Przejdź do głównej zawartości

Sekret piąty - miłość do matki dzieci.

Rozwinięcie wpisu nt. książki "7 sekretów efektywnych ojców".

Piąty sekret efektywnego ojcostwa polega na pielęgnowaniu mocnej więzi małżeńskiej: dynamicznej i czułej wspólnoty z matką swoich dzieci.
Czy można być dobrym ojcem i mieć fantastyczny kontakt z dziećmi pomimo kiepskich relacji z żoną? Autor przekonuje, że obie relacje powinny być wzmacniane i pielęgnowane. Objawia to się min poprzez:
  • dostarczania dzieciom zdrowego wzorca męskich zachowań w stosunku do kobiet
  • wzmacnianie relacji małżeńskiej poprzez planowanie czasu przeznaczonego na regularne randki małżeńskie
Konieczne jest stworzenie z żoną "zespołu" opartego na komunikacji, wzajemnym poszanowaniu, zespołu z silną więzią małżeńską. Taka trochę droga na około do dzieci przez żonę.

Jak to robić?
Na pewno nie tak jak w poniższym dialogu ;-):
-Kochasz mnie? - pyta żona
-Co to za pytanie? - odpowiada zdziwiony mąż
-Czy Ty jeszcze mnie kochasz?
-Oczywiście, że Cię kocham. O co chodzi?
-Nigdy mi nie mówisz, że mnie kochasz.
-To nieprawda! -protestuje mąż - W naszą noc poślubną powiedziałem Ci, że Cię kocham.
-Ale jak chciałabym słyszeć to częściej niż raz na trzydzieści lat.
-Kobieto, o co Ci chodzi? Skoro raz powiedziałem, że Cię kocham, to chyba dosyć, prawda? Gdyby coś się zmieniło, dam Ci znać.


Mężowie, kochajcie matki swoich dzieci.
 

Komentarze

  1. Post ten tak ważny jest stanowczo zbyt krótki. Uprasza się o rozwinięcie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcałbym czytelników do rozwinięcia - z serii "jak to robią inni" :-)

      Postaram się jeszcze dodać kilka zdań.

      Usuń
  2. Hej, podoba mi się, jak piszesz o ojcostwie, naprawdę. Czuję jednak, że określanie ojcostwa "efektywnym" nie jest adekwatne, bo to słowo kojarzy się z osiąganiem wyników, z optymalizacją i innymi "paskudnymi" sprawami:). A tu chyba chodzi o miłość po prostu. O więź. Wszystko, co piszesz na ten temat, to prawda, sama prawda i tylko prawda:), tylko to słowo... Wydaje się kierować uwagę na osiąganie efektów, kojarzy się z presją wyniku. Albo z czymś podobnym. Ojcostwo jest o wiele bardziej nieuchwytne i złożone - o czym piszesz. Mnie osobiście nie pasuje, ale to chyba tylko kwestia mojego stylistycznego przewrażliwienia:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak rozumiem słowo „efektywny” w tytule książki ma być takim haczykiem dla współczesnego mężczyzny. Nie wystarczy być dobrym ojcem czy mężem. Dzisiaj trzeba osiągać wyniki w każdej dziedzinie, także tych dotyczących relacji. Liczy się bycie skutecznym i efektywnym, czyli wyrobienie 100% normy. Efektywny ojciec to brzmi dumnie (;

      Usuń
    2. Kilka słów wyjaśnienia co do efektywnego ojca.
      1. Tłumaczenie jest bezpośrednie, jeden do jednego effective-efektywny, ale to słowo można również tłumaczyć jako skuteczny (też nie do końca oddaje to co chcielibyśmy) bądź szczęśliwy - to mogłoby być najbliższe.
      2. Autor robiąc badania w USA (Narodowe Centrum na rzecz Ojcostwa) wyróżnił znaczną grupę ojców, którym określili mianem "efektywnych" (dosłownie pisanych w cudzysłowie - więc nie do końca należy tak rozumieć ten przymiotnik).
      3. Efektywni ojcowie zostali wskazani przez podobnych sobie mężczyzn, oceniających ich jako ludzi, którzy wykazali się wyjątkowymi umiejętnościami wychowawczymi i odnieśli sukces jako ojcowie swych dzieci.
      4. Każdy z sekretów opisanych w książce poprzedzony jest porównaniem z badań jak "wypadli" typowi ojcowie a jak "efektywni" - tutaj ma odzwierciedlenie komentarz Konrada. Nie cytuję ani nie opisuję tych badań w postach.

      Mam nadzieję, że trochę temat nam się rozjaśnił :-)

      Usuń
    3. Ja świetnie rozumiem, że prawdziwą intencją niekoniecznie było namawianie do osiągania "wyników" w byciu ojcem (choć tak naprawdę o to chodzi, a tym "wynikiem" ma być więź), a słowo zgrzyta mi wyłącznie stylistycznie, nic poza tym. Zawsze miałam fioła na punkcie doboru słów. Bo one czasem znaczą to samo, a nie każde w danym miejscu i kontekście jednakowo pasuje. To wyłącznie kwestia odczuć, nic poza tym:) Dziękuję za wyjaśnienia:))) i pozdrawiam!

      Usuń
  3. Zaraz tam "brzmi dumnie" :)
    Raczej: "brzmi durnie" ;)
    Roman

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Szczęście a bogactwa

Uznasz za dobro bogactwa: będzie cię dręczyło ubóstwo, co gorzej - ubóstwo fałszywe. Choćbyś bowiem miał wiele, jednakże - ponieważ ktoś inny ma więcej - będzie ci w twym mniemaniu brakowało tyle, o ile tamten cię przewyższa. (Seneka, Listy moralne do Lucyliusza)

Bogactwa są rzeczą niezależną od nas i jako takie powinny być traktowane. Powinniśmy i możemy być równie szczęśliwi niezależnie od tego, czy będziemy biedni, czy bogaci: nasze szczęście nie zależy od bogactw, mieszka bowiem w zupełnie innym rejestrze, w innym wymiarze rzeczywistości.  Są to zmienne w żaden sposób ze sobą niezwiązane. Oczywiście, może nam się wydawać inaczej, a co więcej, całkiem często faktycznie się nam tak - niestety! - wydaje. To jednak właśnie zadanie, jakie stawiają przed sobą stoicy: otworzyć nam oczy na fakt, że szczęście nie jest związane ani ze stanem naszego konta, ani z żadną inną rzeczą od nas niezależną. Naszą rolą jest przyswoić to sobie jako życiową regułę i traktować ją jak kierunkowskaz. (...…

Dobrowolna prostota i oszczędność

Jeszcze nie tak dawno pomiędzy prostotą życia i oszczędnością postawiłbym znak równości. Wielokrotnie w tle upraszczania tliła się motywacja życia oszczędnego. Bo mniej wydanych pieniędzy, to mniej pracy i więcej czasu na przyjemniejszą stronę życia. Jednak kilka razy na własnej skórze przekonałem się, że oszczędnie nie zawsze znaczy prosto.

Za ilustrację niech posłuży... deska do prasowania. Gdy nasza baaardzo stara odmówiła współpracy (i nie dało jej się naprawić), zastosowałem metodę "kupuj używane". Deskę znalazłem na OLX, po którą musiałem pojechać dość spory kawałek drogi. Pomroczność jasna, a może chęć zamknięcia tematu, sprawiła, że po krótkich (za krótkich) oględzinach kupiłem deskę, która w domu okazała się okazem wyjątkowo chwiejnym i w dodatku z wklęsłościami, które dyskwalifikowały ją do jakiegokolwiek użytku. Następnie kupiliśmy nową deskę przez internet, bo to wygodniej, szybciej i... taniej. Po kilku dniach otrzymaliśmy przesyłkę. Deska chwiała się, a w stanie…

Weź kartkę i pisz...

No urzekła mnie ta piosenka Sound'n'Grace i Filipa Laty pt. "100"'. Mądry tekst: Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic. Za czym tak gnasz, po co Ci to?

Będzie to, co ma być, nie inaczej
Rozpromieni się ktoś, ktoś zapłacze 
Nie dowiesz się wcześniej, chyba że we śnie
Ale czy chcesz?
Nie wiedzieć dobrze jest
Za czym tak gnasz, po co Ci to?
Zabierzesz ze sobą, gdybyś poszedł na dno
Ołówek weź, teraz kartkę i pisz:
Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic

Ref.
Swój czas, weź w garść, swój czas
Zanim Ci życie nie powie, że pass
I odholuje, weź w garść i idź
Zacznij na 100, nie na 5 procent żyć