Przejdź do głównej zawartości

"People thought they are customers, in reality they are product"



"People thought they are customers, in reality they are product"

LUDZKA UWAGA TO TOWAR


Wspomniałem już kiedyś, iż bez telewizora mija mi niebawem dokładnie 10 lat. Od momentu wyprowadzki z domu bez problemu obchodzę się bez tego urządzenia, które w mojej ocenie sieje nieprawdopodobne spustoszenie w tkance społecznej.

Co składnia inwestorów do wykładania pieniędzy na projekty, które mają tyle wad, iż powinny zostać prawnie zabronione, np. stacje telewizyjne? Odpowiedź: to możliwość zagospodarowania jedynego zasobu, który również jest unikatowy - ludzkiej uwagi. Za "treści" prezentowane w tv płacimy zawsze - właśnie naszą uwagą. Skoro tym ograniczonym zasobem dysponujemy w taki sposób, to oznacza, że nie możemy go poświecić na inne cele - naszych najbliższych, rodziców, dzieci, krewnych. Nie możemy go poświęcić także na inne zajęcia - czytanie, pisanie, rąbanie drewna, kopanie ogródka, naukę nowych rzeczy, chodzenie na spacery, gotowanie, etc. To tzw. koszt utraconych możliwości (ang. opportunity cost). Istotnie, koszt to wielki, bo uwaga ludzka jest niepodzielna, przynajmniej męska :)

Tym samym przed telewizorem nie jesteś telewidzem - twoja uwaga to produkt, który wymieniasz za telewizyjne "treści". Jak mawiają marketingowcy - serce jest bliżej portfela niż rozum, stąd ta konieczność wzbudzania "emocji" u telewidza. A w międzyczasie reklama...

Telewizja ma wzbudzać niepokój, a sposobem na jego zniwelowanie są zakupy. Stąd elektryzujące newsy przeplatane reklamami "magicznych różdżek", które od wywołanego lęku mają nas uwolnić. "Jesteś tylko krok od szczęścia" - przekonują reklamy.
Proces ten ma miejsce nawet, gdy jesteśmy tego świadomi, a także wtedy, gdy świadomie negujemy jego działanie.

TROSKA TO KOSZT

Po ostatnich przebojach z produktami Made in China naszła mnie krótka myśl: 
troska to kosztNiby produkt tani, ale gdy powiększymy go o koszt troski o to, czy zaraz się nie zepsuje, lub raczej: kiedy się zepsuje - cena nie wydaje się już tak atrakcyjna. Prawda jest taka, że na chińskie produkty, co do zasady, nie można liczyć - psują się zawsze, gdy akurat ich potrzebujesz. Serwis jest niemożliwy, ekstremalnie utrudniony, a już na pewno nieopłacalny. "Proszę wywalić i kupić nowe." - słyszmy w serwisie. Podświadomie więc cześć naszej uwagi poświęcamy temu co się zepsuje i kiedy.... Wspomniałem, że ludzka uwaga jest zasobem ograniczonym, więc ta jej część, którą poświęcamy na zamartwianie się o jakość towaru - nawet podświadome - nie może być spożytkowana inaczej, bardziej produktywnie.

Komentarze

  1. Z telewizją rozstałem się w roku 1993. Serdecznie polecam

    OdpowiedzUsuń
  2. Telewizja, ale także inne media dostają od nas za darmo, za nic, za bezcen naszą uwagę, czas... Zgadzam się absolutnie. Chcą tego tym bardziej, że nikt nie może tego wyprodukować.

    Co do produktów made in... to unikałbym generalizacji. Większość produktów elektroniki użytkowej tam powstaje. Podejrzewam, że komputer przy użyciu którego ten tekst powstawał w większości składa się z takich elementów.

    Troska to koszt, bo troska to nasza uwaga - tak. Jednak ostatni akapit jak dla mnie trochę przesadzony.

    W każdym razie: prostota jest fajna.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy ostatni akapit jest przesadzony? Chyba jednak nie do końca. Nie tak dawno temu oddałem swoja mini-wieżę korzystając z prawa gwarancji. Odpowiedź serwisu "Nie mamy części, nie opłaca się, szkoda na to czasu", dostałem nowszy model. Niby wszystko ok, ale stara wieża zalega teraz na jakimś śmietnisku podczas gdy mogłaby mi służyć jeszcze wiele lat. Spójrzmy teraz na tą sytuację globalnie, jak wiele jest takich przypadków? Zastanówmy się teraz nad kosztami jakie poniosło środowisko naturalne w związku z wyprodukowaniem sprzętu oraz późniejszym jego rozkładaniu się na śmieciach. Koszty są wiec całkiem spore.

    OdpowiedzUsuń
  4. Opisywany przez Adama przypadek to, jak mniemam, wypadek przy pracy. Wieża miała się popsuć tuż po terminie gwarancji. Wówczas odpowiedź serwisu była by taka sama, ale trzeba by było kupić. Nie zapominajmy, iż czas poświęcony na wizytę w serwisie plus czas gdy sprzęt nie działa plus nerwu - to też koszt osobisty. Odpadki to koszt przyszłych pokoleń.

    Kiedyś usłyszałem bardzo mądre zdanie, iż jeśli jakiegoś elementu urządzenia nie da się naprawić to całe urządzenie jest nic nie warte. Niestety tak jest w większości przypadków i to mi się nie podoba, czemu chciałem dać wyraz powyższym wpisem na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawy wpis... kiedyś bardzo interesowałem się tym tematem, a było to związane z atrakcyjnością. Tego słowa ostatnio dosyć często się używa w przeróżnych kontekstach (atrakcyjny mężczyzna/kobieta, atrakcyjna wycieczka, atrakcyjna praca czy zarobki, atrakcyjne oprocentowanie kredytu, atrakcyjna cena itd...). Atrakcyjny znaczy tyle co warty uwagi. Mamy tu więc do czynienia z dwoma operacjami takimi jak wartość (nadanie obiektowi: sytuacja,zdarzenie,działanie,idea,myśl,produkt,zachowanie,osoba, określonej wartości) oraz uwagą (czyli formą działania polegającą na skoncentrowaniu uwagi właśnie na danym obiekcie, który jest atrakcyjny poprzez określona wartość). Dlaczego to takie ważne i istotne? Po pierwsze ponieważ oba procesy są procesami wewnętrznymi, bezpośrednio związanymi z ośrodkiem wolnej woli u człowieka. Po drugie oba procesy, w połączeniu z ośrodkiem wolitywnym służą kształtowaniu określonej postawy. Każda postawa zawiera w sobie trzy składniki: poznawczy, emocjonalny (obydwa wewnętrzne) oraz behawioralny (zewnętrzny wyrażający się poprzez zachowania, działania i reakcje). Ostatecznie umiejętność zagospodarowania ludzkiej uwagi jest w istocie procesem przejmowania kontroli nad człowiekiem, jego reakcjami, zachowaniami, działaniami, sposobem postrzegania rzeczywistości, emocjami, czyli postawą oraz ośrodkiem wolnej woli odpowiedzialnym m.in. za decyzje i wybory.
    To tyle w tak wielkim skrócie;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

Dobrowolna prostota i oszczędność

Jeszcze nie tak dawno pomiędzy prostotą życia i oszczędnością postawiłbym znak równości. Wielokrotnie w tle upraszczania tliła się motywacja życia oszczędnego. Bo mniej wydanych pieniędzy, to mniej pracy i więcej czasu na przyjemniejszą stronę życia. Jednak kilka razy na własnej skórze przekonałem się, że oszczędnie nie zawsze znaczy prosto.

Za ilustrację niech posłuży... deska do prasowania. Gdy nasza baaardzo stara odmówiła współpracy (i nie dało jej się naprawić), zastosowałem metodę "kupuj używane". Deskę znalazłem na OLX, po którą musiałem pojechać dość spory kawałek drogi. Pomroczność jasna, a może chęć zamknięcia tematu, sprawiła, że po krótkich (za krótkich) oględzinach kupiłem deskę, która w domu okazała się okazem wyjątkowo chwiejnym i w dodatku z wklęsłościami, które dyskwalifikowały ją do jakiegokolwiek użytku. Następnie kupiliśmy nową deskę przez internet, bo to wygodniej, szybciej i... taniej. Po kilku dniach otrzymaliśmy przesyłkę. Deska chwiała się, a w stanie…

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Weź kartkę i pisz...

No urzekła mnie ta piosenka Sound'n'Grace i Filipa Laty pt. "100"'. Mądry tekst: Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic. Za czym tak gnasz, po co Ci to?

Będzie to, co ma być, nie inaczej
Rozpromieni się ktoś, ktoś zapłacze 
Nie dowiesz się wcześniej, chyba że we śnie
Ale czy chcesz?
Nie wiedzieć dobrze jest
Za czym tak gnasz, po co Ci to?
Zabierzesz ze sobą, gdybyś poszedł na dno
Ołówek weź, teraz kartkę i pisz:
Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic

Ref.
Swój czas, weź w garść, swój czas
Zanim Ci życie nie powie, że pass
I odholuje, weź w garść i idź
Zacznij na 100, nie na 5 procent żyć





Ruch małych domków - możliwy w Polsce?

Słyszeliście już o ruchu małych domków? Od czasu załamania się gospodarki coraz więcej Amerykanów zamiast zadłużać się na wielkie domy woli budować małe przyczepy za gotówkę... Powstaje coraz więcej filmów dokumentalnych na ten temat. Ba, jest nawet program telewizyjny, w którym ekipa przyjeżdża do zainteresowanych rodzin, buduje im taki domek "na życzenie" i pomaga uporać się z przeprowadzką ze zwykłego domu. To wszystko wydaje się być szokujące dopóki nie zastanowimy się chwilę nad tym, ile takie rozwiązanie może przynieść nam korzyści.

Pamiętam jak podczas jednego z wykładów na studiach usłyszałam, że w Stanach standardem jest przeprowadzka do innego miasta z powodu pracy. Słuchając wypowiedzi właścicieli małych domków na kółkach jedną z najczęściej wymienianych korzyści jest właśnie możliwość zabrania domu ze sobą. Są to często osoby, które dopiero rozwijają swoją karierę zawodową i zauważyły jak brak własnego lokum ogranicza ich możliwości...

Nie dziwię się, że ten mod…