Przejdź do głównej zawartości

Blogowe podsumowanie roku 2013

Za nami pracowity rok na blogu!

Dziękuję przede wszystkim Współautorom bloga, szczególnie tym, którzy z czytelników stali się jego (mniej lub bardziej) aktywnymi współtwórcami. Bez Waszej odwagi, by "chwycić za pióro", czasu wykradzionego innym zajęciom, osobistego spojrzenia i stylu ten blog byłby zdecydowanie mniej ciekawy i mniej inspirujący - zwłaszcza dla mnie. Dodam, że na 92 tegoroczne wpisy, aż 42 są owocem Waszej twórczości!

Ten rok jest ważny także dla mnie, gdyż -po kilkumiesięcznej nieobecności- postanowiłem wrócić do pisania na blogu (o powodach pisałem we wpisie Reaktywacja). Bogatszy o ten rok przemyśleń, spotkań i rozmów na temat dobrowolnej prostoty (i nie tylko) muszę powiedzieć, że bardzo cieszę się ze swojej decyzji.

Chciałbym podziękować także Wam, Czytelnikom, którzy stale lub od czasu do czasu odwiedzaliście ten blog. Dziękuję za Wasze komentarze, które są ważnym uzupełnieniem treści poruszanych we wpisach. Dzięki nim mam poczucie, że blog stał się miejscem twórczej współpracy.

Statystyka nie jest najważniejsza, ale podsumowując ten rok nie mogę nie wspomnieć, że liczba odsłon bloga przekroczyła pół miliona. Zakładając blog w lutym 2010 r. nie przypuszczałem, że będzie cieszył się tak dużym zainteresowaniem. Jest to dla mnie duża satysfakcja, ale i zachęta do dalszej pracy w przyszłym roku.

A oto lista 10 najchętniej czytanych przez Was wpisów opublikowanych w 2013 r.

1. 25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj
2. Czym jest dla Ciebie wolność?
3. Ile potrzeba nam na życie
4. Jadłospis - planowanie tygodnia
5. Pół żartem, pół serio. Vol. 3
6. Pieniądze albo życie - Krok 7. Szanuj energię życiową - praca i dochody
7. Pochwała braku
8. Najpierw rzeczy najważniejsze
9. Pieniądze albo życie - Krok 8. Inwestuj oszczędności w celu zdobycia niezależności finansowej
10. Przycisk przerwy

Mam nadzieję, że rok 2014 będzie równie inspirujący i nadal będziecie odwiedzali Drogę do prostego życia! 

Komentarze

  1. Konrad
    Jako adminowi bloga życzę dalszego inspirowania nas do działania oraz kolejnych ciekawych wpisów.
    Nam współautorom następnego roku wspólnego blogowania a Czytelnikom wytrwałości w czytaniu :-).

    Dobrego 2014!
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię tu wchodzić, panuje tu taki spokój i ład duchowy, odpowiada mi atmosfera tego bloga, jest wyjątkowa dla mnie.
    Życzę Autorom wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki wielkie za ten blog :)))
    cieszę się że na niego trafiłam
    daje spokój, dobrą inspirację
    dla mnie ważne i dobre doświadczenie
    dzięki wielkie dla wszystkich autorów
    noworoczne serdeczności

    kwiaciarka

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten blog obronił się sam, ponieważ jest bardzo dobry. Wartościowy, twórczy, inspirujący. Stanowi bezpieczna kotarę, za którą kiedy się przycupnie - spokojem napełniają się umysł, trzewia, duch. Wszystkim Twórcom serdecznie dziękuję i w Nowym Roku życzę wielu "dobrych owoców"

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja zaczynam właśnie swoje postanowienie noworoczne: przeczytać bloga od początku- czas start!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bogusia, ja też mam takie postanowienie ;) I w między tak zwanym czasie odgracam się. Wyniosłam cztery wory zmielonych papierzysk ;) I wymieniam się, wymieniam...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

Dobrowolna prostota i oszczędność

Jeszcze nie tak dawno pomiędzy prostotą życia i oszczędnością postawiłbym znak równości. Wielokrotnie w tle upraszczania tliła się motywacja życia oszczędnego. Bo mniej wydanych pieniędzy, to mniej pracy i więcej czasu na przyjemniejszą stronę życia. Jednak kilka razy na własnej skórze przekonałem się, że oszczędnie nie zawsze znaczy prosto.

Za ilustrację niech posłuży... deska do prasowania. Gdy nasza baaardzo stara odmówiła współpracy (i nie dało jej się naprawić), zastosowałem metodę "kupuj używane". Deskę znalazłem na OLX, po którą musiałem pojechać dość spory kawałek drogi. Pomroczność jasna, a może chęć zamknięcia tematu, sprawiła, że po krótkich (za krótkich) oględzinach kupiłem deskę, która w domu okazała się okazem wyjątkowo chwiejnym i w dodatku z wklęsłościami, które dyskwalifikowały ją do jakiegokolwiek użytku. Następnie kupiliśmy nową deskę przez internet, bo to wygodniej, szybciej i... taniej. Po kilku dniach otrzymaliśmy przesyłkę. Deska chwiała się, a w stanie…

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Weź kartkę i pisz...

No urzekła mnie ta piosenka Sound'n'Grace i Filipa Laty pt. "100"'. Mądry tekst: Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic. Za czym tak gnasz, po co Ci to?

Będzie to, co ma być, nie inaczej
Rozpromieni się ktoś, ktoś zapłacze 
Nie dowiesz się wcześniej, chyba że we śnie
Ale czy chcesz?
Nie wiedzieć dobrze jest
Za czym tak gnasz, po co Ci to?
Zabierzesz ze sobą, gdybyś poszedł na dno
Ołówek weź, teraz kartkę i pisz:
Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic

Ref.
Swój czas, weź w garść, swój czas
Zanim Ci życie nie powie, że pass
I odholuje, weź w garść i idź
Zacznij na 100, nie na 5 procent żyć





Ruch małych domków - możliwy w Polsce?

Słyszeliście już o ruchu małych domków? Od czasu załamania się gospodarki coraz więcej Amerykanów zamiast zadłużać się na wielkie domy woli budować małe przyczepy za gotówkę... Powstaje coraz więcej filmów dokumentalnych na ten temat. Ba, jest nawet program telewizyjny, w którym ekipa przyjeżdża do zainteresowanych rodzin, buduje im taki domek "na życzenie" i pomaga uporać się z przeprowadzką ze zwykłego domu. To wszystko wydaje się być szokujące dopóki nie zastanowimy się chwilę nad tym, ile takie rozwiązanie może przynieść nam korzyści.

Pamiętam jak podczas jednego z wykładów na studiach usłyszałam, że w Stanach standardem jest przeprowadzka do innego miasta z powodu pracy. Słuchając wypowiedzi właścicieli małych domków na kółkach jedną z najczęściej wymienianych korzyści jest właśnie możliwość zabrania domu ze sobą. Są to często osoby, które dopiero rozwijają swoją karierę zawodową i zauważyły jak brak własnego lokum ogranicza ich możliwości...

Nie dziwię się, że ten mod…