Przejdź do głównej zawartości

Święto cukierni, a może by inaczej?

Tak, dzisiaj Tłusty Czwartek...

"Przyszły do sklepu zajączki.
Podobno tutaj są pączki.
Chcemy zobaczyć, czy świeże.
Proszę, niech zając wybierze.
Zając się złapał za głowę.
Dlaczego takie brązowe?
Pączki są przecież zielone.
Wziął braciszka na stronę
i szepnął: zostawmy je lepiej,
nie warto kupować w sklepie!
Jest wiosna, sok w pączkach
dojrzewa, najświeższe zjemy
wprost z drzewa."*

*niestety, nie znam autora



Nie piętnuję "uświęconej" tradycji jedzenia pączków, ale polecam Waszej uwadze ciekawą akcję Wyślij pączka do Afryki.


Organizatorzy akcji zachęcają, by w Tłusty Czwartek przekazać pieniądze potrzebującym w Afryce. Można to zrobić na kilka sposobów. Odwiedzić w Tłusty Czwartek cukiernię, która bierze udział w akcji (będzie oznaczona plakatem) i kupić pączki lub samodzielnie je upiec, poczęstować nimi swoją rodzinę czy kolegów w pracy i zebrać od nich datki. Misjonarzom można też pomóc bez wychodzenia z domu – kupując e-pączka (to chyba najzdrowiej) za pośrednictwem strony: www.paczek.kapucyni.pl.
 
Zachęcam do umiaru w jedzeniu (ja akurat na przekór postanowiłem nie zjeść pączka) i wsparcia tej akcji!

 Ile e-pączków zjedliście?
 
Bon appetit!

Komentarze

  1. Dobry pomysł! Ja pączków nie jem (smalec), może upiekę jakieś inne fajne ciasteczka wege. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Paczkow nie jem od lat. Nie za bardzo lubie, a poza tym nie popieram masowej histerii na temat zbiorowych dni swietowania czegos tam. Jak mam ochote to pojde, kupie i zjem, ale nie koniecznie bo wszyscy tak robia :)
    Ale tem pomysl z wyslanie poczka do Afryki jak najbardziej mi sie podoba, i zamiast tego jednego paczka, ktorego mozebym zjadla przekaze pieniadze komus kto naprawde jest glodny.

    OdpowiedzUsuń
  3. dlaczego od razu do Afryki? w Polsce nie ma głodujących/potrzebujących?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, mi akurat spodobał się pomysł e-pączka, ale każdy ma możliwość wyboru "potrzebujących", ważne, żeby nie kończyło się na pytaniu w komentarzu...

      Usuń
    2. Są, ale gdyby podejść do tematu tak, że nie pomożemy biednym z innych państw, to ci ludzie powymieraliby z głodu, bo biedni są (i niestety zawsze będą) w każdym kraju (nawet tym najbogatszym ze wszystkich).

      Usuń
  4. Bardzo podoba mi się ta idea, to świetna myśl. Mnie dziś pączkowe szaleństwo ominęło, spędziłam lwią część dnia z dzieckiem u lekarza, ale zainteresuję się tą inicjatywą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaskoczyła nas hojność naszych dzieci jak się dowiedziały o akcji - całe kieszonkowe przekazały na e-pączki (synowie).
    W wczoraj nie zjedliśmy żadnego pączka - tak dla zasady ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko pogratulować, więc gratuluję!!! :)))

      Usuń
  6. Co jest tez fajna ciekawostka o tej akcji to to ze, misjonarz , ktory jest pomyslodawca nazywa sie Benedykt Pączka :) Prowadzil tez akcje cappucino dla Afryki jako ze jest z zakonu kapucynow ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, że ma fajne pomysły i profesjonalnie przygotowaną stronę. Zebrana kwota rośnie im -trzymając się nomenklatury- "jak na drożdżach" :)

      Usuń
  7. Nie jestem fanką pączków, ale na pewno pasjonatką kucharzenia, więc pączków nie mogło u mnie zabraknąć ;) Co do e-pączków, pewnie jestem z ciemnogrodu i w ogóle nie z tej epoki, ale jakoś nie przemawiają do mnie tego typu akcje. Pomagam, ale tylko wtedy, gdy mogę zrobić to osobiście.
    ______________________________
    Natalia, http://www.pieceofsimplicity.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Konradzie, życzę wytrwałości...
    I ja, korzystając z okazji rozpoczęcia przez katolikó Wielkiego Postu, podejmuję pewne swoje wyzwania wierząc, że wytrwam. Chciałbym zrezygnowaćna te dni z radia, a skupić się na swoich lekturach i ćwiczeniach stoickich.
    Roman

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Romanie, Tobie także życzę trwałych owoców podjętych ćwiczeń :)

      Usuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

Dobrowolna prostota i oszczędność

Jeszcze nie tak dawno pomiędzy prostotą życia i oszczędnością postawiłbym znak równości. Wielokrotnie w tle upraszczania tliła się motywacja życia oszczędnego. Bo mniej wydanych pieniędzy, to mniej pracy i więcej czasu na przyjemniejszą stronę życia. Jednak kilka razy na własnej skórze przekonałem się, że oszczędnie nie zawsze znaczy prosto.

Za ilustrację niech posłuży... deska do prasowania. Gdy nasza baaardzo stara odmówiła współpracy (i nie dało jej się naprawić), zastosowałem metodę "kupuj używane". Deskę znalazłem na OLX, po którą musiałem pojechać dość spory kawałek drogi. Pomroczność jasna, a może chęć zamknięcia tematu, sprawiła, że po krótkich (za krótkich) oględzinach kupiłem deskę, która w domu okazała się okazem wyjątkowo chwiejnym i w dodatku z wklęsłościami, które dyskwalifikowały ją do jakiegokolwiek użytku. Następnie kupiliśmy nową deskę przez internet, bo to wygodniej, szybciej i... taniej. Po kilku dniach otrzymaliśmy przesyłkę. Deska chwiała się, a w stanie…

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Weź kartkę i pisz...

No urzekła mnie ta piosenka Sound'n'Grace i Filipa Laty pt. "100"'. Mądry tekst: Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic. Za czym tak gnasz, po co Ci to?

Będzie to, co ma być, nie inaczej
Rozpromieni się ktoś, ktoś zapłacze 
Nie dowiesz się wcześniej, chyba że we śnie
Ale czy chcesz?
Nie wiedzieć dobrze jest
Za czym tak gnasz, po co Ci to?
Zabierzesz ze sobą, gdybyś poszedł na dno
Ołówek weź, teraz kartkę i pisz:
Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic

Ref.
Swój czas, weź w garść, swój czas
Zanim Ci życie nie powie, że pass
I odholuje, weź w garść i idź
Zacznij na 100, nie na 5 procent żyć





Ruch małych domków - możliwy w Polsce?

Słyszeliście już o ruchu małych domków? Od czasu załamania się gospodarki coraz więcej Amerykanów zamiast zadłużać się na wielkie domy woli budować małe przyczepy za gotówkę... Powstaje coraz więcej filmów dokumentalnych na ten temat. Ba, jest nawet program telewizyjny, w którym ekipa przyjeżdża do zainteresowanych rodzin, buduje im taki domek "na życzenie" i pomaga uporać się z przeprowadzką ze zwykłego domu. To wszystko wydaje się być szokujące dopóki nie zastanowimy się chwilę nad tym, ile takie rozwiązanie może przynieść nam korzyści.

Pamiętam jak podczas jednego z wykładów na studiach usłyszałam, że w Stanach standardem jest przeprowadzka do innego miasta z powodu pracy. Słuchając wypowiedzi właścicieli małych domków na kółkach jedną z najczęściej wymienianych korzyści jest właśnie możliwość zabrania domu ze sobą. Są to często osoby, które dopiero rozwijają swoją karierę zawodową i zauważyły jak brak własnego lokum ogranicza ich możliwości...

Nie dziwię się, że ten mod…