Przejdź do głównej zawartości

O minimalizmie i kiedy musisz się z niego wycofać




Na Twitterze artysty #Banksy znalazłem inspirujący wpis o pozbywaniu sie rzeczy. Zrób to, jeśli nie są Ci potrzebne. Jeśli nie możesz, to znaczy, że są potrzebne. 

To proste. :)

Komentarze

  1. A ja nie do końca mogę zgodzić się z tym stwierdzeniem - czasem bywa tak, że nie możemy się rozstać z rzeczą kompletnie nieprzydatną, tylko dlatego że wbiliśmy sobie do głowy, że jeszcze będzie potrzebna, lub z powodu jakiejś wartości sentymentalnej. Myślę że warto to przełamywać w sobie i rezygnować z przyzwyczajeń - inaczej staniemy się niewolnikami "niezbędnych" rzeczy. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W prostych powiedzeniach tyleż jest uroku, co wyjątków od zasady. Z pewnością warto się przełamywać własne obawy i bariery. Aczkolwiek przypomina mi się powiedzenie (nieco bardziej rozbudowane) Gandhiego: "Tak długo, jak czerpiesz z czegoś wewnętrzną pomoc i poczucie komfortu, powinieneś to zatrzymać. Jeśli zrezygnujesz z tego w nastroju poświęcenia lub z poczucia obowiązku, będziesz nadal chciał to z powrotem, i to niezaspokojenie będzie dla ciebie problemem. Zrezygnuj z danej rzeczy, jeśli chcesz osiągnąć jakiś inny stan tak bardzo, że nie stanowi ona już dla ciebie atrakcji lub jeśli wydaje się przeszkadzać w osiągnięciu tego, co jest znacznie bardziej pożądane." Jest w tym sporo racji, nieprawdaż? (sam cytat z wpisu: Richard Greg: O wartości dobrowolnej prostoty).

      Usuń
  2. A ja może z kobiecej perspektywy coś dorzucę. Akurat w tym miejscu, bo wpis koresponduje z moją rezygnacją z części kosmetyków. Dla przykładu - zrezygnowałam kompletnie z kosmetyków do demakijażu. Spróbowałam sposobu Dominique Loreau z książki "Sztuka prostoty" która wprawdzie zawiera sporo treści dla mnie nieprzydatnej, ale i kilka takich które są godne uwagi. Użyłam kilku kropli doskonałej oliwy z oliwek, masowałam dłońmi delikatnie twarz, oczy. Następnie zwilżyłam je wodą i ponowiłam te czynność. Na koniec zmyłam całość delikatnym mydłem błotnym/borowinowym/itp. Efekt zachwyca.
    Po pierwsze - mam wyjątkowo miękką i delikatna skórę
    Po drugie - twarz rano po wstaniu jak i potem w ciągu dnia wcale się nie świeci
    Po trzecie - nie dostrzegam efektu zatykania porów.

    To naprawdę świetna alternatywa kosmetyku do demakijażu w moim przypadku. Zachęcam kobiety do wypróbowania.

    Podobnie z resztą ciała. Jeśli wmasujemy ją delikatnie w całe ciało (łyżka wystarczy) i wejdziemy do ciepłej kąpieli to pod wpływem ciepła pory się rozszerzają, skóra chłonie oliwę a po kąpieli ciało jest hmmm....
    Ok, kąpiel w wannie nie jest ekonomicznym rozwiązaniem, ale taka "kuracja" raz w miesiącu....? Czemu nie. Ja robię to także w przypadku prysznica.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Prawa prostoty: Organizuj

Kolejne prawo prostoty, o którym pisze John Maeda, profesor MIT, w książce "The Laws of Simplicity". Prawo to brzmi:

Dzięki właściwej organizacji więcej sprawia wrażenie mniej.

Chodzi o zarządzanie złożonością, z czym stykamy się przede wszystkim w domach, w których rzeczy wydają się mnożyć.

Maeda wymienia trzy spójne strategie redukcji bałaganu i osiągnięcia prostoty:
1. kupno większego domu,
2. umieszczenie wszystkiego, czego nie potrzebujemy, w miejscu do przechowywania,
3. metodyczne zorganizowanie tego, co posiadamy.

Początkowo większy dom zmniejsza bałagan kosztem większej przestrzeni. Ostatecznie jednak więcej przestrzeni z czasem oznacza więcej bałaganu.
Magazynowanie zwiększa ilość wolnej przestrzeni, ale dość szybko zostaje zapełniona kolejnym rzeczami, które odkładamy.
Wreszcie wdrożenie systemu organizacji tego, co posiadamy w naszej ograniczonej przestrzeni, zmienia chaos przedmiotów w uporządkowaną strukturę.

Wszystkie te trzy metody dynamicznie się rozwijają. …

O byciu ojcem i nie tylko. Wakacyjne "Charaktery"

Jako wakacyjną lekturę polecam Waszej uwadze nowy numer "Charakterów", a zwłaszcza ich dodatek "Style życia", który ukazuje się co dwa miesiące. Tym razem porusza temat bycia ojcem.

Stan relacji z dziećmi z męskiej perspektywy jest rzeczą dynamiczną, zmienną w czasie, domagającą się naszej czujności i stałej uwagi. Ojcostwa, bardziej niż naturalnego macierzyństwa, trzeba nam, mężczyznom, uczyć się i świadomie je rozwijać. Mówi się o jego kryzysie w erze wywyższenia pracy zawodowej i kariery, które podejmujemy i rozwijamy z jednej strony dla utrzymania rodziny, często jednak kosztem niej i relacji z dziećmi. Choć większość deklaruje, że rodzina jest najważniejsza, w rzeczywistości często ustępuje ona pracy, która stanowi rodzaj alibi dla naszych męskich ambicji.

"Czy to wszystko, co mam, co do tej pory osiągnąłem i co zamierzam osiągnąć, ma jakiś sens? Czy rzeczywiście o to mi chodzi? Czy rzeczywiście muszę spędzać 18-20 godzin w pracy? Czy budowanie zaplecza f…

Przyjemność prosta

Kolejna część cyklu na podstawie Prostego życia Ryszarda Wagnera  z 1905 r.

Podobnie jak w czasach Wagnera, także i dzisiaj możemy zapytać: czemu utraciliśmy umiejętność dobrej zabawy? Usiłujemy wprawdzie się bawić, ale zwykle chybiamy celu. Od czego to zależy?

Jakże myśleć o zabawie! Uginamy się przecież pod ciężarem niezliczonych kłopotów, z których każdy oddzielnie wystarczyłby do popsucia humoru. Wszędzie spotykamy ludzi rozgorączkowanych, zapracowanych, wyczerpanych. Gdziekolwiek spojrzymy, wszędzie widzimy ludzi niezadowolonych.

Jednak przyczyny naszej obecnej niemocy, tego zaraźliwego złego humoru, który nas opanowuje, zależą w równej mierze od nas, jak od okoliczności zewnętrznych. Radość tkwi bowiem nie w przedmiotach, ale w nas samych!

Wagner zauważa niepokojący upadek naszych sił życiowych, wynikający z nadużywania  przez człowieka wrażeń, które przytępiły zmysły i zmniejszyły zdolność odczuwania szczęścia. Natura upada pod ciężarem narzuconych jej ekscentryczności. Wola ż…