Przejdź do głównej zawartości

Rowerowe Leszno

Dawno się do Was nie odzywałem, dawno sobie także nie zafundowałem żadnej wycieczki... a jak Wy? Jeszcze praca czy już urlopy i letni wypoczynek?

Dziś odwiedziłem Leszno i zaglądnąłem do centrum.

Zaskoczyło mnie bardzo zagęszczenie rowerów i rowerzystów, obfitość stojaków na rowery przed sklepami oraz instytucjami publicznymi. Atmosfera w mieście jest ewidentnie rowerowa, zresztą sami to oceńcie.

Zdjęcia można kliknąć i powiększyć.








Jak wygląda sytuacja z ruchem rowerowym w Waszych miastach? Czy także panuje tam tak sprzyjająca atmosfera? Czy są budowane ścieżki rowerowe?

Napiszcie ;-)

Pozdrawiam Czytelników z Leszna i okolic!!! ;-)



Remigiusz, autor bloga "Oszczędzanie" 

Komentarze

  1. Plażowa siatkówka na rynku. Fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie szczęka mi odpadła, kiedy zobaczyłem to boisko na Rynku.

      Remigiusz

      Usuń
  2. Pozdrawiam z rowerowej Kolonii ;-) Przybysza z Polski natezenie rowerowego ruchu, infrastruktura rowerowa, a szczegolnie zachowanie niemieckich kierowcow moze przyprawic o zawrot glowy. Dosc powiedziec, ze wiekszosc ulic i rond ma wyznaczone specjalne pasy dla rowerow, na skrzyzowaniach sluzy dla rowerzystow, na drogach jednokierunkowych ruch rowerowy dopuszczony jest w obu kierunkach. Miejsc parkingowych jest mnostwo, rower mozna przypiac doslownie na kazdym kroku. Kierowcy samochodow sa bardzo uwazni, przecinajac sciezki, czy pasy dla rowerow dokladnie upewniaja sie, czy nie ma zagrozenia kolizji z rowerzysta, za ktora prawie zawsze wina spada na kierowce (a kary i odszkodowania sa relatywnie wysokie). Wszystko to sprawia, ze jazda rowerem po Kolonii jest przyjemna, oplacalna (miasto za wyjatkiem weekendow totalnie zakorkowane, a ceny komunikacji miejskiej niestety wysokie) oraz stosunkowo bezpieczna, choc nie oznacza to, ze mozna zamknac oczy i jechac ;-) Zlota zasada ograniczonego zaufania zawsze w cenie ;-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. W Łodzi ruch rowerowy bardzo obfity i powstaje coraz więcej bezpiecznych ścieżek dla rowerzystów.
    Nadal jeszcze, jako że mam porównanie ze Szwajcarią, dalece brakuje nam do systemu ruchu drogowego na ulicach. Tutaj na jezdniach są wydzielone specjalne pasy da rowerów, które są respektowane przez kierowców, podczas gdy na polskich drogach to nadal chaos.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

Prawa prostoty: Organizuj

Kolejne prawo prostoty, o którym pisze John Maeda, profesor MIT, w książce "The Laws of Simplicity". Prawo to brzmi:

Dzięki właściwej organizacji więcej sprawia wrażenie mniej.

Chodzi o zarządzanie złożonością, z czym stykamy się przede wszystkim w domach, w których rzeczy wydają się mnożyć.

Maeda wymienia trzy spójne strategie redukcji bałaganu i osiągnięcia prostoty:
1. kupno większego domu,
2. umieszczenie wszystkiego, czego nie potrzebujemy, w miejscu do przechowywania,
3. metodyczne zorganizowanie tego, co posiadamy.

Początkowo większy dom zmniejsza bałagan kosztem większej przestrzeni. Ostatecznie jednak więcej przestrzeni z czasem oznacza więcej bałaganu.
Magazynowanie zwiększa ilość wolnej przestrzeni, ale dość szybko zostaje zapełniona kolejnym rzeczami, które odkładamy.
Wreszcie wdrożenie systemu organizacji tego, co posiadamy w naszej ograniczonej przestrzeni, zmienia chaos przedmiotów w uporządkowaną strukturę.

Wszystkie te trzy metody dynamicznie się rozwijają. …

Przyjemność prosta

Kolejna część cyklu na podstawie Prostego życia Ryszarda Wagnera  z 1905 r.

Podobnie jak w czasach Wagnera, także i dzisiaj możemy zapytać: czemu utraciliśmy umiejętność dobrej zabawy? Usiłujemy wprawdzie się bawić, ale zwykle chybiamy celu. Od czego to zależy?

Jakże myśleć o zabawie! Uginamy się przecież pod ciężarem niezliczonych kłopotów, z których każdy oddzielnie wystarczyłby do popsucia humoru. Wszędzie spotykamy ludzi rozgorączkowanych, zapracowanych, wyczerpanych. Gdziekolwiek spojrzymy, wszędzie widzimy ludzi niezadowolonych.

Jednak przyczyny naszej obecnej niemocy, tego zaraźliwego złego humoru, który nas opanowuje, zależą w równej mierze od nas, jak od okoliczności zewnętrznych. Radość tkwi bowiem nie w przedmiotach, ale w nas samych!

Wagner zauważa niepokojący upadek naszych sił życiowych, wynikający z nadużywania  przez człowieka wrażeń, które przytępiły zmysły i zmniejszyły zdolność odczuwania szczęścia. Natura upada pod ciężarem narzuconych jej ekscentryczności. Wola ż…

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Na ile potrafimy się uprościć

"...poczucie samowystarczalności, podróżowania bez nadmiernego bagażu, bez tragarzy dają człowiekowi radość i energię. Prostota to cały sekret dobrego samopoczucia."

"Nie potrafimy się uprościć". 

To fragmenty "Śnieżnej pantery" Petera Matthienssena, która jest zapiskami wyprawy autora w Himalaje.

Nie tak  dawno miałem możliwość doświadczyć podobnych myśli...

Otóż wybrałem się z rodziną na tydzień w Pieniny. Przesunęliśmy wyjazd z wakacji na maj. Urlop przed sezonem to dobry patent na uniknięcie tłumów...

Wybraliśmy się więc. Cały dobytek z konieczności ograniczony do kilku plecaków, prosty sposób odżywiania się wymuszony okolicznościami, czas spędzony bez komputera i codziennych rozpraszaczy, skupiony na wspólnej wędrówce i podziwianiu przyrody ponownie uświadomiły mi po powrocie, że warto to doświadczenie rozciągnąć na naszą codzienność: zmniejszyć liczbę zaangażowań, odgracić ponownie mieszkanie obrastające w przedmioty, których nie potrzebujemy (bezcenne…