Przejdź do głównej zawartości

Reaktywacja

Podobno decyzje są po to, żeby je zmieniać... W poście Przełom postanowiłem zakończyć publikowanie na blogu. Po blisko czterech miesiącach "milczenia" wracam do pisania! Złożyło się na to kilka spraw, sporo przemyśleń i rozmów o tym, czym dla mnie, dla nas (mam na myśli Żonę) i dla innych jest ten blog.

Odzew czytelników na grudniowy wpis Jak odwirtualizować prostotę w związku z pożarem domu Miłki i Marcina uświadomił mi dobitnie, że za wirtualną przestrzenią ukrywacie się Wy - konkretni ludzie, którzy nie pozostali obojętni na realny dramat jednej z rodzin. Poczułem się częścią wspólnoty osób, które razem mogą zrobić naprawdę wiele. To olbrzymia, potencjalna energia, którą może uda się rozwijać dla dobra każdego z nas i dla dobra nas wszystkich. Mam nieśmiałą, może idealistyczną, nadzieję, że kiedyś-gdzieś w Polsce jak w USA rozwinie się "ruch" dobrowolnej prostoty, który będzie przeobrażać od wewnątrz kulturę zdominowaną przez konsumpcjonizm. Czy widoczne w mediach zainteresowanie minimalizmem i prostotą nie jest oznaką zmęczenia pustką kryjącą się za pogonią za materialnym dobrobytem?

Warto zatem być w kontakcie, rozwijać sieć porozumienia, odkrywać razem wartości leżące po stronie prostego życia, które radość znajduje w drugim człowieku i w gromadzeniu doświadczeń w miejsce zdobywania materialnych przedmiotów. A następnie tę wiedzę stosować w naszym życiu, dzielić się nią z innymi, odwirtualizować (zmaterializować) tkwiący w prostocie życia potencjał! To stały proces, którego chciałbym być nadal częścią.

Nieoczekiwaną korzyścią jest otwarcie bloga na nowych autorów - tych ujawnionych i przyszłych, którym potrzeba jeszcze trochę czasu na decyzję. Bardzo się cieszę z Waszej obecności, dzięki czemu blog wzbogacił się o nowe treści. Wracam zatem do bloga, którego nie mogę nazwać już wyłącznie swoim. Wartość tkwi we współdziałaniu, dzieleniu się, nie zaś w tytułach i aktach własności. Ten blog może stać się (już jest!) WASZYM blogiem. Możecie na nim podzielić się trudami (i radościami!) życia, tym, jak uczynić je prostszym, bardziej przyjaznym miejscem...


Może nie będę tak częstym gościem, jak wcześniej - życie męża i taty czwórki dzieci ma swoje obowiązki i przywileje (zrozumienie tego jest kolejnym owocem przerwy w pisaniu), niemniej będę starał się dotrzymać Wam towarzystwa na Drodze do prostego życia.

Komentarze

  1. To jest naprawdę świetna wiadomość! Przewaga bloga nad zamkniętym dziełem (takim jak na przykład książka) polega na tym, że można ciągle dopisywać nowe i nowe rozdziały. Rozwój, przemyślenia, pomysły... będę czekać na kolejne inspiracje z ciekawością.

    OdpowiedzUsuń
  2. Parafrazując Poetę: "Wielkąś mi uczynił radość w sercu moim, mój drogi Konradzie tym powrotem swoim" ;)))

    Po cichu liczę na kontynuację "obróbki" kolejnych rozdziałów książki

    Roman

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Określanie tego, czym jest ,idea prostego życia pomaga i mnie .Do tej pory nie potrafiłem zinterpretować własnych ciągotek do ograniczenia ilości przedmiotów.Jak się okazuje,mam dość sporo znajomych,którzy próbują uwolnić się z nurtu konsumpcyjnego.Wiele metod,sposobów i przemyśleń dotarła do mnie właśnie za ich pośrednictwem.Okazuje się,że są one przytoczone również na Tym blogu.Sporo tych metod stosuję od lat we własnym życiu. Pomagamy sobie ze znajomymi i rodzinami znajomych.Wymieniamy się przedmiotami,ubraniami,pomysłami,żywnością,pracą,opieką nad dziećmi.Dopiero od niedawna uzmysławiam sobie jak nas to spaja bo przecież mogli byśmy być sobie obcy i obojętni w blokowisku.Największym jednak spójnikiem są tu wzajemne,pozytywne relacje.Dla wyróżnienia dodam ,że nie wzajemny szpan.Zauważyłem jednak ,że tworzy się ponad osobowa bariera przed osobami,które się gorzej,bądź źle prowadzą-głównie chodzi o alkohol i niewybredne słownictwo.Sam jestem prostym człowiekiem w otoczeniu magistrów i jest mi dobrze-:)Mam troje dzieci,które są dla mnie ciągłą inspiracją do działań twórczych.Działania te wymagają improwizacji zorganizowania ciągu ,ciekawych dla dziecka ,wydarzeń.Czasem udaje mi się a czasem jęczą pół dnia-jeszcze mają pretensje przez parę kolejnych.Szczepię w nich to co wydaje się proste,naturalne i miłe.Wycieczki rowerowe ,na które zabieram mały palnik ,menażki-reszta w spożywczaku.Obiad przy stole to strata czasu.Bułka ,pomidor z solą, rzeka i wspólne jedzenie pod mostem-zabawa,zabawa w jedzenie,z rzeką,mostem,rybami,których nie ma...To cząstka mojego dzieciństwa ,które przekazuję potomnym.Beztroska oparta na działaniu w zastanej sytuacji a nie oblepianie się tłamszącymi eksponatami.
      Przedmioty są potrzebne.Ilość ich można przewidzieć,resztę bieżąco inspirować wyobraźnią.Warunkiem jest to ,że sytuacje muszą być dokonane realnie.Środki mogą być "szczypłe" ale przeżycie musi być w realiach maksymalnie szerokich-otwierających umysł.Mam przykłady opcji wstecznej(w rodzinie)-wychodzi kiszka z urazem na długie lata.
      Co więcej mam napisać?...
      Ciekawią mnie ludzie.Im bardziej ,tym bardziej .Co ciekawe-rozmowy z ludźmi bez wykształcenia a z z mądrością życiową.Dziwią mnie ich ,bezpośrednio podane, zależności w życia.Taka prawda od skórki, bez konwenansu ,do faktu w jakim istnieje funkcjonalność rzeczy.Morze ktoś jaszcze rozwinie ten temat bo nie chcę się rozpisywać-i tak nie wiem czy piszę w nurcie potrzeb odbiorców bloga.
      Jestem z zawodu elektrykiem a z zamiłowań majsterklepka.
      Pozdrawiam Pawełek

      Usuń
    2. Pawle, dziękuję Ci za podzielenie się swoimi doświadczeniami. Podobają mi się zwłaszcza wycieczki z dziećmi i to zdanie: "Beztroska oparta na działaniu w zastanej sytuacji a nie oblepianie się tłamszącymi eksponatami". Dobrego dzieciństwa trzeba teraz szczególnie bronić. Życzę sukceców w upraszczaniu życia Tobie i całej rodzinie!

      Usuń
  3. Co za świetna wiadomość, tak się cieszę!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że wracasz! Miałam nadzieję, że zmienisz zdanie w sprawie niepisania:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że wróciłeś - jako współautorom będzie nam raźniej w pisaniu i prowadzeniu bloga :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

Prawa prostoty: Organizuj

Kolejne prawo prostoty, o którym pisze John Maeda, profesor MIT, w książce "The Laws of Simplicity". Prawo to brzmi:

Dzięki właściwej organizacji więcej sprawia wrażenie mniej.

Chodzi o zarządzanie złożonością, z czym stykamy się przede wszystkim w domach, w których rzeczy wydają się mnożyć.

Maeda wymienia trzy spójne strategie redukcji bałaganu i osiągnięcia prostoty:
1. kupno większego domu,
2. umieszczenie wszystkiego, czego nie potrzebujemy, w miejscu do przechowywania,
3. metodyczne zorganizowanie tego, co posiadamy.

Początkowo większy dom zmniejsza bałagan kosztem większej przestrzeni. Ostatecznie jednak więcej przestrzeni z czasem oznacza więcej bałaganu.
Magazynowanie zwiększa ilość wolnej przestrzeni, ale dość szybko zostaje zapełniona kolejnym rzeczami, które odkładamy.
Wreszcie wdrożenie systemu organizacji tego, co posiadamy w naszej ograniczonej przestrzeni, zmienia chaos przedmiotów w uporządkowaną strukturę.

Wszystkie te trzy metody dynamicznie się rozwijają. …

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Przyjemność prosta

Kolejna część cyklu na podstawie Prostego życia Ryszarda Wagnera  z 1905 r.

Podobnie jak w czasach Wagnera, także i dzisiaj możemy zapytać: czemu utraciliśmy umiejętność dobrej zabawy? Usiłujemy wprawdzie się bawić, ale zwykle chybiamy celu. Od czego to zależy?

Jakże myśleć o zabawie! Uginamy się przecież pod ciężarem niezliczonych kłopotów, z których każdy oddzielnie wystarczyłby do popsucia humoru. Wszędzie spotykamy ludzi rozgorączkowanych, zapracowanych, wyczerpanych. Gdziekolwiek spojrzymy, wszędzie widzimy ludzi niezadowolonych.

Jednak przyczyny naszej obecnej niemocy, tego zaraźliwego złego humoru, który nas opanowuje, zależą w równej mierze od nas, jak od okoliczności zewnętrznych. Radość tkwi bowiem nie w przedmiotach, ale w nas samych!

Wagner zauważa niepokojący upadek naszych sił życiowych, wynikający z nadużywania  przez człowieka wrażeń, które przytępiły zmysły i zmniejszyły zdolność odczuwania szczęścia. Natura upada pod ciężarem narzuconych jej ekscentryczności. Wola ż…

Na ile potrafimy się uprościć

"...poczucie samowystarczalności, podróżowania bez nadmiernego bagażu, bez tragarzy dają człowiekowi radość i energię. Prostota to cały sekret dobrego samopoczucia."

"Nie potrafimy się uprościć". 

To fragmenty "Śnieżnej pantery" Petera Matthienssena, która jest zapiskami wyprawy autora w Himalaje.

Nie tak  dawno miałem możliwość doświadczyć podobnych myśli...

Otóż wybrałem się z rodziną na tydzień w Pieniny. Przesunęliśmy wyjazd z wakacji na maj. Urlop przed sezonem to dobry patent na uniknięcie tłumów...

Wybraliśmy się więc. Cały dobytek z konieczności ograniczony do kilku plecaków, prosty sposób odżywiania się wymuszony okolicznościami, czas spędzony bez komputera i codziennych rozpraszaczy, skupiony na wspólnej wędrówce i podziwianiu przyrody ponownie uświadomiły mi po powrocie, że warto to doświadczenie rozciągnąć na naszą codzienność: zmniejszyć liczbę zaangażowań, odgracić ponownie mieszkanie obrastające w przedmioty, których nie potrzebujemy (bezcenne…