26 listopada 2014

Przedświąteczny pakiet ratunkowy

Przed nami wyciszający lub wyczerpujący okres Adwentu - wybór zależy od nas. Sami możemy zadecydować: bieganie z wywieszonym językiem lub spokój płynący z poskromienia konsumpcyjnych ciągot. Wiem, łatwo napisać, trudniej zrealizować.
Ponieważ to nie pierwszy Adwent na tym blogu, wpis będzie obfitował w linki...

Już w najbliższą sobotę (29 listopada) każdy może zrobić sobie mały trening. Będzie to bowiem Dzień bez zakupów przypadający w Europie w ostatnią sobotę listopada. Zasady są bardzo proste: zostawiamy portfele w domach.
O dniu bez zakupów (w kontekście rozciągnięcia go na każdą... niedzielę) pisałem tutaj.

Wczoraj w Tarabuku odbyło się bardzo ciekawe spotkanie MNIEJ, CZYLI WIĘCEJ? z udziałem Marty Sapały, autorki książki Mniej, intymny portret zakupowy Polaków,  Agnieszki Mocarskiej - współtwórczyni bloga Miastożercy i moim, a które prowadziła Anna Olej-Kobus, dziennikarka, podróżniczka i -jak sama o sobie mówi- intuicyjna minimalistka. Mówiliśmy m.in. o zbliżających się przedświątecznych zakupach, a także o trendach, które szybko i niepostrzeżenie wpadają w komercyjne kleszcze.

Co do pierwszego tematu, dość dużym zainteresowaniem okazała się zaproponowana przez mnie idea wręczenia swoim bliskim certyfikatu zwalniającego z obowiązku dawania prezentów. Pisałem o niej w poście Podaruj sobie prezenty, czyli jak uniknąć przedświątecznej gorączki. Do wpisu załączony jest certyfikat, zanim więc ukaże się w wersji kolekcjonerskiej w sklepach :) możecie go sobie wydrukować za darmo.

Co do komercjalizacji trendów - ta nie omija także prostoty. Ot na stronie Miasto Dzieci otrzymacie darmowy e-book Proste życie z dziećmi, a w nim 50 -moim zdaniem dość prozaicznych- porad, między nimi interaktywna reklama katalogu produktów dla dzieci oraz zaproszenie na internetowy kurs dla kobiet z prostego życia z dostępem za 69 zł. Jednym słowem akcja marketingowa i sposób na budowę listy mailingowej (warunkiem uzyskania ebooka jest zgoda na otrzymywanie newslettera). Szkolenia z prostoty jako kolejny produkt. W sumie czemu nie? Otwiera się szeroka paleta możliwości. Nie tak dawno wpadliśmy z Żoną na (czysto teoretyczny!) pomysł świadczenia minimalistycznych usług odgracania mieszkań potencjalnych klientów zainteresowanych upraszczaniem życia: "Odgracimy Twój dom za Ciebie!".

Wracając do tematu:
Wybierając prezenty pod choinkę warto wziąć pod uwagę to, o czym pisałem w poście Zakupy w szarej strefie:

Jeżeli swoje uczucia wobec osób bliskich, a zwłaszcza dzieci, chcemy wyrażać za pomocą materialnych przedmiotów, to droga do zakupowego szaleństwa otwiera się przed nami na oścież. Bo przecież wartość podarowanych przedmiotów powinna odpowiadać skali naszych uczuć. To całkiem naturalny odruch. Chcielibyśmy przychylić materialnego „nieba” naszym najbliższym. Z drugiej strony, jeśli w poprzednich latach nakręciliśmy spiralę oczekiwań, nie możemy kupić czegoś taniego, bo zostanie to źle odebrane. Jeśli pierścionek, to z brylantem, jeśli naszyjnik, to z pereł.  Prezent dla dziecka – oczywiście ten z górnej półki i najlepiej kilka rzeczy, bo a nuż jedna nie spełni oczekiwań.

O sposobach radzenia sobie z prezentami w naszej rodzinie pisałem z kolei we wpisie Świąteczne postscriptum.

Zaś nasze propozycje na przeżywanie okresu przygotowań do Bożego Narodzenia znajdziecie we wpisie Adwent w rodzinie.

Na koniec nowym Czytelnikom bloga gorąco polecam cykl wpisów (do czytania i wysłuchania) Dobre życie, o którym we wstępie do niego napisałem:

Adwent to czas oczekiwania na „przyjście” (z łac. „adventus”). Pytanie tylko na co czekamy? A może lepiej - czego oczekujemy? To dobry czas, aby zapytać siebie: czy moje życie jest dobre? Co zrobić, żeby było dobre? Czego mi brakuje? Albo czego w nim za dużo? Z czego powinno się składać? Chciałbym przez najbliższe cztery tygodnie Adwentu razem z Żoną opowiedzieć Wam bliżej o naszej wędrówce do dobrego życia, w którym tak duże znaczenie ma jego prostota. 

Link do wpisów z cyklu znajdziecie tutaj.

Życzę Wam wszystkim dobrego Adwentu!

7 komentarzy:

  1. heheh tak sobie myślę że ten "Dzień bez zakupów " na 29 listopada to troszkę w Polsce przypada nie fortunnie bo przecież ostatki i słynne Andrzejki w ten weekend dlatego wątpię czy uda się komuś nic nie wydać w Sobotę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak daleko jeszcze nie poszliśmy, żeby zrezygnować z obdarowywania się na Święta. Ale wprowadziliśmy pewne ograniczenia w tym obdarowywaniu. Rodzina jest liczna i wcześniej przyprawiały mnie o zawrót głowy szczególnie ilości zabawek, jakie potrafiły się przy takich okazjach jak Święta czy urodziny pojawiać. W tej chwili panuje zasada, że dzieci dostają po jednej zabawce, reszta prezentów jest z kategorii rzeczy praktycznych.
    Co do nie robienia zakupów w niedzielę - osobiście jestem za ustawowym zakazem handlu w niedzielę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy przejaw zdrowego rozsądku jest mile widziany. Liczy się nawet najdrobniejszy kroczek. A jak odebrały to latorośle?

      Usuń
    2. Nadspodziewanie spokojnie. Sami widzą, że mają za dużo wszystkiego. W tym roku już nawet nie musiałam przypominać o tej zasadzie.

      Maga

      Usuń
  3. Witajcie,

    Polecam artykuł, którego puenta mnie bardzo ucieszyła :)
    http://kultura.gazeta.pl/kultura/1,114528,16933767,Odwolajcie_operacje_powiekszenia_piersi_i_kupcie_zelazne.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Problem polega na tym, że te wszystkie rzeczy wydają nam się niezbędne. Wmówiliśmy sobie, że kurze jaja nie są dość dobre, i chcemy mewich albo przepiórczych. Obawiamy się, że ludzie będą naśmiewać się z naszego telefonu, jeśli ma już rok. Jesteśmy przekonani, że potrzebujemy domku letniskowego. I uważamy, że ta niepohamowana konsumpcja jest w porządku, jeśli raz w roku pojawimy się na jakiejś charytatywnej zbiórce pieniędzy i kupimy na aukcji piłkę do rugby z autografem."
      Dobre... Dzięki za namiar! :)

      Usuń
  4. Dla mnie takie obdarowywanie najbliższych to duża radość. Mimo że faktycznie w dzisiejszych czasach trwa pogoń, to jednak nie wyobrażam sobie prezentów nie robić. Tyle że ja prezenty zaczynam kupować już w październiku, aby ze wszystkim bez pośpiechu zdążyć, no i żeby nie wyportkować się z całej kasy w jednym miesiącu.

    OdpowiedzUsuń

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...