Przejdź do głównej zawartości

Pamiętajmy o ogrodach....

Jeden z powodów mniejszej aktywności na blogu podczas wakacji oraz we wrześniu (oprócz rozruchu szkolno-przedszkolnego) to nasze przebywanie, mieszkanie i spędzanie czasu na działce. Mamy taką możliwość i była też ona jednym z argumentów, kiedy decydowaliśmy się na przeprowadzkę.

Sprecyzuję słowo "działka" (rozumiane przez nas) - miejsce poza miastem, z ogrodem, ogródkiem warzywnym, placem zabaw, miejscem na namiot, domkiem.

Zalet można by wymieniać od groma, ale te, które są mi najbliższe, to:
1. Możliwość pracy fizycznej - dla mnie zobaczyć namacalny efekt pracy po całym dniu np. przekopanego ogródka bądź posadzonych truskawek za nic nie równa się pracy przy biurku i przygotowaniu raportu :-). To zmęczenie fizyczne jest odpoczynkiem psychicznym i pozwala na spojrzenie z dystansem na codzienność. Etos pracy.
2. Własne owoce, warzywa, zioła - efekt pracy z pkt.1. Bardzo dużo radości, kiedy można jeść prosto z krzaka owoce, które samemu się sadziło, doglądało.
3. Czas wolny - nieograniczone możliwości dla całej rodziny spędzenia go na świeżym powietrzu.

Dołączam zdjęcia (nie patrzymy na jakość w tym wypadku). Jest to żurawina i borówka - krzaki sadzone 2,5 roku temu. Owocują rodząc smaczne owoce.












Komentarze

  1. Działka we wrześniu? Przy tej pogodzie?:)
    Ale to fakt. Za młodu prawie całe wakacje spędzałem na działce. Nie było czegoś takiego, jak teraz - że młodzi od rana do wieczora siedzą przy kompie.
    A i praca w październiku przygotowująca działkę na zimę - idealna recepta na jesienną chandrę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, sto procent racji. A w zeszłym roku wrzesień był prawdziwie letni. Pamiętam, w jakich ciuchach chodziłam - w ulubionych, czyli letnich. A teraz latam w cienkich kozakach.

      Usuń
    2. Komentarz Jacka jest komentarzem reklamowym - spamerskim na rzecz firmy: Ubezpieczenia online.pl Sp. z o.o. reklamującym serwis http://www.polisynazycie.com.pl/ w trybie Nazwa/url

      proszę Administratora o usunięcie tego linku - firmy dokonujące podobnych, nieuczciwych praktyk reklamowych są plaga na wszystkich moich blogach tematycznych

      Usuń
    3. Panie Remigiuszu, przy okazji dużo skuteczniej zareklamował Pan tę stronę, wpisując jej pełną nazwę i stronę internetową w komentarzu. Gdyby nie ta uprzejma prośba, mało kto by zauważył że po najechaniu na nick Pana Jacka przekierowuje nie na profil bloggera, a na witrynę reklamową. Swoją drogą ciekawa mogłaby to być forma kryptoreklamy, stworzenie konta spammera-alter-ego, a później alarmujący komentarz "prawdziwej twarzy" ostrzegający przed niebezpieczeństwem nieopłaconej reklamy. Być może wkrótce ktoś podchwyci tą metodę reklamową, jest pomysłowa.

      Usuń
    4. to jest forma reklamy - dziś ta agencja wypowiada się co do meritum - natomiast u mnie widząc, że mam 750 postów już się nie ciackają i wrzucają naprawde dziesiątki bezsensownych komentarzy typu:

      "prowadzisz dobrego bloga, oby tak dalej, na początku myślałem, że twoj post jest powierzchowny, ale po zastanowieniu myślę że to ważna sprawa"

      i ta sama regula sprawfrazowana setki razy, czasem w tak beznadziejny sposób, że uzytkownicy sie irytują, to zniechęca

      tak - naduzywanie opcji Nazwa/URL na poczet firm jest reklamą komercyjną, w dodatku wstawioną nieetycznie - tą sama reklamą, z którą tak walczymy - tak to szkodzi blogowi, obniża jego paramatry

      ten użytkownik firmowy nawet nie czytal posta - przeleciał nagłówek - byle zostawić link spamerski / to nie jest użytkownik, który może być częścią spoleczności, ale szkodnik, który kazdy post z odpowiedimi slowami kluczowymi oblinkuje komercyjnie by uzyskać reklamę

      to jest moje zdanie - ja z tym walczę

      Usuń
    5. w świetle polskiego prawa to co robi spamer jest formą o ile nie zwykłej kradzieży to złamania netykiety i reguł panujących na blogu...

      to stawia zleceniodawcę w niekorzystnym swietle - klienci będą szukac frazy Ubezpieczenia online.pl Sp. z o.o i zobaczą do jakich sztuczek ucieka się firma by zyskac reklamę

      i teraz pytanie - czy taka firma jest uczciwa?

      "Swoją drogą ciekawa mogłaby to być forma kryptoreklamy, stworzenie konta spammera-alter-ego, a później alarmujący komentarz "prawdziwej twarzy" ostrzegający przed niebezpieczeństwem nieopłaconej reklamy. Być może wkrótce ktoś podchwyci tą metodę reklamową, jest pomysłowa."

      Nie martwię się o to - negatywny wydźwiek marketingowy - a pamiętajmy, że to branża finansowa, a nie skandalerski portal w stylu pudelka - jest gorszy dla firmy niż korzyśc uzyskana z tej nieuczciwej reklamy.


      Usuń
    6. Moi drodzy komentatorzy (: Umieszczanie "komentarzy spamerskich" nie podoba mi się, w przyszłości będę takie usuwał. Komenarz "Jacka" zachowam, aby widoczny był kontekst późniejszych komentarzy. Remigiuszu, dziękuję za zwrócenie uwagi na problem, którego nie byłem świadomy.

      Usuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

Dobrowolna prostota i oszczędność

Jeszcze nie tak dawno pomiędzy prostotą życia i oszczędnością postawiłbym znak równości. Wielokrotnie w tle upraszczania tliła się motywacja życia oszczędnego. Bo mniej wydanych pieniędzy, to mniej pracy i więcej czasu na przyjemniejszą stronę życia. Jednak kilka razy na własnej skórze przekonałem się, że oszczędnie nie zawsze znaczy prosto.

Za ilustrację niech posłuży... deska do prasowania. Gdy nasza baaardzo stara odmówiła współpracy (i nie dało jej się naprawić), zastosowałem metodę "kupuj używane". Deskę znalazłem na OLX, po którą musiałem pojechać dość spory kawałek drogi. Pomroczność jasna, a może chęć zamknięcia tematu, sprawiła, że po krótkich (za krótkich) oględzinach kupiłem deskę, która w domu okazała się okazem wyjątkowo chwiejnym i w dodatku z wklęsłościami, które dyskwalifikowały ją do jakiegokolwiek użytku. Następnie kupiliśmy nową deskę przez internet, bo to wygodniej, szybciej i... taniej. Po kilku dniach otrzymaliśmy przesyłkę. Deska chwiała się, a w stanie…

Weź kartkę i pisz...

No urzekła mnie ta piosenka Sound'n'Grace i Filipa Laty pt. "100"'. Mądry tekst: Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic. Za czym tak gnasz, po co Ci to?

Będzie to, co ma być, nie inaczej
Rozpromieni się ktoś, ktoś zapłacze 
Nie dowiesz się wcześniej, chyba że we śnie
Ale czy chcesz?
Nie wiedzieć dobrze jest
Za czym tak gnasz, po co Ci to?
Zabierzesz ze sobą, gdybyś poszedł na dno
Ołówek weź, teraz kartkę i pisz:
Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic

Ref.
Swój czas, weź w garść, swój czas
Zanim Ci życie nie powie, że pass
I odholuje, weź w garść i idź
Zacznij na 100, nie na 5 procent żyć





25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Ruch małych domków - możliwy w Polsce?

Słyszeliście już o ruchu małych domków? Od czasu załamania się gospodarki coraz więcej Amerykanów zamiast zadłużać się na wielkie domy woli budować małe przyczepy za gotówkę... Powstaje coraz więcej filmów dokumentalnych na ten temat. Ba, jest nawet program telewizyjny, w którym ekipa przyjeżdża do zainteresowanych rodzin, buduje im taki domek "na życzenie" i pomaga uporać się z przeprowadzką ze zwykłego domu. To wszystko wydaje się być szokujące dopóki nie zastanowimy się chwilę nad tym, ile takie rozwiązanie może przynieść nam korzyści.

Pamiętam jak podczas jednego z wykładów na studiach usłyszałam, że w Stanach standardem jest przeprowadzka do innego miasta z powodu pracy. Słuchając wypowiedzi właścicieli małych domków na kółkach jedną z najczęściej wymienianych korzyści jest właśnie możliwość zabrania domu ze sobą. Są to często osoby, które dopiero rozwijają swoją karierę zawodową i zauważyły jak brak własnego lokum ogranicza ich możliwości...

Nie dziwię się, że ten mod…