13 lutego 2013

Zarządzanie sobą w czasie czy zarządzanie czasem?

Temat ciekawy i trudny do opisania - każdy ma swoje własne spojrzenie na czas. Mając możliwość uczestniczenia w szkoleniu pt.: Time Management zacząłem się interesować tematem i wtedy też przypomniałem sobie taką krótką przemowę z jednego wykładu z czasów studenckich:

Drodzy studenci nie przyjmuję tłumaczeń "nie miałem czasu", "nie zdążyłem" itp. Wszyscy tutaj na sali -dotyczy to mnie jako wykładowcy i was jako słuchaczy-  mamy tyle samo dni do końca roku, wszyscy mamy 24 godziny na dobę oraz 60 minut w ciągu godziny i tylko od nas zależy, jak to wykorzystamy...

Z perspektywy czasu było to najkrótsze, a zarazem najbardziej efektywne, szkolenie z zarządzania sobą w czasie :-).
To my powinniśmy zarządzać sobą w czasie, a nie zarządzać czasem, i tak też staramy się do tego podchodzić z żoną. Bardzo często jesteśmy zasypywani pytaniami w stylu: "Przecież nie macie telewizora, to macie więcej czasu", "Skąd macie czas na to wszystko, skoro macie czwórkę dzieci" - to szczególnie, jak ludzie dowiadują się, że sami pieczemy chleb :-).

S. Covey napisał książkę "Najpierw rzeczy najważniejsze" i chyba tak to można określić. A czasu mamy wszyscy tyle samo - czy mamy telewizor i go oglądamy, czy mamy pracę, czy pracujemy po 12 godzin dziennie. A jak z niego korzystamy to temat do dyskusji bądź na kolejny wpis.