11 lipca 2015

AKCJA „SZAFA”

Mniej znaczy więcej. Ta myśl jest we mnie od dawna. Kupujemy. Gromadzimy. Wyrzucamy na śmieci. Mamy więcej niż jesteśmy w stanie skonsumować. Obrastamy w rzeczy, które stają się naszymi uzurpatorami. Czasem zastanawiam się kto kogo posiada. Czy ja posiadam rzecz, czy ona posiada mnie? Nie chcę być niewolnikiem nieprawdziwych potrzeb. Chcę prostego życia. I prostego szczęścia.

By marzenia stały się realne postanawiam zmienić prawie wszystko. Porzucam miasto na rzecz maleńkiej wioski. Bezpieczną pracę na rzecz pasji. Wygodne mieszkanie na rzecz stuletniego domu, który będę zmieniać własnymi rękami. Tam zamieszkają moje dzieci. Tam będę pisać kolejne książki. Tam będę piekła chleb i wspinała się w górę Dzikiego Wąwozu. Będzie ciężko i … pięknie. Będę chodzić na bosaka albo w gumiakach. Będę jadła proste, swojskie jedzenie. Będę się dzielić i korzystać z pomocy innych. Będę pokonywać swój strach. Wielu rzeczy przestanę potrzebować. Dlatego właśnie postanawiam uruchomić akcję „Szafa”.

Zdecydowałam się wypruć flaki swojej garderobie. Chcę mieć mniej. Ale może ktoś chciałby mieć to, czego ja już nie potrzebuję... Przez lata byłam uzależniona od lumpeksów. Kupowałam rzeczy dobrej jakości, oryginalne, prawie nowe i najczęściej... zupełnie mi niepotrzebne. Teraz potrzebuję ekologicznego szamba i pieca rakietowego z gliny. Dlatego postanowiłam sprzedać zawartość mojej szafy. Akcję opisałam na fb tutaj. Zamieściłam tam album zawierający proste zdjęcia z zawartością mojej szafy w roli głównej i modelem w mojej postaci. Zdecydowałam się jednak nie określać ceny ubrań. Niech i tym razem będzie inaczej. Niech wartość tych ubrań ustali kupujący.
(Mam nadzieję, że zaoszczędzone mi będą złośliwe uwagi, model wie, że nie jest idealny. Wie o tym doskonale i nie zamierza się tym przejmować).

Wszystko, co uda mi się zebrać, sprzedając własne ubrania, zostanie przeznaczone na wybudowanie ekologicznego szamba i pieca rakietowego w moim starym/nowym domu na wsi. Być może trafisz tam kiedyś i będziemy mogli sobie wzajemnie powiedzieć „dziękuję”.


8 komentarzy:

  1. Świetny pomysł! Chyba też przydałoby mi się zrobić coś takiego-co prawda nie mam tylu ciuchów do oddania, ale te, które są (w nadziei, ze JESZCZE BĘDĘ je nosić) zajmują niepotrzebnie miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniale. Gratuluję. Ja też buduję mały domek, minimalnie;)Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  3. Nasza Polana nic od Ciebie nie kupi bo także zbiera na to i owo w swoim nowym/starym domu. Ale kibicuję mocno temu co Ci przyświeca bo jest mi to bardzo bardzo bliskie. Mam także poczucie, że posiadam z dużo. Na razie cały dobytek popakowany jest jeszcze w kartony i worki więc z pozbywaniem się tego muszę jeszcze zaczekać ale przyjdzie i na nas czas. W gumiakach już chodzę, na bosaka zdarza mi się ale rzadko... proste życie to jest to !!!
    Życzymy powodzenia w budowie pieca i szamba. Pamiętajcie o wierzbie energetycznej! :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz komentuję :) Model ma piękny uśmiech, cudowny kolor włosów i miękkie i puchate włosy, a figurę że niejedna młodsza koleżanka może się poślinić z zazdrości :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mądry artykuł :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super wpis! Gratuluję pomysłu i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł. Wiele osob ma charakter chomików i niestety ale ma skłonności do gromadzenia niepotrzebnych im rzeczy, które zajmują w szafie bardzo dużo wolnego miejsca. Warto jest zastosować zasadę,że wyrzucamy to w czym nie chodziliśmy cały ubiegły rok. Takich rzeczy najprawdopodobniej nigdy w życiu się już nie założy tak wiec po co je trzymac.
    Ciekawe są również portale, na ktorych ludzie wymieniają sie swoimi ubraniami. Jak na przykład popularna szafa czy vinted.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie się baaaardzo podobają amerykańskie wyprzedaże sąsiedzkie. Fajnie by było, gdyby to u nas było możliwe. Tylko znając życie, od razu pojawiałaby się skarbówka ;)

    OdpowiedzUsuń

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...