Przejdź do głównej zawartości

Czas z dziećmi - gry planszowe

Czas, jaki spędzamy z dziećmi, może być wykorzystany na różne sposoby. Mogą za nim stać konkretne działania czy też spontaniczne zabawy. Może być "wymuszony" bądź zaplanowany. Jedną z form spędzania czasu z dziećmi w naszym domu jest granie w gry planszowe. 

Przedstawię listę i krótki opis gier, w jakie udało nam się zagrać. Dołożę też swój osobisty ranking - skala od 1 do 5 (gdzie 5 najlepsza). Zapraszam:
  1. Gra Go. Odkryta na nowo po 25 latach. Jedna z gier, jaka została z dzieciństwa (obok Chińczyka). Gramy (a raczej uczymy się) z najstarszym synem, pozostałym podoba się ilość kamieni i to, co można z nimi zrobić ;-). Gra wymagająca, ucząca myślenia. Na zdjęciu wersja z Pruszkowskich Zakładów Tworzyw Sztucznych - w tej wersji nie dało się grać ze względu na plastikowe kamienie ;-). Ocena -4.
  2. Carcassonne. Gra dla całej rodziny, najmłodsze córki układają sobie figurki same na stole. Łatwa, proste zasady, z każdym rozdaniem inne możliwości. Można grać zespołowo - wszyscy gramy tak, aby mieć np. największe miasto bądź najdłuższy trakt. Można z dodatkami, które pozwalają na nowe możliwości. Ocena -6 :D.
  3. Farmer. Bardzo prosta i ciekawa gra dla dzieci. Lubimy grać z synami lekko modyfikując zasady. Ocena -4.
  4. Jenga. Drewniane klocki do układania. Bardzo dużo możliwości oprócz tej najważniejszej - budowanie wieży. Nie jest planszówką ;-).Ocena -3.
  5. Osadnicy z Catanu. Ciekawa gra, ale trudna do opanowania przez dzieciaki. Instrukcja zawsze w pogotowiu. Gramy sporadycznie, wymaga czasu i skupienia. Dla dorosłych interesująca opcja na wieczór z grami. Ocena 4.
  6. Zakazana wyspa. Kooperacyjna gra, uczy pracy zespołowej. Szybka do rozegrania, duża losowość. Ocena -3.
  7. Cracoviana. Historia Krakowa dla maluchów, dla dorosłych odświeżenie znajomości miasta Kraka. Ocena -4 (szczególnie za wykonanie i pomysł)
  8. Kocham Polskę. Świetna nauka dla dzieci nt. naszego kraju. Dorośli czasami mają problem z odpowiedzią ;-). Ocena -3.
  9. Chińczyk. Bez reklamy. Gra, która w dzieciństwie była top one. Ocena -5.
  10. Grzybobranie. Dla najmłodszych, można tylko ustawiać i zbierać grzybki bez zagłębiania się w instrukcję. Ocena -3.
Większość gier można wypożyczyć, nawet w małych miastach. Może będą alternatywą dla telewizora i komputera na nadchodzące ferie zimowe?

Czy również gracie z dziećmi w planszówki? Jeśli tak to jakie gry u Was królują? 

Komentarze

  1. GO, szachy, warcaby (na 10 różnych sposóbów), chińczyk, grzybobranie, farmer...
    Zależy czy z pierworodną, czy z bliźniakami...
    Ale od lat już króluje GO.
    Cała rodzina gra...
    Uczyłem się tego w latach osiemdziesiatych, potem "na chwilę" zapomniałem i teraz renesans...
    Może kiedyś "partyjkę"? ;)
    Roman

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sieci nie gram, korespondencyjnie raczej będzie ciężko, zostaje spotkanie ;-)

      Usuń
    2. Myślałem właśnie o spotkaniu...
      Kiedyś... gdzieś...
      Roman

      Usuń
  2. chińczyk jest NIEUSTAJĄCO top one!

    ja mam go, w wersji travel, chciałabym się w to nauczyć grać.
    bardzo bardzo chciałabym się nauczyć też grać w backgammona.
    farmer i jenga- to nasze podstawowe wyposażenie.
    w ogóle farmer jest rewelacyjny. jenga to wiadomo- och i ach ;-)

    nie przepadam za scrabblami, nudzą mnie wszelkie odmiany monopolu.
    ostatnio dzieciory dostały planszówkę było sobie życie- ale ja jeszcze nie miałam okazji w to z nim grać, więc nie ocenię.

    poza planszówkami:
    -uno- hit większości wyjazdów i zimowych wieczorów od wielu lat.
    - totem- ta gra jest strasznie! emocjonująca ;-)
    - dodatkowo- zespołowo można grać w sudoku

    specjalne miejsce w naszych sercach zajmują gry logiczne- jak kostka rubika, tangram, i łamigłówki pod różną postacią.

    oraz: oldschoolowe, ale ciągle miewające swoje chwile chwały domino, warcaby, bierki i pchełki.

    przerabialiśmy jeszcze - labirynt, lotti karotii, ale jakoś nie zagrzały u nas miejsca.

    od jakiegoś czasu wiem, że jest "męczony" rummikub i uważam, że jest całkiem, całkiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym pograła, tylko brak chętnych w domu na tego typu rozrywki, dziecię już duże i nie zainteresowane;) Myślałam nawet o skrzyknięciu się wśród znajomych, coś na wzór zapamiętanych z domu rodzinnego wieczorów brydżowych.
    Bardzo lubię Rummicuba:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze całą rodziną grało się nam w Kocham Polskę, którą od kogoś pożyczyliśmy, starsze dzieci ostatno lubią grać w szachy (nauczyły się dzięki grze Fritz i Czesław, jedynej grze komputerowej, na którą pozwalamy), a młodsze w okręty z dziadkiem (można potraktować jako grę planszową?). W dzieciństwie lubiłem bardzo chińczyka i warcaby - pora wrócić do tych gier - prostych i emocjonujących (nie irytuj się człowieku!). A pamiętacie grę mastermind? W domu mamy scrabble i odmianę monopolu dla dzieci, ale ostatnio dzieci grają sporadycznie. Czasem gramy w Uno. Ciekawa edukacyjnie (najnowsza historia Polski) jest gra Znaj Znak wydana przez IPN. Jenga służy za klocki, choć ostatnio był wyjątek (;

    OdpowiedzUsuń
  5. My gramy w monopoly (odmiana dla dzieci), warcaby, kota w worku (dla młodszych dzieci), scrabble. Lubimy tez gry lego: heroica, minotaur, strzyżenie owiec (to dla maluchów, ale i starszaki się dobrze bawią).

    Maga

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiałam jako dziecko mastermind, dzięki za przypomnienie nazwy ;) czy ktoś wie czy możną ją kupić? Chińczyk, państwa- miasta, rummikub, monopol to były nasze ulubione gry, jakiś czas temu doszła Jenga, ale nie zachwyciła nas. Ostatnio nawet zaczęłam sie zastanawiać nad nowymi grami, a tu akurat post na miarę moich potrzeb :)))) do przetestowania mam GO, uno, totem- fajnie!!!
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prosz. http://allegro.pl/supr-gra-mastermind-kultowa-z-prl-1615-i3836764404.html

      mastermind mnie nigdy nie bawił.
      go- najpierw muszę się nauczyć w to grać ;-)
      nie wiem jak może jenga nie zachwycać? ;-)

      Usuń
  7. U nas No 1 to pędzące żółwie i uno :) Jak córka miała 3 lata graliśmy z nią w karty w wojnę- nauczyła się przy tym liczyć ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja dzieci nie mam, ale czesto spotykam sie ze znajomymi na tzw "planszowki". Takie imprezy potrafia trwac.do 5 rano i sa w stu procentach bezalkoholowe. Jest mnostwo zabawy. Moj absolutnie ulubiony sposob rozrywki.
    Gramy w gry w wiekszosci troche trudniejsze, swietne dla mlodziezy i doroslych: 7cudow swiata, taluva, agricola, kolejka, pan tu nie stal, fasolki, doble, jungle speed, jenga, tabu, ksiazeta florencji, mol szachrajek, hobbit, pociagi, magiczny miecz, bang,

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki za odzew. Kilka pozycji jest nam całkiem nowych. Nie wszyscy siedzą i grają w sieci ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze polecam "Wsiąść do pociągu" i "Kolejkę", świetnie uzupełniłaby Wasze zestawienie, bo większość tych gier wymiata :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolejkę mamy ale króluje na rajdach jak dzieci śpią :-). Wsiąść do pociągu - słyszeliśmy, że jest ciekawa ale nie graliśmy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Chińczyk oczywiście jest nieśmiertelny, do tego Eurobiznes i Scrabble - dzieciaki mam na tyle duże, że często mnie ogrywają (i to bez forów z mojej strony:) Ostatnio odkryliśmy również grę "Podróż po Polsce". Jest bardzo rozbudowana, możliwości rozgrywki są wręcz nieograniczone i jest mnóstwo pytań, z których można się nauczyć ciekawych rzeczy na temat naszego kraju:) a sama rozgrywka przy 3, 4 osobach może trwać i z półtorej godziny.

    OdpowiedzUsuń
  13. Polecam również grę TABU - nie jest to gra planszowa, bardziej karciana, ale nadaje się zarówno do zabawy z dziećmi, jak i w gronie dorosłych. Gra polega na zgadywaniu haseł z określonym czasie, bez użycia konkretnych słów, co znacznie utrudnia sprawę, jednak pobudza wyobraźnię. Np. hasło do odgadnięcia, to "MORZE". Przy opisywaniu hasła nie można użyć takich słów, jak np.: ocean, woda, bałtyk, plaża, mokry - to takie najprostsze wyjaśnienie, ale w grze jest trochę więcej urozmaiceń, polecam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się z Waldkiem, również polecamTABU .To gra , w którą gramy całą rodziną-tworzymy zespoły(ilość osób nieograniczona) , jest mnóstwo radości i zabawy. AGNIESZKA

    OdpowiedzUsuń
  15. Na Carcassonne natrafiłam z dwa miesiące temu i gra bardzo przypadła mi do gustu. Z moim lubym już zarwaliśmy przez nią kilka wieczorów. Podoba mi się także Sabotażysta (nie ma tej gry akurat wymienionej we wpisie). Wspomniane przez innych komentujących TABU stoi u mnie w pudełku na półce, ale nie miałam okazji póki co weń zagrać... Niestety do tej gry potrzeba większej ilości osób. Para nie wystarczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja polecam KAMELOT jest też chłopakowy odpowiednik) -gram ja, córka, mąż i jeszcze razem gramy wymyślając modyfikację zasad tej gry . Do tego ostatnio Mikołaj przyniósł łamigłówkową "Magiczny Las", Nieśmiertelne "drabiny i węże" z AVONu na ceracie robią furorę z każdym dzieciakiem, a mnie przypomina to grę z czasów PRL z Misiem który szedł do miodu.
    Ki

    OdpowiedzUsuń
  17. Dixit - od kilku lat gramy nie tylko z dziećmi, ale i z przyjaciółmi, rewelacja, świetnie rozwija wyobraźnię, polecam !!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja polecam Pędzące Żółwie, najlepiej w trzy i więcej osób :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Córka opowiadała o jakiejś grze - zadaje się pytania i ma to związek z serem... Znacie nazwę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dzieciństwie była gra pomidor, ale ser - nie znam :-)

      Usuń
  20. wariacja GO na kartkę papieru w kratkę i dwa różnokolorowe długopisy była hitem w mojej klasie w liceum na historii, biologii, geografii i łacinie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Najciekawsze tytuły: Dobble, Carcassonne, Wsiąść do pociągu, Spot It, Pędzące żółwie, seria Smart Games. We wszystkie wymienione tytuły chętnie pograją zarówno dzieci jak i dorośli:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pędzące żółwie - świetna gra niby dla dzieci, ale my się świetnie z mężem bawimy :)
    Patrycja

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Prawa prostoty: Organizuj

Kolejne prawo prostoty, o którym pisze John Maeda, profesor MIT, w książce "The Laws of Simplicity". Prawo to brzmi:

Dzięki właściwej organizacji więcej sprawia wrażenie mniej.

Chodzi o zarządzanie złożonością, z czym stykamy się przede wszystkim w domach, w których rzeczy wydają się mnożyć.

Maeda wymienia trzy spójne strategie redukcji bałaganu i osiągnięcia prostoty:
1. kupno większego domu,
2. umieszczenie wszystkiego, czego nie potrzebujemy, w miejscu do przechowywania,
3. metodyczne zorganizowanie tego, co posiadamy.

Początkowo większy dom zmniejsza bałagan kosztem większej przestrzeni. Ostatecznie jednak więcej przestrzeni z czasem oznacza więcej bałaganu.
Magazynowanie zwiększa ilość wolnej przestrzeni, ale dość szybko zostaje zapełniona kolejnym rzeczami, które odkładamy.
Wreszcie wdrożenie systemu organizacji tego, co posiadamy w naszej ograniczonej przestrzeni, zmienia chaos przedmiotów w uporządkowaną strukturę.

Wszystkie te trzy metody dynamicznie się rozwijają. …

O byciu ojcem i nie tylko. Wakacyjne "Charaktery"

Jako wakacyjną lekturę polecam Waszej uwadze nowy numer "Charakterów", a zwłaszcza ich dodatek "Style życia", który ukazuje się co dwa miesiące. Tym razem porusza temat bycia ojcem.

Stan relacji z dziećmi z męskiej perspektywy jest rzeczą dynamiczną, zmienną w czasie, domagającą się naszej czujności i stałej uwagi. Ojcostwa, bardziej niż naturalnego macierzyństwa, trzeba nam, mężczyznom, uczyć się i świadomie je rozwijać. Mówi się o jego kryzysie w erze wywyższenia pracy zawodowej i kariery, które podejmujemy i rozwijamy z jednej strony dla utrzymania rodziny, często jednak kosztem niej i relacji z dziećmi. Choć większość deklaruje, że rodzina jest najważniejsza, w rzeczywistości często ustępuje ona pracy, która stanowi rodzaj alibi dla naszych męskich ambicji.

"Czy to wszystko, co mam, co do tej pory osiągnąłem i co zamierzam osiągnąć, ma jakiś sens? Czy rzeczywiście o to mi chodzi? Czy rzeczywiście muszę spędzać 18-20 godzin w pracy? Czy budowanie zaplecza f…

Przyjemność prosta

Kolejna część cyklu na podstawie Prostego życia Ryszarda Wagnera  z 1905 r.

Podobnie jak w czasach Wagnera, także i dzisiaj możemy zapytać: czemu utraciliśmy umiejętność dobrej zabawy? Usiłujemy wprawdzie się bawić, ale zwykle chybiamy celu. Od czego to zależy?

Jakże myśleć o zabawie! Uginamy się przecież pod ciężarem niezliczonych kłopotów, z których każdy oddzielnie wystarczyłby do popsucia humoru. Wszędzie spotykamy ludzi rozgorączkowanych, zapracowanych, wyczerpanych. Gdziekolwiek spojrzymy, wszędzie widzimy ludzi niezadowolonych.

Jednak przyczyny naszej obecnej niemocy, tego zaraźliwego złego humoru, który nas opanowuje, zależą w równej mierze od nas, jak od okoliczności zewnętrznych. Radość tkwi bowiem nie w przedmiotach, ale w nas samych!

Wagner zauważa niepokojący upadek naszych sił życiowych, wynikający z nadużywania  przez człowieka wrażeń, które przytępiły zmysły i zmniejszyły zdolność odczuwania szczęścia. Natura upada pod ciężarem narzuconych jej ekscentryczności. Wola ż…