16 kwietnia 2014

Chleb i woda

Podzielę się jednym z ostatnich "działań", jakie podjąłem - post o chlebie i wodzie - w ciągu dnia tylko woda i chleb (prawdziwy na zakwasie). Nie traktuje tego jako obciążenia, głodówki, sposobu na zrzucenie kilogramów, itp.
Jest to niewątpliwie wyrzeczenie, jednak świadome i dobrowolne. Jest w tym aspekt religijny związany z przeżywanym Wielkim Postem.

Co mi to dało?
- strona duchowa - komentarz zostawiam dla siebie

źródło
- strona "cielesna" - bardzo dobrze pokazuje, jak reaguje organizm na zmianę sposobu odżywiania (praktykowałem jeden dzień w tygodniu), pozwala dostrzec to, co w codzienności nam ucieka - smak wody, a w szczególności smak chleba. Jeśli jeszcze dodatkowo włączymy myślenie przy jedzeniu, to odczuwane smaki są podwójne. Powolne przeżuwanie kęsów chleba aż do postaci płynnej.

Pokazuje, jak niewiele potrzeba lub jak bardzo zaspokaja nasze podstawowe potrzeby.

Nigdy nie praktykowałem żadnych diet, więc trudno odnieś mi się jak bym się czuł i mógł porównać do obecnego postanowienia, jednak polecam spróbować. 

Przed nami (dla chrześcijan) Wielki Piątek - dzień szczególny. Można wybrać taką formę przeżycia tego dnia.

Z życzeniami dobrego przeżywania tajemnicy Wielkiej Nocy.

7 komentarzy:

  1. A co jeżeli nie jem chleba ze względu na wysoki indeks glikemiczny? Od 8 lat nie miałem w ustach tego wytworu cywilizacji. Paleo rulezzz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz np. przez dwa dni w tygodniu nie jeść wcale...
      Zapewniam, że da sie bez problemu przez baaaaardzo długi czas tak funkcjonować.
      Roman

      Usuń
    2. Chleb wytwór cywilizacji????
      chleb był podstawą diety już w średniowieczu.
      Seb.

      Usuń
    3. Co nie zmienia faktu, że jest to wytwór cywilizacji.

      Usuń
  2. Ścisły post przypomina trochę udział w pielgrzymce. Przynajmniej ja widzę podobieństwo :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam odżywianie w stylu raw vegan (witarianizm). Działa podobnie, bardzo dobrze odżywia ciało dotychczas zaniedbywane pod tym względem (szczególnie, jeśli pijemy świeże, domowe soki), żywi ducha (m.in. wychodzą na wierzch emocje tłumione latami), daje tyle energii, że można obdzielić kilka osób. Gluten nie współgra z moim organizmem, więc unikam chleba i innych przetworzonych produktów zbożowych.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Wyrzeczenie świadome i dobrowolne"...
    No właśnie...
    Wydaje mi sie, że o to przede wszystkim chodziło Tomaszowi.
    Bo nie jest co i jak często jemy lub nie jemy - post to nie dieta, ani głodówka (choć oczywiście i taki aspekt - drugorzędny - ze sobą niesie).
    Ma dyscyplinować, i ciało, i umysł...
    A intencję dla postu może znaleźć każdy.
    Zarówno wierzący jak i niewierzący.
    Roman

    OdpowiedzUsuń

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...