Przejdź do głównej zawartości

Gasimy pragnienie

Idealnie pasuje na upały.
Składniki (baza):
  • zielona herbata
  • mięta
Składniki (opcjonalnie do wyboru):
  • pokrzywa
  • melisa
  • yerba mate
  • cytryna, ew. sok z kwiatów czarnego bzu
Zaparzamy bazę ew. z dodatkowymi składnikami, zostawiamy na noc do wystygnięcia. Rano do lodówki i po przyjściu z pracy szklanka na "gaszenie" pragnienia.
SMACZNEGO

p.s. jakie (oprócz wody) macie sposoby na upały. Pomijam wszelkie kolorowe, gazowane, butelkowane w PETach napoje (poza kwasem chlebowym).

Komentarze

  1. Odkrywcza pewnie nie bede: woda z miodem i z cytryną.
    Albo zimna kawa lub herbata: rano robię jeden dotatkowy kubek wiecej, studze, wstawiam do lodowki. Wieczorem jak znalazł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zimna kawa to podstawa ;)
      U mnie wieczorem w lodówce "ląduje" 1 litr i rano jak znalazł :)
      A poza tym baaaardzo zimna woda z odrobiną cytryny i szczyptą soli kamiennej...
      Roman

      Usuń
  2. A ja polecam yerba mate lub zieloną herbatę, ale parzoną... na zimno! Yerbę można po prostu zasypać lodem, wstawić do lodówki na noc i powstanie pyszna yerba terere. A zielona herbata zalana zimną wodą i odstawiona na kilka godzin do lodówki wyjdzie również smakowita!
    Co ciekawe, gorąca, czarna herbata ma właściwości... chłodzące w lecie. Choć brzmi to absurdalnie - działa :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Herbaty ogólnie mają działanie wychładzające, przecież dlatego piją ją np. nomadzi na pustyni. Herbaty do nas przyszły jakiś czas temu. Kiedyś podobno ziółka się pijało. Właśnie nie z biedy były ziółka, tylko dla tego, że była bardziej do naszego klimatu. Ale teraz latem, kiedy jest upał, to herbata jak najbardziej.
      PerfectCat

      Usuń
  3. Woda z cytryną i limonką. Woda z grejpfrutem ( to dlatego, że surowy słabo mi wchodzi, a tak łatwiej zjeść). Szczególnie doceniam wodę z cytryną, bo:
    1) reguluje gosp. kwasowo-zasadową w organizmie (zwykle jest problem, że jest zbyt kwaśno, a taki napój wewnątrz organizmu ma działanie zasadowe, wiem od pani dermatolog)
    2) oczyszcza skórę i organizm ( co latem ważne, bo trochę się chudnie po zimie, a organizmowi warto pomóc)

    PerfectCat

    OdpowiedzUsuń
  4. Mięta mięta i jeszcze raz mięta :) na ciepło, na zimno byleby mięta ;) podobno gorący prysznic jest świetny na upał - po zakończeniu odczujemy temperaturę otoczenia jako chłodniejszą niż woda - ale ja jakoś nie miałam nigdy odwagi na taki eksperyment :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kompoty,mamy ogród a w nim mnóstwo krzewów ,czerwona,czarna porzeczka,agrest,maliny,truskawki,potem jabłka.Dwa pełne dzbanki w lodówce ,jeden na kuchennym blacie(ja osobiscie nie lubię bardzo zimnych napojów).Pozdrawiam wszystkich ania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "ja osobiscie nie lubię bardzo zimnych napojów"

      - dokładnie, zwłaszcza w silne upały, kiedy wypicie zbyt zimnego napoju powoduje prawie natychmiastowe wypocenie sporych ilości wody

      /vlad

      Usuń
  6. garsc melisy , garsc miety, kawalek rozmarynu i kilka listkow trawki cytrynowej lub tymianku cytrynowego/jesli nie ma skorka z cytryny/, wszystko z ogrodka ,zalac wrzatkiem, mozna dodac torebke zielonej herbaty kiedy napar nieco przestygnie. ziele po ok 20 min wyjmujemy, zielona wczesniej i chlodzimy napar w lodowce. popijamy z sokiem z cytryny , kto chce moze doslodzic miodem lub sokiem.

    OdpowiedzUsuń
  7. W upały najskuteczniejsze jest picie ciepłych płynów (sam to na sobie wypróbowałem po zapoznaniu się z metodami starych kolejarzy jeżdżących jeszcze na parowozach, stale obok rozgrzanego paleniska - zawsze mieli gorącą herbatę w termosie, bądź w jakimś naczyniu przy palenisku). Także różni pustynni nomadowie (miałem akurat sporo do czynienia z tradycyjnym sposobem picia herbaty przez Tuaregów) piją herbatę ostudzoną tylko do takiej temperatury, żeby "prawie nie parzyła". Na wyjaśnienie "jak to działa" musiałem trochę poczekać, ale w końcu znalazłem satysfakcjonujące wytłumaczenie. Sprawa zaczyna się od tego, że mózg jest chyba najbardziej wrażliwym na zmiany temperatury organem, a przy tym w maksimach swojej pracy produkuje ponad 10 razy więcej ciepła w przeliczeniu na swoją masę niż reszta organizmu. Stąd niezbędne stały się mechanizmy regulująco-zabezpieczające. Jednym z nich jest "czujnik temperatury" krwi płynącej do mózgu tętnicą szyjną sprzężony z różnymi mechanizmami, m.in. z utrzymywaniem stałej temperatury ciała poprzez regulację poziomu własnego metabolizmu. I tutaj dochodzimy do sedna - przełykanie zimnego płynu powoduje zafałszowanie odczytu "miernika", na co reakcją jest podniesienie metabolizmu, żeby podnieść zbyt niską temperaturę krwi idącej do mózgu, organizm sam się przez to podgrzewa (ochłodzony żołądek też z resztą prosi o dogrzanie), na co reakcją jest zauważalne silne pocenie się po wypiciu czegoś zimnego - niedopuszczalna strata w przypadku plemion żyjących w "rygorze wody" Zamiast tego, pijąc gorącą herbatę oszukują one "czujnik" w drugą stronę obniżając własny metabolizm oszczędzając przez to cenną wodę i unikając huśtawki termicznej.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Prawa prostoty: Organizuj

Kolejne prawo prostoty, o którym pisze John Maeda, profesor MIT, w książce "The Laws of Simplicity". Prawo to brzmi:

Dzięki właściwej organizacji więcej sprawia wrażenie mniej.

Chodzi o zarządzanie złożonością, z czym stykamy się przede wszystkim w domach, w których rzeczy wydają się mnożyć.

Maeda wymienia trzy spójne strategie redukcji bałaganu i osiągnięcia prostoty:
1. kupno większego domu,
2. umieszczenie wszystkiego, czego nie potrzebujemy, w miejscu do przechowywania,
3. metodyczne zorganizowanie tego, co posiadamy.

Początkowo większy dom zmniejsza bałagan kosztem większej przestrzeni. Ostatecznie jednak więcej przestrzeni z czasem oznacza więcej bałaganu.
Magazynowanie zwiększa ilość wolnej przestrzeni, ale dość szybko zostaje zapełniona kolejnym rzeczami, które odkładamy.
Wreszcie wdrożenie systemu organizacji tego, co posiadamy w naszej ograniczonej przestrzeni, zmienia chaos przedmiotów w uporządkowaną strukturę.

Wszystkie te trzy metody dynamicznie się rozwijają. …

O byciu ojcem i nie tylko. Wakacyjne "Charaktery"

Jako wakacyjną lekturę polecam Waszej uwadze nowy numer "Charakterów", a zwłaszcza ich dodatek "Style życia", który ukazuje się co dwa miesiące. Tym razem porusza temat bycia ojcem.

Stan relacji z dziećmi z męskiej perspektywy jest rzeczą dynamiczną, zmienną w czasie, domagającą się naszej czujności i stałej uwagi. Ojcostwa, bardziej niż naturalnego macierzyństwa, trzeba nam, mężczyznom, uczyć się i świadomie je rozwijać. Mówi się o jego kryzysie w erze wywyższenia pracy zawodowej i kariery, które podejmujemy i rozwijamy z jednej strony dla utrzymania rodziny, często jednak kosztem niej i relacji z dziećmi. Choć większość deklaruje, że rodzina jest najważniejsza, w rzeczywistości często ustępuje ona pracy, która stanowi rodzaj alibi dla naszych męskich ambicji.

"Czy to wszystko, co mam, co do tej pory osiągnąłem i co zamierzam osiągnąć, ma jakiś sens? Czy rzeczywiście o to mi chodzi? Czy rzeczywiście muszę spędzać 18-20 godzin w pracy? Czy budowanie zaplecza f…

Przyjemność prosta

Kolejna część cyklu na podstawie Prostego życia Ryszarda Wagnera  z 1905 r.

Podobnie jak w czasach Wagnera, także i dzisiaj możemy zapytać: czemu utraciliśmy umiejętność dobrej zabawy? Usiłujemy wprawdzie się bawić, ale zwykle chybiamy celu. Od czego to zależy?

Jakże myśleć o zabawie! Uginamy się przecież pod ciężarem niezliczonych kłopotów, z których każdy oddzielnie wystarczyłby do popsucia humoru. Wszędzie spotykamy ludzi rozgorączkowanych, zapracowanych, wyczerpanych. Gdziekolwiek spojrzymy, wszędzie widzimy ludzi niezadowolonych.

Jednak przyczyny naszej obecnej niemocy, tego zaraźliwego złego humoru, który nas opanowuje, zależą w równej mierze od nas, jak od okoliczności zewnętrznych. Radość tkwi bowiem nie w przedmiotach, ale w nas samych!

Wagner zauważa niepokojący upadek naszych sił życiowych, wynikający z nadużywania  przez człowieka wrażeń, które przytępiły zmysły i zmniejszyły zdolność odczuwania szczęścia. Natura upada pod ciężarem narzuconych jej ekscentryczności. Wola ż…