20 grudnia 2012

O MĘSKIM GOLENIU




Mój pierwszy wpis nawiązuje do wpisu Konrada - Jak wychować konsumpcjonistę. Otóż jako konsumpcjonista zostałem wychowany przez Globalne Koncerny w wieku 15 lat. Sprawa dotyczyła pierwszego golenia, kiedy to zostałem wspaniałomyślnie obdarowany maszynką do golenia G. - najpopularniejszą na rynku. Byłem przeszczęsliwy. "Wreszcie!"  Jak prawdziwy mężczyzna miałem to, co "najlepsze dla mężczyzny" (miałem jeszcze wówczas TV).

Przez te wszystkie lata (dokładnie 13) bez mrugnięcia okiem kupowałem wymienne ostrza lub maszynki jednorazowe średnio raz na kwartał, wydając każdorazowo ok. 15 PLN . Jak łatwo policzyć na same ostrza przeznaczałem min. 60 PLN rocznie. Przełom nastąpił, gdy kolega pracujący w firmie G. w mieście W. opowiedział mi, jak steruje się procesem "trwałości" wymiennych ostrzy, które z początku są bardzo ostre, ale dość szybko tępią się do tego stopnia, że nie golą tak dokładnie... ale golą. Na rynku trwa więc ostra rywalizacja pomiędzy Globalnymi Koncernami, kto sprzeda więcej Szybko Tępiących Się Ostrzy. Słuchałem i ... zagotowało się we mnie. Wszystko się zgadzało - coraz trudniej było znaleźć ostrza po 15 PLN, a coraz częściej spotykałem je w okolicach 20 PLN, a już Super Wibrujące Ostrza to wydatek ponad 50 PLN! 

Postanowiłem zaryzykować i kupić maszynkę na żyletki. Perspektywa golenia się "czymś takim" ... przerażała mnie. Skojarzenia z moim dziadkiem, który goli się takową maszynką  były oczywiste - to takie staromodne. Z pomocą przyszedł jednak YouTube, gdzie obejrzałem kilka filmików na temat męskiego golenia się taką maszynką. Ludzie byli zadowoleni. I ja kupiłem sobie taki sprzęt (przez internet).

Dziś mogę powiedzieć, że i ja jestem zadowolony z takiego wyboru. Poprzedniczka od G. poszła do kosza na śmieci. Koszt 10 szt. żyletek to 4 PLN, koszt maszynki to 100 PLN, czyli inwestycja powinna się zwrócić w około 1,5 roku. 

Nie twierdzę, że takie rozwiązanie jest dobre dla wszystkich, ale moje podstawowe wnioski i obserwacje są następujące:

  • maszynka na żyletki nie generuje kosztów jak maszynka Globalnych Marek
  • jest to ładny przedmiot - wykonany z mosiądzu, chromowany - golenie się nim to przyjemność, w łazience ładnie wygląda;
  • maszynka nie ma elementów plastikowych, które mogą popękać lub się wypaczyć.  
  • zużyte żyletki w całości można poddać recyclingowi, więc jest to ekologiczne
  • póki co nie zaciąłem się ani razu.

Na końcu podam tylko, że maszynki Globalnych Koncernów, to często takie Konie Trojańskie społeczeństwa konsumpcyjnego. To właśnie o nich będzie kolejny wpis O koniach trojańskich konsumpcjonizmu