Przejdź do głównej zawartości

Jak nie komplikować sobie życia

Niedawno sięgnąłem po książkę Billa Hybelsa „Prostota. Jak nie komplikować sobie życia”, która ukazała się na jesieni zeszłego roku nakładem Wydawnictwa Esprit (w tłumaczeniu Magdaleny Filipczuk).

Książka, napisana przez pastora, ukazuje całkowicie odmienne podejście do tematu upraszczania życia. Jej przesłanie oddaje cytat: "Uproszczone życie wymaga czegoś więcej niż uporządkowanie szafy z ubraniami czy posprzątanie biurka. Wymaga uporządkowania duszy." Nie chodzi jednak o stały punkt odniesienia, jakim jest dla Hybelsa żywa wiara i relacja z Jezusem; u osoby wierzącej to całkiem zrozumiałe.

Przyzwyczailiśmy się na blogach poświęconych minimalizmowi i prostemu życiu przykładać dużą wagę do materialnej strony zagadnienia, czyli walki z nadmiarem przedmiotów, które obarczamy odpowiedzialnością za towarzyszące nam uczucie przytłoczenia, przemęczenie i frustrację. Dla wielu proste życie zaczyna się mniej więcej w punkcie, w którym podejmują próby okiełznania świata rzeczy, często radykalnie się od niego odcinając. Może za sprawą hermetycznego podejścia do tematu, a może w wyniku świadomego zapatrywania, Hybels kreśli czytelnikom zdecydowanie odmienną drogę do prostoty. Przyznam, że mnie to zaskoczyło, ale także przyniosło przyjemny, ożywczy powiew nowości.
Zatem, w telegraficznym skrócie - po więcej odsyłam do książki, droga do prostoty według Hybelsa polega na przejściu:

1. Od wycieńczenia do pełni energii – autor omawia 5 przykładowych źródeł odnawiania energii życiowej (komunikacja z Bogiem, rodzina, praca, która przynosi satysfakcję, rekreacja i aktywność fizyczna). Generalnie chodzi o zidentyfikowanie zajęć kojących nasze nerwy, stanowiących balsam dla ducha i dodających nam energii życiowej, bez której tracimy zdolność koncentracji, a naszą uwagę pochłaniają coraz to nowe rzeczy, z których nie płynie dla nas żaden pożytek, gdyż -jaki pisze Hybels- „mylimy bycie w ciągłym ruchu z robieniem postępów”.

2. Od nadmiaru obowiązków do dobrej organizacji – kalendarz to nie tylko lista pilnych spraw do załatwienia, ale podstawowe narzędzie, które ma nam pomóc w stawaniu się tym, kim chcemy, dzięki sile słów wpisanych do kalendarza, a następnie wprowadzanych w życie. Kalendarz obejmujący wszystkie ważne sfery życia umożliwi znalezienie czasu na priorytetowe wartości, dzięki czemu mamy możliwość doświadczyć obfitości życia.

3. Od poczucia przytłoczenia do poczucia, że kontrolujesz swoje życie – Hybels podkreśla ścisły związek prostoty z kontrolą własnego stosunku do pieniędzy, które winny zająć właściwe miejsce w hierarchii wartości. „Zaznasz prawdziwego spokoju w sferze finansowej dopiero wtedy, kiedy nauczysz się żyć szczęśliwie w warunkach, jakie stwarza ci Bóg, w każdym okresie twojego życia” – pisze.

4. Od niepokoju do poczucia spełnienia – spełnienie zawodowe to siła, która może uprościć wiele wymiarów naszego życia, gdyż „konflikty, frustracje, chaos, nieefektywność i toksyczne środowisko, czyli nieodłączne cechy pracy, której nie lubisz, wywołują w tobie wewnętrzny zamęt pozbawiający cię spokoju.”

5. Od poczucia krzywdy do radości i pełni życia – w tym kroku Hybels omawia wartość przebaczenia krzywd, gdyż „pęknięcia w relacjach kosztują nas wiele energii, wypełniają nam umysł i serce, wiszą nad nami jak ciemne, złowrogie chmury”. 

6. Od niepokoju do całkowitego spokoju – nic nie komplikuje naszego życia bardziej niż paraliżujący, destrukcyjny lęk, który okrada nas z radości, poczucia spełnienia i spokoju. Dlatego kiedy pokonamy swoje lęki i fobie, możemy doświadczyć prostoty życia, będącej źródłem mocy.

7. Od izolacji do bycia z ludźmi – uregulowanie relacji z przyjaciółmi prowadzi do bogatszego, pełniejszego i radośniejszego życia w duchu prostoty. Z jednej strony chodzi o odrzucenie niektórych relacji i zawężenie grona przyjaciół, z drugiej pogłębianie tych, które mają dla nas prawdziwą wartość.

8. Od rozproszenia do koncentracji na tym, co najważniejsze – w tym kroku Hybels proponuje określenie swojego motta życiowego, które ma być latarnią oświetlającą drogę do przystani w czasie różnych życiowych sztormów.

9. Od stania w miejscu do akceptowanie zmian w życiu – aby wprowadzić w życie ducha prostoty ważne jest określenie, jaki okres właśnie przechodzimy, dzięki czemu stajemy się świadomi własnej sytuacji i jesteśmy bardziej zaangażowani w codzienność. „Możesz znacząco uprościć swoje życie dzięki rozpoznaniu kiedy okres, w którym się teraz znajdujesz, dobiega końca i kiedy najwyższy czas ruszyć dalej. Twoja codzienność staje się bardziej uporządkowana, mniej zanieczyszczona sprawami nieistotnymi, a ty sam zaczynasz koncentrować się na najważniejszych dla danego okresu rzeczach.”

10. Od poczucia bezsensu do satysfakcji – czy czerpiesz z życia satysfakcję? Hybels podważa dobrze znane hasło „więcej oznacza lepiej” stwierdzając, że satysfakcji z życia nie przyniesie brak ograniczeń w zaspokojeniu pragnień, nieprzebrane przyjemności i nienasycenie w spełnianiu zachcianek. "Wprowadzenie we własne życie ducha prostoty nie ma na celu jedynie ułatwienia życia – jak gdyby to było porządkowanie szafy czy garderoby. Mówisz nie wszystkiemu, co niepotrzebnie zajmuje miejsce w twojej duszy – przepełnionemu kalendarzowi, finansom pozbawionym kontroli, głęboko zakorzenionym lękom i rozpadom relacji. Przestajesz bezsensownie biec za złudzeniami, które odwracają twoją uwagę od tego, o co naprawdę chodzi w życiu. Wybierz życie, w którym puste miejsce w twojej duszy będzie przepełnione sensem, dzięki czemu zostawisz najlepszą spuściznę tym, którzy przyjdą po tobie. To właśnie jest życie w duchu prostoty.  
 
Na zakończenie dodam, że autor podpiera swoje przemyślenia licznymi cytatami z Biblii, opowiada wiele konkretnych przykładów z życia, a każdy rozdział książki kończą praktyczne kroki, które czytelnik może podjąć.

Książkę znajdziecie na stronie wydawnictwa tutaj.

Komentarze

  1. „Zaznasz prawdziwego spokoju w sferze finansowej dopiero wtedy, kiedy nauczysz się żyć szczęśliwie w warunkach, jakie stwarza ci Bóg, w każdym okresie twojego życia” - to właściwie dla mnie definicja minimalizmu, który jest dla mnie drogą by dostosować się do współczesnych warunków życia.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

Dobrowolna prostota i oszczędność

Jeszcze nie tak dawno pomiędzy prostotą życia i oszczędnością postawiłbym znak równości. Wielokrotnie w tle upraszczania tliła się motywacja życia oszczędnego. Bo mniej wydanych pieniędzy, to mniej pracy i więcej czasu na przyjemniejszą stronę życia. Jednak kilka razy na własnej skórze przekonałem się, że oszczędnie nie zawsze znaczy prosto.

Za ilustrację niech posłuży... deska do prasowania. Gdy nasza baaardzo stara odmówiła współpracy (i nie dało jej się naprawić), zastosowałem metodę "kupuj używane". Deskę znalazłem na OLX, po którą musiałem pojechać dość spory kawałek drogi. Pomroczność jasna, a może chęć zamknięcia tematu, sprawiła, że po krótkich (za krótkich) oględzinach kupiłem deskę, która w domu okazała się okazem wyjątkowo chwiejnym i w dodatku z wklęsłościami, które dyskwalifikowały ją do jakiegokolwiek użytku. Następnie kupiliśmy nową deskę przez internet, bo to wygodniej, szybciej i... taniej. Po kilku dniach otrzymaliśmy przesyłkę. Deska chwiała się, a w stanie…

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Weź kartkę i pisz...

No urzekła mnie ta piosenka Sound'n'Grace i Filipa Laty pt. "100"'. Mądry tekst: Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic. Za czym tak gnasz, po co Ci to?

Będzie to, co ma być, nie inaczej
Rozpromieni się ktoś, ktoś zapłacze 
Nie dowiesz się wcześniej, chyba że we śnie
Ale czy chcesz?
Nie wiedzieć dobrze jest
Za czym tak gnasz, po co Ci to?
Zabierzesz ze sobą, gdybyś poszedł na dno
Ołówek weź, teraz kartkę i pisz:
Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic

Ref.
Swój czas, weź w garść, swój czas
Zanim Ci życie nie powie, że pass
I odholuje, weź w garść i idź
Zacznij na 100, nie na 5 procent żyć





Ruch małych domków - możliwy w Polsce?

Słyszeliście już o ruchu małych domków? Od czasu załamania się gospodarki coraz więcej Amerykanów zamiast zadłużać się na wielkie domy woli budować małe przyczepy za gotówkę... Powstaje coraz więcej filmów dokumentalnych na ten temat. Ba, jest nawet program telewizyjny, w którym ekipa przyjeżdża do zainteresowanych rodzin, buduje im taki domek "na życzenie" i pomaga uporać się z przeprowadzką ze zwykłego domu. To wszystko wydaje się być szokujące dopóki nie zastanowimy się chwilę nad tym, ile takie rozwiązanie może przynieść nam korzyści.

Pamiętam jak podczas jednego z wykładów na studiach usłyszałam, że w Stanach standardem jest przeprowadzka do innego miasta z powodu pracy. Słuchając wypowiedzi właścicieli małych domków na kółkach jedną z najczęściej wymienianych korzyści jest właśnie możliwość zabrania domu ze sobą. Są to często osoby, które dopiero rozwijają swoją karierę zawodową i zauważyły jak brak własnego lokum ogranicza ich możliwości...

Nie dziwię się, że ten mod…