Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic

Ref.
Swój czas, weź w garść, swój czas
Zanim Ci życie nie powie, że pass
I odholuje, weź w garść i idź
Zacznij na 100, nie na 5 procent żyć





25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Ruch małych domków - możliwy w Polsce?

Słyszeliście już o ruchu małych domków? Od czasu załamania się gospodarki coraz więcej Amerykanów zamiast zadłużać się na wielkie domy woli budować małe przyczepy za gotówkę... Powstaje coraz więcej filmów dokumentalnych na ten temat. Ba, jest nawet program telewizyjny, w którym ekipa przyjeżdża do zainteresowanych rodzin, buduje im taki domek "na życzenie" i pomaga uporać się z przeprowadzką ze zwykłego domu. To wszystko wydaje się być szokujące dopóki nie zastanowimy się chwilę nad tym, ile takie rozwiązanie może przynieść nam korzyści.

Pamiętam jak podczas jednego z wykładów na studiach usłyszałam, że w Stanach standardem jest przeprowadzka do innego miasta z powodu pracy. Słuchając wypowiedzi właścicieli małych domków na kółkach jedną z najczęściej wymienianych korzyści jest właśnie możliwość zabrania domu ze sobą. Są to często osoby, które dopiero rozwijają swoją karierę zawodową i zauważyły jak brak własnego lokum ogranicza ich możliwości...

Nie dziwię się, że ten mod…