Przejdź do głównej zawartości

Na tropach dobrowolnej prostoty

Spotkałem się z zarzutem, że idea dobrowolnej prostoty, w tym minimalizmu, pojawiła się w XXI wieku na fali ostatniego kryzysu finansowego i jest tylko przejściową modą. Tymczasem pochwała prostego życia towarzyszyła człowiekowi od zarania dziejów, niemal tak długo jak żądza zysku i materializm. Idea ta znalazła uznanie u filozofów starożytnej Grecji i Rzymu, zwłaszcza epikurejczyków, cyników i stoików.  Była  również głoszona przez największe religie: taoizm, buddyzm, islam, hinduizm, judaizm i chrześcijaństwo. Prostota cechowała życie wielu znanych postaci: Lao Tse, Mojżesza, Mahometa, św. Franciszka z Asyżu, Mahatmy Gandhiego, Matki Teresy i Jana Pawła II. Była -i jest- praktykowana nie tylko indywidualnie, ale też zbiorowo -  w zakonach (śluby ubóstwa) lub w społecznościach (np. Amisze). Szukając początków idei życia w prostocie można zatem czerpać z wielu źródeł, głęboko zakorzenionych w historii i kulturze zarówno Zachodu, jak i Wschodu.

Filozofia starożytna


Sokrates podobno lubił chodzić na bazar, żeby przekonać się jak wiele jest rzeczy, bez których potrafi się doskonale obyć. Antystenes, twórca cynizmu, głosił wyzwolenie od pożądań, przyjemności i złudzeń stworzonych przez społeczeństwo, takich jak bogactwo czy sława. Jego uczeń Diogenes, manifestując wolność od dóbr materialnych, zamieszkał w beczce. Mniej ekstremalni od Diogenesa byli stoicy Epiktet, Marek Aureliusz i Seneka, którzy nad skrajne ubóstwo przedkładali zdyscyplinowany umiar. Twierdzili, że choć człowiek nie zawsze może mieć kontrolę nad tym, ile bogactwa i sławy osiągnie, za to może kontrolować swoją postawę wobec nich. Z tego powodu prawdziwe zadowolenie nie leży w uzyskaniu tego, czego się chce, ale w "chceniu" tego, co się ma. Seneka podkreślał, że prawdziwie bogatym jest człowiek, który przystosowuje się do skromnych środków i poprzestaje na małym. Według Epikura problemy wynikające z prowadzenia ekstrawaganckiego stylu życia przeważają nad jego przyjemnościami. Filozof ten zalecał, aby to, co jest potrzebne do życia i szczęścia, ograniczyć do niezbędnego minimum. Jego przemyślenia nie tracą na aktualności: Bogactwo nie jest ulgą w kłopotach – jest tylko zmianą kłopotów. Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń. Ktoś, kto tego, co posiada, nie uważa za największe bogactwo, będzie nieszczęśliwy, nawet gdyby posiadł cały świat. Proste potrawy sprawiają nam tyleż przyjemności, co wystawne uczty, gdy tylko bolesne uczucie głodu zostaje usunięte. Wzbogacić się można nie dodając nic do tego, co się ma, ale ujmując dużo z tego, czego się potrzebuje. 

Biblia i chrześcijaństwo


Pochwałę prostych, skromnych warunków życia odnaleźć możemy w obrazie Świętej Rodziny, postawie i nauczaniu Jezusa, praktykowaniu cnoty ubóstwa przez świętych. Chrześcijaństwo podkreśla wartość ubóstwa polegającego nie na niedostatku czy biedzie, lecz na szanowaniu tego, co się posiada i na umiejętności dzielenia się z innymi. Dla osoby wierzącej sprawy materialne są ważne, ale nie powinny przesłonić jej prawdziwego celu życia. Konkretnie ubóstwo chrześcijańskie stoi w opozycji wobec postawy konsumpcjonizmu. 
Podobno w Biblii znajduje się 2350 wierszy odnoszących się do pieniędzy, jest także sporo wskazań dotyczących prostego i skromnego życia, np: Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się, i kradną. Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać (Mt 6,19.25) Niemądry jest ten, kto daje porękę (Prz 17,18). Nikomu nie bądźcie nic dłużni (Rz 13,8). Czemu wydajecie pieniądza na to, co nie jest chlebem?  I waszą pracę - na to, co nie nasyci? (Iz 55,2). Mając natomiast żywność i odzienie, i dach nad głową, bądźmy z tego zadowoleni! A ci, którzy chcą się bogacić, wpadają w pokusę i w zasadzkę oraz w liczne nierozumne i szkodliwe pożądania. One to pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy (1 Tm 6, 8-10). Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku (Flp 4,12). 

Filozofia zen i kultura Japonii


Inni inspirację do prostego życia czerpią z nasyconej filozofią zen kultury Japonii. Rozwinęła ona sztukę nacechowaną absolutną oszczędnością, co szczególnie widać w etosie pustego wnętrza japońskiej architektury, ceremonii picia herbaty, kaligrafii, tradycyjnym monochromatyczny malarstwie sumi-e, piaskowych ogrodach zen, poezji haiku. Jedną z zasadniczych norm japońskiej estetyki jest pojęcie wabi, które kładzie akcent na prostotę i wyciszenie, odnosi się do braku ostentacji, do użycia surowych, prostych przedmiotów. Piękno nie ogranicza się do nowiutkiego tatami i czystego białego drewna, gdzieś w głębi serca bieda daje wrażenie wytchnienia i swobody.

Współczesny ruch dobrowolnej prostoty


Chociaż Stany Zjednoczone są kolebką nowoczesnego konsumpcjonizmu, u podstaw dynamicznego rozwoju tego kraju odnaleźć można szacunek do prostego, pionierskiego życia, opartego na etosie pracy, wytrwałości i oszczędności. W połowie XIX wieku w Ameryce w środowisku transcendentalistów żył i tworzył Henry D. Thoreau, krytyk rewolucji przemysłowej, którego książka Walden, czyli życie w lesie stanowi obowiązkową pozycję w biblioteczce każdego minimalisty. Walden opisuje dwa lata, dwa miesiące i dwa dni, jakie Thoreau spędził w lesie porastającym brzegi Walden Pond w pobliżu Concord w stanie Massachusetts. W tym okresie autor przeprowadził eksperyment "prostego życia", z dala od cywilizacji i postępu, które wydawały mu się być źródłem zła. Książka ta nie jest ani powieścią ani faktycznie autobiografią, ale społeczną krytyką współczesnego świata zachodniego, wraz z jego konsumpcjonizmem oraz obojętnością na niszczenie natury.
Niektórzy początku współczesnego ruchu dobrowolnej prostoty upatrują w kontrkulturze lat 60-tych i 70-tych, głoszącej antykonsumpcyjne i ekologiczne hasła. Inni datują go na rok 1981 r., w którym Duane Elgin opublikował książkę Voluntary Simplicity. Jest to książka o życiu w równowadze. Według autora poprzez wybór dobrowolnej prostoty - oszczędną konsumpcję, świadomość ekologiczną, rozwój osobisty - ludzie mogą zmienić swoje życie, a także -pośrednio- ocalić naszą planetę. 
Za pionierów ruchu prostego życia uchodzą Helen i Scott Nearing, którzy swoje sześćdziesięcioletnie doświadczenia na tym polu opisali w książce The Good Life (The Good Life Center). Inne znaczące postaci to wymienieni już na tym blogu Joe Dominguez i Vicki Robin, którzy jako jedni z pierwszych zorganizowali kampanię na rzecz prostego życia, a także opublikowali książkę Your Money or Your Life dotyczącą oszczędności i zarządzania pieniędzmi, o której sporo napisałem już wcześniej.


Z powyższego przeglądu wynika, że idea dobrowolnej prostoty posiada wiele tropów i z pewnością - jak pokazuje historia - nie jest czymś nowym i przemijającym. Podobnie jak obecnie, na przestrzeni dziejów, kierowani różnymi motywami, ludzie odmiennych kultur i religii podejmowali wyzwanie prostego życia.

O pochodzeniu samego terminu "dobrowolna prostota" możecie przeczytać w poście  Richard Greg: O wartości dobrowolnej prostoty.

Komentarze

  1. Uwielbiam Twój blog za genialne porady i insirujące przemyślenia(:

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

Dobrowolna prostota i oszczędność

Jeszcze nie tak dawno pomiędzy prostotą życia i oszczędnością postawiłbym znak równości. Wielokrotnie w tle upraszczania tliła się motywacja życia oszczędnego. Bo mniej wydanych pieniędzy, to mniej pracy i więcej czasu na przyjemniejszą stronę życia. Jednak kilka razy na własnej skórze przekonałem się, że oszczędnie nie zawsze znaczy prosto.

Za ilustrację niech posłuży... deska do prasowania. Gdy nasza baaardzo stara odmówiła współpracy (i nie dało jej się naprawić), zastosowałem metodę "kupuj używane". Deskę znalazłem na OLX, po którą musiałem pojechać dość spory kawałek drogi. Pomroczność jasna, a może chęć zamknięcia tematu, sprawiła, że po krótkich (za krótkich) oględzinach kupiłem deskę, która w domu okazała się okazem wyjątkowo chwiejnym i w dodatku z wklęsłościami, które dyskwalifikowały ją do jakiegokolwiek użytku. Następnie kupiliśmy nową deskę przez internet, bo to wygodniej, szybciej i... taniej. Po kilku dniach otrzymaliśmy przesyłkę. Deska chwiała się, a w stanie…

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Weź kartkę i pisz...

No urzekła mnie ta piosenka Sound'n'Grace i Filipa Laty pt. "100"'. Mądry tekst: Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic. Za czym tak gnasz, po co Ci to?

Będzie to, co ma być, nie inaczej
Rozpromieni się ktoś, ktoś zapłacze 
Nie dowiesz się wcześniej, chyba że we śnie
Ale czy chcesz?
Nie wiedzieć dobrze jest
Za czym tak gnasz, po co Ci to?
Zabierzesz ze sobą, gdybyś poszedł na dno
Ołówek weź, teraz kartkę i pisz:
Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic

Ref.
Swój czas, weź w garść, swój czas
Zanim Ci życie nie powie, że pass
I odholuje, weź w garść i idź
Zacznij na 100, nie na 5 procent żyć





Ruch małych domków - możliwy w Polsce?

Słyszeliście już o ruchu małych domków? Od czasu załamania się gospodarki coraz więcej Amerykanów zamiast zadłużać się na wielkie domy woli budować małe przyczepy za gotówkę... Powstaje coraz więcej filmów dokumentalnych na ten temat. Ba, jest nawet program telewizyjny, w którym ekipa przyjeżdża do zainteresowanych rodzin, buduje im taki domek "na życzenie" i pomaga uporać się z przeprowadzką ze zwykłego domu. To wszystko wydaje się być szokujące dopóki nie zastanowimy się chwilę nad tym, ile takie rozwiązanie może przynieść nam korzyści.

Pamiętam jak podczas jednego z wykładów na studiach usłyszałam, że w Stanach standardem jest przeprowadzka do innego miasta z powodu pracy. Słuchając wypowiedzi właścicieli małych domków na kółkach jedną z najczęściej wymienianych korzyści jest właśnie możliwość zabrania domu ze sobą. Są to często osoby, które dopiero rozwijają swoją karierę zawodową i zauważyły jak brak własnego lokum ogranicza ich możliwości...

Nie dziwię się, że ten mod…