Przejdź do głównej zawartości

Uwolnij swoje stopy

Przed nami okres wakacyjnych wyjazdów, weekendów na działce, wycieczek. Dlatego gorąco zachęcam Was do jak najczęstszego chodzenia boso.

Warto dać odpocząć stopom, poczuć nie tylko naturalny kontakt z ziemią, ale także otworzyć się na nowe doznania. Stopy to "szósty zmysł": można poczuć różne faktury i twardość nawierzchni, temperaturę, wilgotność. Chodząc boso prostuje się nasza sylwetka, odpoczywa całe ciało. Zwalniamy tempo, bo nie da się spieszyć na bosaka. Stajemy się bardziej skoncentrowani i uważni. I trochę, przyznajmy, przełamujemy codzienną, obutą rutynę...

Chwile, w których chodzimy boso, pamiętamy szczególnie intensywnie. To taka "pamięć stóp".

Zalet chodzenia boso jest naprawdę sporo, bez zaglądania w rejony akupresury. To darmowy masaż, relaks, peeling, hartowanie całego organizmu w jednym.

Warto także odnotować, że chodzić boso można także po śniegu.



Na stronach angielskojęzycznych natknąłem się nawet na stowarzyszenie chodzących boso (tutaj). Oto ich  porady dla początkujących:

Zacznij powoli. Słuchaj swojego ciała. Potem, krok po kroku, eksploruj i rozszerzaj swoje możliwości.

Stopy przyzwyczajone do noszenia butów mogą potrzebować nieco treningu. Początkowo mogą boleć, niekiedy nawet pojawiają się na nich pęcherze, jednak takie problemy znikają przy ciągłej praktyce. 

Zacznij chodzić boso w pomieszczeniach. Potem poszerz horyzonty: wyjdź na zewnątrz, zaczynając od podwórka lub parku. Regularne chodzenie wzmocni twoje stopy i mięśnie z nimi związane, a nawet poprawi sylwetkę i chód. 


Na dworze wybieraj miejsce z delikatną nawierzchnią jak trwa, gleba czy piasek. Szlaki turystyczne mogą stanowić doskonałe miejsce do wzmocnienia i stwardnienia stóp. Zwykle nie ma też na nich zbyt wiele ciekawskich oczu.

Bezpieczeństwo: upewnij się, że widzisz miejsce, na którym postawisz stopę. Unikaj szurania stopami po trawie, glebie lub stosach liści, gdzie może czekać niebezpieczeństwo. Zobacz, gdzie postawisz kolejny krok, i postaw go prosto. W przypadku długotrwałego chodzenia, jeśli poczujesz ból lub dyskomfort, zrób sobie przerwę i daj nogom odpocząć. Potrzeba trochę czasu, aby je wzmocnić.

Chodząc boso w miejscach publicznych możesz czuć się onieśmielony. Ale może to być równie dobrze wyzwalające doświadczenie. Bądź pewny, że inni także chodzą boso publicznie. (Czego akurat Wojciech Cejrowski jest dobrym i godnym naśladowania przykładem.)

Co z zagrożeniami? Czasami może wystąpić szkło, bród lub inne potencjalne niebezpieczeństwa, ale prawdopodobnie nie tak często, jak można by się spodziewać. W dalszej praktyce stopy stają się niezwykle odporne i rodzą sobie z większością zagrożeń. 

Czy nie potrzebujemy butów? Jeśli chodzi o ekstremalne warunki pogodowe lub w pewnych okolicznościach związanych z pracą możemy potrzebować ochrony dla naszych stóp. Możemy traktować buty jak każde inne praktyczne narzędzie. Czy chcemy nosić buty, aby zaspokoić swoją autentyczną potrzebę, czy też po prostu, by dostosować się do nacisków społecznych i aktualnych trendów mody? Oto jest pytanie, na które musimy sobie sami odpowiedzieć. 


To jak w piosence Anny Marii Jopek: "Gdy ruszyć chcesz, w najdalszą z dróg, tam gdzie nie sięga wzrok, musisz wziąć oddech i zrobić pierwszy krok". Bosy krok! Chodzenie boso wymaga jedynie nieco odwagi. Trzeba pozbyć się lęku, że na coś nadepniemy (szyszki dają nieźle w kość!), a także obaw przed reakcją otoczenia. Jednak do odważnych (i bosych) świat należy! :)

Miłośnicy chodzenia boso ostrzegają, że powrót do noszenia butów z czasem staje się coraz trudniejszy!

Lubicie chodzić boso? A może boso biegacie? Jakie są Wasze wspomnienia związane z chodzeniem na bosaka?...



Polecam także wpis 13 powodów, by chodzić.


Komentarze

  1. Mam trochę doświadczeń w bieganiu boso po lesie. Bardzo pozytywne doświadczenie, tylko wymaga większej koncentracji - trzeba uważniej obserwować ziemię, żeby nie wpaść na rozbite szkło.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Prawa prostoty: Organizuj

Kolejne prawo prostoty, o którym pisze John Maeda, profesor MIT, w książce "The Laws of Simplicity". Prawo to brzmi:

Dzięki właściwej organizacji więcej sprawia wrażenie mniej.

Chodzi o zarządzanie złożonością, z czym stykamy się przede wszystkim w domach, w których rzeczy wydają się mnożyć.

Maeda wymienia trzy spójne strategie redukcji bałaganu i osiągnięcia prostoty:
1. kupno większego domu,
2. umieszczenie wszystkiego, czego nie potrzebujemy, w miejscu do przechowywania,
3. metodyczne zorganizowanie tego, co posiadamy.

Początkowo większy dom zmniejsza bałagan kosztem większej przestrzeni. Ostatecznie jednak więcej przestrzeni z czasem oznacza więcej bałaganu.
Magazynowanie zwiększa ilość wolnej przestrzeni, ale dość szybko zostaje zapełniona kolejnym rzeczami, które odkładamy.
Wreszcie wdrożenie systemu organizacji tego, co posiadamy w naszej ograniczonej przestrzeni, zmienia chaos przedmiotów w uporządkowaną strukturę.

Wszystkie te trzy metody dynamicznie się rozwijają. …

Ruch małych domków - możliwy w Polsce?

Słyszeliście już o ruchu małych domków? Od czasu załamania się gospodarki coraz więcej Amerykanów zamiast zadłużać się na wielkie domy woli budować małe przyczepy za gotówkę... Powstaje coraz więcej filmów dokumentalnych na ten temat. Ba, jest nawet program telewizyjny, w którym ekipa przyjeżdża do zainteresowanych rodzin, buduje im taki domek "na życzenie" i pomaga uporać się z przeprowadzką ze zwykłego domu. To wszystko wydaje się być szokujące dopóki nie zastanowimy się chwilę nad tym, ile takie rozwiązanie może przynieść nam korzyści.

Pamiętam jak podczas jednego z wykładów na studiach usłyszałam, że w Stanach standardem jest przeprowadzka do innego miasta z powodu pracy. Słuchając wypowiedzi właścicieli małych domków na kółkach jedną z najczęściej wymienianych korzyści jest właśnie możliwość zabrania domu ze sobą. Są to często osoby, które dopiero rozwijają swoją karierę zawodową i zauważyły jak brak własnego lokum ogranicza ich możliwości...

Nie dziwię się, że ten mod…

Prawa prostoty: Redukuj

Okazuje się, że niektórzy próbują wyodrębnić prawa prostoty. John Maeda, profesor MIT, w książce "The Laws of Simplicity" formułuje 10 takich praw. Pierwsze z nich, to:

Redukuj, ale rób to rozsądnie.

To dosyć oczywiste prawo prostoty – im mniej rzeczy posiadasz, tym żyje się prościej. Prawda to? Niezupełnie. Redukując możemy pozbawić nasze życie funkcjonalności. Zatem redukuj rozsądnie, próbując znaleźć złoty środek między funkcjonalnością a prostotą. Kiedyś, w przypływie energii, pozbyliśmy się miksera, znacznie ograniczając funkcjonalność naszej kuchni. Cóż, po pewnym czasie pożyczanie miksera od znajomych okazało się na tyle niewygodne, że postanowiliśmy kupić nowy. Czy wy także wpadliście w podobne minimalistyczne pułapki? Pamiętajcie zatem, aby nie stać się ofiarą nadmiernego minimalizowania. Ale inny, pozytywny, przykład: kupując nową pralkę wybraliśmy celowo jak najprostszy model, wyposażony w dość niewiele funkcji w stosunku do innych pralek, które miały uwodzić mnóstw…