Przejdź do głównej zawartości

Pieniądze albo życie – Krok 1 Określenie aktualnej sytuacji finansowej: dotychczasowe dochody i osobisty bilans aktywów i pasywów



Wprowadzenie do Your Money or Your Life tutaj.
O krzywej zadowolenia przeczytasz tutaj.

Pierwszy krok na drodze do niezależności finansowej według YMYL polega na uczciwym przyjrzeniu się swojej aktualnej sytuacji. Chodzi o spojrzenie wstecz w celu uświadomienia sobie, ile pieniędzy przeszło już przez nasze ręce i jak nimi zarządzaliśmy. Z drugiej strony ustalimy aktualny stan posiadania i zadłużenia (aktywa i pasywa), uzyskując w miarę precyzyjny obraz naszych finansów. Celem tego kroku jest zaakceptowanie rzeczywistości, zrozumienie konsekwencji podjętych decyzji finansowych i wzięcie odpowiedzialności za swoją przyszłość.

Część 1. Ile pieniędzy zarobiłem? Ile pieniędzy uzyskałem z innych źródeł? 

Pomocne będzie wypełnienie poniższej tabelki:
Jeśli przez jakiś czas byliśmy na czyimś utrzymaniu (np. współmałżonka), jako wartość możemy przyjąć połowę wydatków związanych z utrzymaniem wspólnego gospodarstwa domowego. Będąc na swoim utrzymaniu wydatki te musielibyśmy pokryć z własnych środków. Otrzymaliśmy w ten sposób pewną wymierną korzyść, którą możemy wyrazić w pieniądzach.


Część 2. Stworzenie osobistego bilansu aktywów i pasywów.

Stworzenie nowej mapy prowadzącej do niezależności finansowej wymaga postawienia na niej pierwszego punktu, którym jest osobisty bilans aktywów i pasywów:
W przypadku małżeństwa bilans może dotyczyć dochodów obojga małżonków lub tylko jednego. W tej ostatniej sytuacji trzeba pamiętać o zasadach wynikających ze wspólności majątkowej – dochody i zobowiązania każdego małżonka dzielimy na równe części. Szacując wartość aktywów trwałych należy uwzględnić stopień ich zużycia – raczej rzadko odpowiada ona wartości nowych rzeczy.

Bilans pozwala na porównanie tego, co posiadamy z tym, ile jesteśmy winni. Odejmując od sumy aktywów wartość zobowiązań uzyskamy tzw. wartość netto, która wyznacza naszą aktualną kondycję finansową i pokazuje, co zdołaliśmy zatrzymać z tych wszystkich pieniędzy, które przepływały przez nasz portfel w ciągu dotychczasowego życia.

Rezultatem pierwszego kroku może być cała paleta odczuć - od rozpierającej nas dumy aż do zniechęcającego zawodu (w przypadku ujemnej wartości netto). Ujemna wartość netto majątku pokazuje, że traktujemy dług jako sposób na życie. Przerzucamy koszty życia na później, płacąc odsetki. Jak możemy być wolni i zajmować się sprawami, które mają dla nas znaczenie, jeśli jesteśmy przykuci do obsługiwania swojego długu? - pytają autorzy YMYL.

"No shame, no blame". Ważne, żeby siebie nie oceniać, tylko zrozumieć i zaakceptować fakty z naszego życia. Pozwoli to na pójście naprzód w następnych krokach.

A tak wygląda to w moim przypadku: Analizując swoje dotychczasowe zarobki od samego początku stwierdziłem, że od mojej pierwszej wypłaty w 2000 r. wzrosły one prawie pięciokrotnie, a biorąc pod uwagę obecną pracę, którą podjąłem w 2001 r., wzrosły trzykrotnie. Jest to pocieszające, jakkolwiek w tym okresie zaciągnąłem kredyty, urodziło się czworo dzieci, wzrosły koszty utrzymania. Zatem nie narzekam, dochody pokrywają bieżące wydatki, jednak oszczędności nie posiadam.
Jeśli chodzi o wartość majątku netto, to pierwszy raz obliczyłem go na początku 2010 r., a ostatnio przy okazji pisania tego postu. Biorąc pod uwagę, że kredyty wziąłem we frankach, poziom moich zobowiązań niestety wzrósł, chociaż spłaciłem po drodze dwie pożyczki pracownicze. Ponadto rynek nieruchomości przeżywa kryzys, stąd wartość mojego mieszkania jest nieznacznie mniejsza, zaś posiadany przeze mnie drugi największy składnik majątku, tj. samochód, przez ten okres stracił na wartości jeszcze więcej. Podsumowując, wartość netto, choć nadal dodatnia,  zmniejszyła się o blisko 100.000 zł, chociaż - jak mówiłem - spłaciłem pewne długi. 

Komentarze

  1. W tabelce 1 wpisujemy dochody z miesiąca, czy z całego życia do dziś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, w pierwszej tabeli wpisujemy dochody z całego życia, żeby uświadomić sobie, ile do tej pory zarobiliśmy (i często -niestety- przepuściliśmy). W tabeli drugiej ustalamy bieżacą sytuację. To taka stop klatka, czy aktualny bilans pasywów i aktywów jest dodatni czy też ujemny. Krok pierwszy to w pewien sposób pogodzenie się z przeszłością, gruba kreska, od której zaczynamy program YMYL. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Ja bym szczerze mówiąc wolał się skupić w finansach na sytuacji obecnej, no co najwyżej z jakiegoś ostatniego, koniecznego do uzasadnienia rachunku okresu.

      Należy patrzeć w przyszłość - po co więc "przypominać sobie" przeszłe "przewinienia" wobec własnego budżetu? Jedno odrobinę przeszkadza drugiemu.

      Usuń
  2. Moim zdaniem warto przygotowywać zestawienie zmian wartości netto w czasie. Sytuacja w jakiej jesteśmy obecnie nie mówi o tym czy jesteśmy na drodze do konsumpcjonizmu czy do prostoty. Ja ze względu na kredyt w CHF straram się robić zestawienie wartości netto co miesiąc. Szukam właśnie narzędzia do tego lepszego niż excel :) Możecie coś polecić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że warto co jakiś czas określać wartość swojego majątku netto, która może podlegać znacznym wahaniom, np. właśnie ze względu na kredyty w obcej walucie. Ja staram się robić takie zestawienie nie za często +/- raz w roku. Specjalnymi narzedziami niestety nie dysponuję. Nie wiem czy jest taka opcja w programie fin$er. Ktoś mi kiedyś go polecał, ale go wnikliwie nie testowałem (namiary w linkach).

      Usuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

Prawa prostoty: Organizuj

Kolejne prawo prostoty, o którym pisze John Maeda, profesor MIT, w książce "The Laws of Simplicity". Prawo to brzmi:

Dzięki właściwej organizacji więcej sprawia wrażenie mniej.

Chodzi o zarządzanie złożonością, z czym stykamy się przede wszystkim w domach, w których rzeczy wydają się mnożyć.

Maeda wymienia trzy spójne strategie redukcji bałaganu i osiągnięcia prostoty:
1. kupno większego domu,
2. umieszczenie wszystkiego, czego nie potrzebujemy, w miejscu do przechowywania,
3. metodyczne zorganizowanie tego, co posiadamy.

Początkowo większy dom zmniejsza bałagan kosztem większej przestrzeni. Ostatecznie jednak więcej przestrzeni z czasem oznacza więcej bałaganu.
Magazynowanie zwiększa ilość wolnej przestrzeni, ale dość szybko zostaje zapełniona kolejnym rzeczami, które odkładamy.
Wreszcie wdrożenie systemu organizacji tego, co posiadamy w naszej ograniczonej przestrzeni, zmienia chaos przedmiotów w uporządkowaną strukturę.

Wszystkie te trzy metody dynamicznie się rozwijają. …

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Przyjemność prosta

Kolejna część cyklu na podstawie Prostego życia Ryszarda Wagnera  z 1905 r.

Podobnie jak w czasach Wagnera, także i dzisiaj możemy zapytać: czemu utraciliśmy umiejętność dobrej zabawy? Usiłujemy wprawdzie się bawić, ale zwykle chybiamy celu. Od czego to zależy?

Jakże myśleć o zabawie! Uginamy się przecież pod ciężarem niezliczonych kłopotów, z których każdy oddzielnie wystarczyłby do popsucia humoru. Wszędzie spotykamy ludzi rozgorączkowanych, zapracowanych, wyczerpanych. Gdziekolwiek spojrzymy, wszędzie widzimy ludzi niezadowolonych.

Jednak przyczyny naszej obecnej niemocy, tego zaraźliwego złego humoru, który nas opanowuje, zależą w równej mierze od nas, jak od okoliczności zewnętrznych. Radość tkwi bowiem nie w przedmiotach, ale w nas samych!

Wagner zauważa niepokojący upadek naszych sił życiowych, wynikający z nadużywania  przez człowieka wrażeń, które przytępiły zmysły i zmniejszyły zdolność odczuwania szczęścia. Natura upada pod ciężarem narzuconych jej ekscentryczności. Wola ż…

Na ile potrafimy się uprościć

"...poczucie samowystarczalności, podróżowania bez nadmiernego bagażu, bez tragarzy dają człowiekowi radość i energię. Prostota to cały sekret dobrego samopoczucia."

"Nie potrafimy się uprościć". 

To fragmenty "Śnieżnej pantery" Petera Matthienssena, która jest zapiskami wyprawy autora w Himalaje.

Nie tak  dawno miałem możliwość doświadczyć podobnych myśli...

Otóż wybrałem się z rodziną na tydzień w Pieniny. Przesunęliśmy wyjazd z wakacji na maj. Urlop przed sezonem to dobry patent na uniknięcie tłumów...

Wybraliśmy się więc. Cały dobytek z konieczności ograniczony do kilku plecaków, prosty sposób odżywiania się wymuszony okolicznościami, czas spędzony bez komputera i codziennych rozpraszaczy, skupiony na wspólnej wędrówce i podziwianiu przyrody ponownie uświadomiły mi po powrocie, że warto to doświadczenie rozciągnąć na naszą codzienność: zmniejszyć liczbę zaangażowań, odgracić ponownie mieszkanie obrastające w przedmioty, których nie potrzebujemy (bezcenne…