Przejdź do głównej zawartości

Myśl prosta

Kolejny wpis na podstawie książki K. Wagnera Proste życie zwraca uwagę na sposób, w jaki myślimy. W naszym myśleniu panuje bałagan nie mniejszy niż w naszych zagraconych mieszkaniach: idziemy mgłą spowici, zatraceni w nieskończonych szczegółach, bez gwiazdy przewodniej i bez kierunku.

Przeciwieństwem prostoty w myśleniu jest "zabawa myślą". Nicholas Carr w książce Płycizny – czyli co internet robi z naszymi mózgami stwierdził, że korzystając z sieci trafiamy do rzeczywistości, która przeładowuje nasz umysł nadmiarem informacji i rozprasza naszą koncentrację. W ten sposób promuje powierzchowną lekturę, błyskawiczne przerzucanie informacji, a przede wszystkim – zniechęca do głębokiego namysłu. Myśl nie może być polem dla ewolucji akrobatycznych - pisze Wagner. Człowiek (…) nie działa z ciekawości oderwanej i jałowej, która pod pozorem widzenia i znania wszystkiego, naraża się na niedoznawanie nigdy zdrowych i głębokich wzruszeń, na niedopełnienie nigdy czynu prawdziwego.

Inne przeciwieństwo dla prostoty w myśleniu wg Wagnera to mania ciągłego badania się i analizowania. Masz, co ci potrzeba do drogi, ruszaj! Strzeż się upadku, oszczędzaj siły.

Zdrowy rozum przeciwstawia on także "przerafinowaniu" - w epoce skrajnego indywidualizmu dużo energii wkładamy w to, aby wyróżniać się od innych. Zamiast postępować jak osoba naturalna dochodzimy do najbardziej zadziwiających odrębności. Lepsze wykolejenie od prostej, utartej drogi! Wagner więcej wartości widzi w tym, co zwyczajne, a nawet banalne, zaś nowości uważa za pozbawione znaczenia. Obecnie nawet naturalność może być zagrożona. Okazuje się, że hipsterzy są już passe, a teraz rządzi normcore, czyli swojsko „normalsi”... Tak więc nawet niemodne rzeczy mogą być modne i -co najważniejsze- można na nich zarobić.

Szczęśliwy, kto umie powrócić do prostoty. Wagner drogę do prostoty w myśleniu buduje na trzech podstawach:

Ufność - Kwiaty, drzewa, zwierzęta żyją z potężnym spokojem, z bezpieczeństwem zupełnym. Wszystko, co istnieje, zdaje się mówić: Jestem, więc powinienem być; jest przyczyna ku temu, nie kłopoczmy się. Pierwszym usiłowaniem naszej myśli powinno być zachowanie tej ufności, niezrażanie jej niczym, uczynienie bardziej osobistą i widoczną. Wszystko, co wzmaga w nas ufność, jest dobrem, bo z tego wyłania się energia spokojna, działalność rozważna i miłość życia. Współczesne kierunki filozoficzne czy też prądy kulturalne często nasiąknięte są pesymizmem. Za radą Wagnera, jeżeli jakiś sposób myślenia odejmuje nam ufność, radość i siłę, należy go odrzucić w przekonaniu, że stanowi nie tylko niesmaczne, lecz szkodliwe pożywienie dla ducha.

Nadzieja - jest ufnością zwróconą ku przyszłości. Zbyt nieśmiałą jest nasza nadzieja; człowiek współczesny tę nieśmiałość posuwa do dziwactwa. Obawa, aby się niebo nie zapadło, opanowała nasze serca. Czy kropla wody wątpi o oceanie, a promień światła o słońcu? Czas wielki, abyśmy stali się znowu dziećmi i uczyli się otwierać oczy wobec tajemnicy, która nas otacza. Ponieważ słońce wschodzi zawsze, ziemia rozkwita, a matka uśmiecha się do dziecka, miejmy odwagę i nie traćmy nadziei.

Dobroć - Biorąc pod uwagę, że to, co nieznane, otacza nas zewsząd, nasz ograniczony rozum, przerażającą a sprzeczną zagadkę przeznaczeń, kłamstwo, nienawiść, zepsucie, ból, cierpienie, śmierć - co myśleć? Co robić? Wagner odpowiada: „Bądź dobrym". Dobroć oczyszcza i upraszcza. Chociaż cząstka, którą obrała, jest bardzo skromna: leczy rany, osusza łzy, uśmierza ból, ratuje nędzę, pociesza zbolałe serca, przebacza, łagodzi, lecz - jak stwierdza Wagner - dobroci potrzebujemy najwięcej.

W aktualnej, złożonej rzeczywistości wybrnięcie z kłopotu przy pomocy kilku prostych zasad wydaje się trudniejsze niż kiedykolwiek. Czy aby na pewno? W gruncie rzeczy Wagner zauważa, że program życia jest strasznie prosty, a jednocześnie nie wolno nam oczekiwać z życiem na zrozumienie życia: Jednodniowi podróżni, wciągnięci jesteśmy do ruchu szerokiego, w którym uczestniczyć musimy, lecz którego nie przeczuwaliśmy, nie objęliśmy całości i nie zgłębiliśmy ostatecznych celów. Trudność nigdy nie jest usunięta, rozum zawsze spotyka przeszkody, jednak nie potrzeba wszystkiego wiedzieć, aby żyć.


Inne wpisy z cyklu Prostota w życiu:
Duch prostoty
Życie utrudnione

Komentarze

  1. Myślę, że ludzkość naprawdę wymyśliła już wszystko, co najważniejsze :-) Obecnie wmawia się młodemu pokoleniu, że najkorzystniej jest się odciąć od doświadczeń starszych, "Bo co oni mogą wiedzieć o współczesnym świecie?" A tak nie jest.

    Kiedyś wspominałam na tym blogu o mądrości "prostych" ludzi (miałam na myśli tych, których znałam z małych miasteczek i wsi). Wydaje mi się, że wynika ona z:
    1. pokory (wobec ogólnie znanych kodeksów postępowania, najczęściej łączących się z "ludową pobożnością", zwyczajami danej społeczności, oraz wobec natury - w świecie "mniej cywilizowanym" człowiek musiał dostosowywać się do niej w większym stopniu),
    2. obowiązkowości i pracowitości (zwłaszcza praca rolników i gospodyń na wsi nie mogła być odkładana lub zaniedbywana ze względu na wymogi upraw czy chowu zwierząt),
    3. odpowiedzialności i gospodarności wynikających z pewnej samodzielności (jak sobie gospodarstwo zorganizujesz - tak będziesz miał),
    4. solidarności wynikającej m.in. z pokrewieństwa, poczucia wspólnoty tradycji oraz losu rodzin znających się od pokoleń, a jednocześnie konieczności współpracy (wiem, że ludzie w obrębie wsi pomagali sobie wzajemnie zarówno przy pracach polowych przez np. wspólne żniwa, pożyczanie sobie maszyn, lub obsługiwanie własnymi pola sąsiada, jak i domowych takich jak darcie pierza, świniobicie - tak przynajmniej było na wsi, którą znam najlepiej).
    5. mniejszej podatności na wpływy zarówno systemu edukacji :-) jak i mass mediów oraz "osób przygodnych".

    Moja rada 1. ;-) - pojechać na porządną wieś (bo słyszałam, że są też wsie nieporządne), poszukać ludzi, co do których można powiedzieć, że "dobrze przeżyli swoje życie" i poobserwować. Albo rozejrzeć się w tym celu wśród swoich starszych krewnych lub znajomych :-)

    Rada 2. ;-))) - popisać blog i mocno się wczuć i rozdmuchać wirtualnie tę część siebie, która odpowiada lub potencjalnie mogłaby odpowiadać promowanemu obecnie ideałowi człowieka. Z całą pewnością przyprawi o mdłości ;-)

    Rada 3. Najbardziej poważnie i najmniej obiektywnie. Możliwe, że gdy w centrum swojego istnienia postawi się swoją żywą relację z Bogiem, to wszelkie rady stracą na znaczeniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam jeszcze fragment z ostatnio przeczytanej przeze mnie książki o. Badeniego: "Prostota w stosunkach zewnętrznych musi płynąć z prostoty moich stosunków wewnętrznych z Bogiem. (...) Cała nasza modlitwa ma być przede wszystkim szukaniem Boga, a nie stanów modlitewnych; ma mieć w sobie dążność prostującą. Przeważnie modlitwa "zagina się" do siebie, zwraca się do siebie" (...) modlitwa cały czas zamyka się na MNIE, nie jest prosta. Potrzeba więc ciągle ją prostować, świadomie "odginać" ją od siebie, wytrwale to "odginanie" ćwiczyć. Po pewnym czasie takiej pracy prostota wyjdzie; wtedy dopiero powstanie połączenie naszej duszy z Bogiem, gdyż bez prostoty łączności tej właściwie być nie mogło."

      No, to trochę się rozkomentowałam, ale liczę, że dla równowagi odezwie się np. jakiś stoik :-)

      Usuń
  2. Przypomniałem sobie o jeszcze jednym przeciwieństwie prostoty w myśleniu, który ma chyba związek z brakiem zaufania: jest nim, często przekształcone w nawyk, narzekanie. Na ulicach, w sklepach, podczas podróży komunikacją publiczną, przysłuchując się ich rozmowom (a nawet czytając komentarze na blogu) odnoszę wrażenie, że niewiele osób jest po prostu zadowolonych. To nie jest krytycyzm, ale zniekształcony osąd rzeczywistości, nieumiejętność dostrzegania pozytywnej strony życia. O ile przypominam sobie ludzi prawdziwie prostych – nie narzekali, byli zadowoleni z siebie, z tego, co tu i teraz, z życia i ogólnie pięknych okoliczności przyrody.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej... jaki fajny blog :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałem ksiażkę Proste życie, naparwdę polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć, gdzie można znaleźć tę pozycję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wersji papierowej bywa na allegro, jest dostępna na stronie Elbląskiej Biblioteki Cyfrowej - link podałem we wpisie Życie utrudnione.

      Usuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Prawa prostoty: Organizuj

Kolejne prawo prostoty, o którym pisze John Maeda, profesor MIT, w książce "The Laws of Simplicity". Prawo to brzmi:

Dzięki właściwej organizacji więcej sprawia wrażenie mniej.

Chodzi o zarządzanie złożonością, z czym stykamy się przede wszystkim w domach, w których rzeczy wydają się mnożyć.

Maeda wymienia trzy spójne strategie redukcji bałaganu i osiągnięcia prostoty:
1. kupno większego domu,
2. umieszczenie wszystkiego, czego nie potrzebujemy, w miejscu do przechowywania,
3. metodyczne zorganizowanie tego, co posiadamy.

Początkowo większy dom zmniejsza bałagan kosztem większej przestrzeni. Ostatecznie jednak więcej przestrzeni z czasem oznacza więcej bałaganu.
Magazynowanie zwiększa ilość wolnej przestrzeni, ale dość szybko zostaje zapełniona kolejnym rzeczami, które odkładamy.
Wreszcie wdrożenie systemu organizacji tego, co posiadamy w naszej ograniczonej przestrzeni, zmienia chaos przedmiotów w uporządkowaną strukturę.

Wszystkie te trzy metody dynamicznie się rozwijają. …

O byciu ojcem i nie tylko. Wakacyjne "Charaktery"

Jako wakacyjną lekturę polecam Waszej uwadze nowy numer "Charakterów", a zwłaszcza ich dodatek "Style życia", który ukazuje się co dwa miesiące. Tym razem porusza temat bycia ojcem.

Stan relacji z dziećmi z męskiej perspektywy jest rzeczą dynamiczną, zmienną w czasie, domagającą się naszej czujności i stałej uwagi. Ojcostwa, bardziej niż naturalnego macierzyństwa, trzeba nam, mężczyznom, uczyć się i świadomie je rozwijać. Mówi się o jego kryzysie w erze wywyższenia pracy zawodowej i kariery, które podejmujemy i rozwijamy z jednej strony dla utrzymania rodziny, często jednak kosztem niej i relacji z dziećmi. Choć większość deklaruje, że rodzina jest najważniejsza, w rzeczywistości często ustępuje ona pracy, która stanowi rodzaj alibi dla naszych męskich ambicji.

"Czy to wszystko, co mam, co do tej pory osiągnąłem i co zamierzam osiągnąć, ma jakiś sens? Czy rzeczywiście o to mi chodzi? Czy rzeczywiście muszę spędzać 18-20 godzin w pracy? Czy budowanie zaplecza f…

Przyjemność prosta

Kolejna część cyklu na podstawie Prostego życia Ryszarda Wagnera  z 1905 r.

Podobnie jak w czasach Wagnera, także i dzisiaj możemy zapytać: czemu utraciliśmy umiejętność dobrej zabawy? Usiłujemy wprawdzie się bawić, ale zwykle chybiamy celu. Od czego to zależy?

Jakże myśleć o zabawie! Uginamy się przecież pod ciężarem niezliczonych kłopotów, z których każdy oddzielnie wystarczyłby do popsucia humoru. Wszędzie spotykamy ludzi rozgorączkowanych, zapracowanych, wyczerpanych. Gdziekolwiek spojrzymy, wszędzie widzimy ludzi niezadowolonych.

Jednak przyczyny naszej obecnej niemocy, tego zaraźliwego złego humoru, który nas opanowuje, zależą w równej mierze od nas, jak od okoliczności zewnętrznych. Radość tkwi bowiem nie w przedmiotach, ale w nas samych!

Wagner zauważa niepokojący upadek naszych sił życiowych, wynikający z nadużywania  przez człowieka wrażeń, które przytępiły zmysły i zmniejszyły zdolność odczuwania szczęścia. Natura upada pod ciężarem narzuconych jej ekscentryczności. Wola ż…