29 września 2014

Sekret piąty - miłość do matki dzieci.

Rozwinięcie wpisu nt. książki "7 sekretów efektywnych ojców".

Piąty sekret efektywnego ojcostwa polega na pielęgnowaniu mocnej więzi małżeńskiej: dynamicznej i czułej wspólnoty z matką swoich dzieci.
Czy można być dobrym ojcem i mieć fantastyczny kontakt z dziećmi pomimo kiepskich relacji z żoną? Autor przekonuje, że obie relacje powinny być wzmacniane i pielęgnowane. Objawia to się min poprzez:
  • dostarczania dzieciom zdrowego wzorca męskich zachowań w stosunku do kobiet
  • wzmacnianie relacji małżeńskiej poprzez planowanie czasu przeznaczonego na regularne randki małżeńskie
Konieczne jest stworzenie z żoną "zespołu" opartego na komunikacji, wzajemnym poszanowaniu, zespołu z silną więzią małżeńską. Taka trochę droga na około do dzieci przez żonę.

Jak to robić?
Na pewno nie tak jak w poniższym dialogu ;-):
-Kochasz mnie? - pyta żona
-Co to za pytanie? - odpowiada zdziwiony mąż
-Czy Ty jeszcze mnie kochasz?
-Oczywiście, że Cię kocham. O co chodzi?
-Nigdy mi nie mówisz, że mnie kochasz.
-To nieprawda! -protestuje mąż - W naszą noc poślubną powiedziałem Ci, że Cię kocham.
-Ale jak chciałabym słyszeć to częściej niż raz na trzydzieści lat.
-Kobieto, o co Ci chodzi? Skoro raz powiedziałem, że Cię kocham, to chyba dosyć, prawda? Gdyby coś się zmieniło, dam Ci znać.


Mężowie, kochajcie matki swoich dzieci.
 

7 komentarzy:

  1. Post ten tak ważny jest stanowczo zbyt krótki. Uprasza się o rozwinięcie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcałbym czytelników do rozwinięcia - z serii "jak to robią inni" :-)

      Postaram się jeszcze dodać kilka zdań.

      Usuń
  2. Hej, podoba mi się, jak piszesz o ojcostwie, naprawdę. Czuję jednak, że określanie ojcostwa "efektywnym" nie jest adekwatne, bo to słowo kojarzy się z osiąganiem wyników, z optymalizacją i innymi "paskudnymi" sprawami:). A tu chyba chodzi o miłość po prostu. O więź. Wszystko, co piszesz na ten temat, to prawda, sama prawda i tylko prawda:), tylko to słowo... Wydaje się kierować uwagę na osiąganie efektów, kojarzy się z presją wyniku. Albo z czymś podobnym. Ojcostwo jest o wiele bardziej nieuchwytne i złożone - o czym piszesz. Mnie osobiście nie pasuje, ale to chyba tylko kwestia mojego stylistycznego przewrażliwienia:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak rozumiem słowo „efektywny” w tytule książki ma być takim haczykiem dla współczesnego mężczyzny. Nie wystarczy być dobrym ojcem czy mężem. Dzisiaj trzeba osiągać wyniki w każdej dziedzinie, także tych dotyczących relacji. Liczy się bycie skutecznym i efektywnym, czyli wyrobienie 100% normy. Efektywny ojciec to brzmi dumnie (;

      Usuń
    2. Kilka słów wyjaśnienia co do efektywnego ojca.
      1. Tłumaczenie jest bezpośrednie, jeden do jednego effective-efektywny, ale to słowo można również tłumaczyć jako skuteczny (też nie do końca oddaje to co chcielibyśmy) bądź szczęśliwy - to mogłoby być najbliższe.
      2. Autor robiąc badania w USA (Narodowe Centrum na rzecz Ojcostwa) wyróżnił znaczną grupę ojców, którym określili mianem "efektywnych" (dosłownie pisanych w cudzysłowie - więc nie do końca należy tak rozumieć ten przymiotnik).
      3. Efektywni ojcowie zostali wskazani przez podobnych sobie mężczyzn, oceniających ich jako ludzi, którzy wykazali się wyjątkowymi umiejętnościami wychowawczymi i odnieśli sukces jako ojcowie swych dzieci.
      4. Każdy z sekretów opisanych w książce poprzedzony jest porównaniem z badań jak "wypadli" typowi ojcowie a jak "efektywni" - tutaj ma odzwierciedlenie komentarz Konrada. Nie cytuję ani nie opisuję tych badań w postach.

      Mam nadzieję, że trochę temat nam się rozjaśnił :-)

      Usuń
    3. Ja świetnie rozumiem, że prawdziwą intencją niekoniecznie było namawianie do osiągania "wyników" w byciu ojcem (choć tak naprawdę o to chodzi, a tym "wynikiem" ma być więź), a słowo zgrzyta mi wyłącznie stylistycznie, nic poza tym. Zawsze miałam fioła na punkcie doboru słów. Bo one czasem znaczą to samo, a nie każde w danym miejscu i kontekście jednakowo pasuje. To wyłącznie kwestia odczuć, nic poza tym:) Dziękuję za wyjaśnienia:))) i pozdrawiam!

      Usuń
  3. Zaraz tam "brzmi dumnie" :)
    Raczej: "brzmi durnie" ;)
    Roman

    OdpowiedzUsuń

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...