Przejdź do głównej zawartości

Slow life, czyli refleksje przy kubku herbaty


Reklama pcha nas w stronę mirażu lepszej, polukrowanej egzystencji. Będziesz piękna, bogaty, otoczona luksusem, wygodą. Można ślizgać się po powierzchni życia, a oddalenie - od siebie i innych - rekompensować drobnymi i większymi zakupami.

Dobrowolna prostota to przede wszystkim zmierzenie się z zewnętrzną, materialną otoczką życia. Pozbywamy się natłoku rzeczy wokół siebie, ograniczamy konsumpcję, tniemy wydatki. Odsuwamy to, co niepotrzebne i pozorne.  Odrzucamy cały ten blichtr posiadania po to, żeby zrobić miejsce temu, co dla nas ważne. Posiadając niewiele, tylko to, co niezbędne, możemy oddychać odzyskaną przestrzenią, cieszyć się wolnością bycia sobą, bez całego materialnego balastu. 

Ale nie chodzi wyłącznie o przedmioty. Dobrowolna prostota uwalnia od  niepokoju, pośpiechu, zaaferowania, przesadnych emocji. To mniej zabiegania, krzątaniny, chaosu. Życie spokojne, zrównoważone, bez "dopalaczy", spraw rozbabranych i rozciągniętych, w zgodzie z rytmem przyrody, w ciszy. To życie, do którego zostaliśmy stworzeni i które jeszcze nie tak dawno było czymś naturalnym. Ta druga strona prostoty, która doczekała się osobnego ruchu slow life (i slow food), jest zdecydowanie trudniejsza do uzyskania dla nas, ludzi XXI wieku.

Jak zwolnić?

- Wyłącz radio, komputer, nieustanny strumień informacji, idei. Posiedź w ciszy.
- Nie biegnij na autobus. Idź piechotą, zwolnij kroku.
- Omiń galerie handlowe (działają depresyjnie).
- Napisz list, wiersz, spisz przemyślenia.
- Idź na spacer, jest wiosna, kwitną drzewa. 
- Jedna książka dobrze wybrana i przemyślana.
- Jedno zdanie zamiast pięciu.
- Skupienie na tym, co robisz w danej chwili (i tylko na tym, np. na myciu naczyń, to odpręża).
- Świadome jedzenie.
- Świadoma rozmowa.
- Świadomy, dłuuuugi oddech.
- Celebruj chwilę, np. siedząc z kubkiem gorącej herbaty/ filiżanką kawy w ręku i  książką na kolanach.


Czekam na Wasze propozycje na zwolnienie życiowego tempa. Jak sobie radzicie z pośpiechem i codziennym chaosem?

Komentarze

  1. -skup się na ważnych relacjach. ogranicz nic nie wnoszące znajomości, a zaoszczędzony czas poświęć bliskim lub sobie
    -świadome dbanie o ciało: gimnastyka, joga, pływanie. wybierz to co najbardziej lubisz i rób t o regularnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. dodałabym: staraj się mieć piękny widok za oknem i często na niego patrz :)
    kolejna rzecz: unikaj hałasu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tym widokiem za oknem i ciszą to całkowita racja.

      Usuń
    2. Spędzając czas z dzieckiem zapomnieć o swoich sprawach i w 100 procentach oddać się np. zabawie z nim. To na prawdę trudne ale kiedy uda nam się popłynąć razem z dzieckiem w jego świat poczujemy się wspaniale i sprawimy mu ogromną radość....

      Usuń
  3. Ustalić priorytety i starać się skupić tylko na jednej rzeczy. To zadanie było dla mnie trudne, bo zawsze w głowie krążyły i przyznaję, że w pracy nadal krążą po mojej głowie, kolejne "ważne" sprawy. Ustalam, zapisuje - żółte karteczki, listy - i po kolei wykonuję. Przyznaję, że również sport i codzienna gimnastyka, w ciszy, tylko ja i wysiłek, bardzo mnie dyscyplinują i uspokajają. Kiedy natłok świata wokół mnie sprawia, że w głowie mi wiruje to się zatrzymuję, zamykam oczy, parę wdechów i ruszam, spokojniejsza, dalej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przede wszystkim sport.Im mniej sie ruszasz w pracy tym wiecej powinno sie po pracy.Jest duzo sposobow na wysilek fizyczny jeden z najpopularniejszych i bez nakladow finansowych to bieganie.Wystarczy troszke potruchtac a Twoj duch bedzie zupelnie inna osoba.Twoje myslenie bedzie bardziej optymistyczne a swiat nabierze kolorow (nawet zima). Trzeba jednak pamietac o systematycznosci.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadza się, bieganie bardzo pomaga. Ja uwielbiam pływać, ale teraz jak mam dwójkę małych dzieci, bieganie jest "wydajniejsze" - bo nie trzeba się zbytnio pakować i wyjeżdżać na pływalnię - tam i z powrotem to dwie godziny...

    A tak - wystarczy że założę buty, wyjdę biegać i za 40 min czuję się jak nowo narodzony, endorfiny buzują, "runner`s high" działa :)
    Polecam wszystkim sport, choć często trudno ruszyć tyłek, bo się po prostu nie chce.

    Ale problemem dla mnie jest za dużo bodźców w pracy; telefony, maile, obowiązki. Myślę że ustalenie priorytetów i dbanie o swój czas - planowanie go jest tutaj dobrym rozwiązaniem.

    Darek

    OdpowiedzUsuń
  6. Cisza, spokojne wykonywanie zadań, skupienie myśli na danej pracy, zieleń za oknem i nie nakręcanie się własnymi myślami o tym co przed. Trudne do wykonania: Podoba mi się to zdanie o nie podbieganiu do autobusu , obecnie mieszkam na wsi ale kiedyś był bieg przez światła aby zdążyć na tramwaj itp. itp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wsi chyba łatwiej o slow life, chyba że akurat żniwa. A może to bardziej kwestia tego wewnętrznego nastawienia, bo wszędzie da się żyć w biegu... Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Dla mnie to bliski kontakt z naturą i refleksyjne życie, które pomaga dostosować tempo życia do aktualnych potrzeb. Działanie jak najbardziej świadome. Bez sportu nie wyobrażam sobie życia - ja akurat promuję Nordic Walking do którego niezmiennie zachęcam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

Prawa prostoty: Organizuj

Kolejne prawo prostoty, o którym pisze John Maeda, profesor MIT, w książce "The Laws of Simplicity". Prawo to brzmi:

Dzięki właściwej organizacji więcej sprawia wrażenie mniej.

Chodzi o zarządzanie złożonością, z czym stykamy się przede wszystkim w domach, w których rzeczy wydają się mnożyć.

Maeda wymienia trzy spójne strategie redukcji bałaganu i osiągnięcia prostoty:
1. kupno większego domu,
2. umieszczenie wszystkiego, czego nie potrzebujemy, w miejscu do przechowywania,
3. metodyczne zorganizowanie tego, co posiadamy.

Początkowo większy dom zmniejsza bałagan kosztem większej przestrzeni. Ostatecznie jednak więcej przestrzeni z czasem oznacza więcej bałaganu.
Magazynowanie zwiększa ilość wolnej przestrzeni, ale dość szybko zostaje zapełniona kolejnym rzeczami, które odkładamy.
Wreszcie wdrożenie systemu organizacji tego, co posiadamy w naszej ograniczonej przestrzeni, zmienia chaos przedmiotów w uporządkowaną strukturę.

Wszystkie te trzy metody dynamicznie się rozwijają. …

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Przyjemność prosta

Kolejna część cyklu na podstawie Prostego życia Ryszarda Wagnera  z 1905 r.

Podobnie jak w czasach Wagnera, także i dzisiaj możemy zapytać: czemu utraciliśmy umiejętność dobrej zabawy? Usiłujemy wprawdzie się bawić, ale zwykle chybiamy celu. Od czego to zależy?

Jakże myśleć o zabawie! Uginamy się przecież pod ciężarem niezliczonych kłopotów, z których każdy oddzielnie wystarczyłby do popsucia humoru. Wszędzie spotykamy ludzi rozgorączkowanych, zapracowanych, wyczerpanych. Gdziekolwiek spojrzymy, wszędzie widzimy ludzi niezadowolonych.

Jednak przyczyny naszej obecnej niemocy, tego zaraźliwego złego humoru, który nas opanowuje, zależą w równej mierze od nas, jak od okoliczności zewnętrznych. Radość tkwi bowiem nie w przedmiotach, ale w nas samych!

Wagner zauważa niepokojący upadek naszych sił życiowych, wynikający z nadużywania  przez człowieka wrażeń, które przytępiły zmysły i zmniejszyły zdolność odczuwania szczęścia. Natura upada pod ciężarem narzuconych jej ekscentryczności. Wola ż…

Na ile potrafimy się uprościć

"...poczucie samowystarczalności, podróżowania bez nadmiernego bagażu, bez tragarzy dają człowiekowi radość i energię. Prostota to cały sekret dobrego samopoczucia."

"Nie potrafimy się uprościć". 

To fragmenty "Śnieżnej pantery" Petera Matthienssena, która jest zapiskami wyprawy autora w Himalaje.

Nie tak  dawno miałem możliwość doświadczyć podobnych myśli...

Otóż wybrałem się z rodziną na tydzień w Pieniny. Przesunęliśmy wyjazd z wakacji na maj. Urlop przed sezonem to dobry patent na uniknięcie tłumów...

Wybraliśmy się więc. Cały dobytek z konieczności ograniczony do kilku plecaków, prosty sposób odżywiania się wymuszony okolicznościami, czas spędzony bez komputera i codziennych rozpraszaczy, skupiony na wspólnej wędrówce i podziwianiu przyrody ponownie uświadomiły mi po powrocie, że warto to doświadczenie rozciągnąć na naszą codzienność: zmniejszyć liczbę zaangażowań, odgracić ponownie mieszkanie obrastające w przedmioty, których nie potrzebujemy (bezcenne…