Przejdź do głównej zawartości

Jak zmniejszyć bieżące wydatki:

1. Nie kupuj produktów spożywczych na stacji benzynowej, w kinie/teatrze i innych, podobnych miejscach, które windują ceny, wykorzystując nasze przymusowe położenie i brak konkurencji.
2. Lody kupuj w sklepie, a nie w cukierni (chyba, że to wyjątkowa okazja!).
3. Nie chodź na zakupy o pustym żołądku.
4. Rób listę zakupów i nie kupuj niczego, czego na niej nie ma.
5. Unikaj nowych hobby i nawyków, które zwykle wiążą się z zakupem sprzętu, odzieży, kart wstępu…

6. Wypróbuj urządzenie/sprzęt zanim coś kupisz – pożycz „na próbę” od znajomych.
7. Ustal określoną kwotę, którą możesz przeznaczyć na prezenty dla dziecka lub jego kolegów z okazji urodzin, imienin, itp. Niektóre miesiące obfitują w kilka takich imprez. Dlaczego nie zrobić z dzieckiem czegoś samemu?
8. Zastanów się, czy nie można uzyskać tej samej korzyści bez kupowania (np. pożyczając, chyba, że np. marzysz o wiertarce na własność).
9. Pomyśl, czy będziesz miał w ogóle czas, aby użyć/skorzystać z kupionej rzeczy. Ile czasu będzie używana, a ile będzie leżała na półce (dotyczy zwłaszcza książek, magazynów, odzieży).
10. Niektóre rzeczy mają skończony okres zadowolenia (ach te pamiątki z wakacji), zaś niektóre potrafią cieszyć cały czas (zwykle są to przedmioty użyteczne i funkcjonalne). Pomyśl, jak długo będziesz zadowolony z danego zakupu.

11. Korzystaj z biblioteki (które coraz częściej oferują nie tylko książki, ale audiobooki, filmy DVD, dostęp do Internetu).
12. Kupuj rzeczy używane (będę to powtarzał).
13. Przyrządzaj posiłki w domu, nie jedz na mieście. W tygodniu wystarczą obiady jednodaniowe.
14. Nie podjadaj (łatwo powiedzieć).
15. Przygotuj kanapki, sałatkę, które zjesz w pracy. Dobrą rzeczą jest posiadanie np. płatków owsianych, które można zalać wrzątkiem i zaspokoić wilczy apetyt.

16.Organizuj obiady (mogą być czwartkowe) ze znajomymi. Zapraszajcie się rotacyjnie.
17. Zaproponuj wspólną podróż samochodem do pracy lub w inne miejsca na zasadzie wymiany lub dzielenia się kosztami (miejska odmiana tzw. carpoolingu).
18. Korzystaj z komunikacji miejskiej.
19. W najbliższej okolicy korzystaj z roweru. Nie jedź samochodem  - po drobiazgi, na pocztę, do urzędu.
20...................................... - zapraszam do burzy mózgów!


Polecam także inne podobne posty:

Świadome kupowanie - uwagi praktyczne

Oszczędności w domowym budżecie

Oszczędności w domowym budżecie - zużycie wody

Oszczędności w domowym budżecie - energia elektryczna

Komentarze

  1. 20. Jeśli nie musisz, zamiast wody butelkowanej, pij tę z kranu (jak się boisz, to wcześniej przegotuj)

    21. Naprawdę, nie potrzebujesz mieć non-stop w lodówce 5 gatunków sera, 10 gatunków wędliny i jogurtów w 72 smakach :) Zapewne wszystkiego i tak nie przejesz, co zmusi Cię do marnotrawnego wyrzucenia

    22. Posiłki da się bez problemu zaplanować na 2-3 tygodnie do przodu (i tym samym obniżyć koszty ich przygotowania). Ekstremalnie można i na kilka-kilkanaście miesięcy (wiem co mówię, jestem żeglarzem).

    23. Konieczność bardzo urozmaiconego jedzenia to mit. Nikt jeszcze nie umarł od tego, że przez 15 lat jadł codziennie na śniadanie to samo (no, przynajmniej ja nie umarłem). to uprasza zakupy spożywcze :)

    Roman

    OdpowiedzUsuń
  2. 24. Warto robić zapasy z dziko rosnących lub półdzikich roślin, takich jaki lipa, mięta, czarny bez, oregano, orzechy, grzyby. Suszyć, zamrażać itp. - na zimę jak znalazł (rozgrzewająca herbatka z lipy, sos grzybowy do makaronu itp.).

    25. Warto kupować niektóre produkty w zbiorczych opakowaniach. Mam na myśli mąkę, ryż, niektóre środki czystości (chociaż tego ostatniego prawie nie używam - ale przyjmijmy tu szampon, płyn do mycia naczyń, proszek do prania).

    26. Nie tylko kupować używane, ale i sprzedawać niepotrzebne, najlepiej na bieżąco.

    OdpowiedzUsuń
  3. 24. (właściwie to dodatek do punktów o zakupach z listą i zawartości lodówki): kupuj raz na jakiś czas więcej produktów do zamrożenia (np. bazy na zupy: włoszczyzna i kawałek mięsa)- w każdej chwili awaryjnie nawet można przygotować z nich danie, bez konieczności wychodzenia do sklepu po składniki (co może też generować dodatkowe nieplanowane zakupy)
    25. Porównuj ceny i zrób zakupy tam, gdzie dany produkt będzie tańszy (przy czym w kalkulacji należy również uwzględnić czas i koszt dojazdu do sklepu!), warto też zrobić zapas tzw. suchej karmy (np. ryż, makaron, koncentraty pomidorowe, etc.), która szybko się nie zepsuje (jedyny minus: zapasy zajmują miejsce w szafkach)
    26. Stosuj w miarę możliwości domowy recykling (np. pudełko po butach, oklejone kolorowym papierem może dzieciom służyć do przechowywania drobnych zabawek,butelka po wodzie może być codziennie uzupełniania wodą i zabierana do pracy/szkoły, zniszczony t-shirt spokojnie może być wykorzystany jako...ścierka do mycia podłogi, etc.)
    Pozdrawiam:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Butelka po wodzie w roli bidonu - nie, nie i jeszcze raz nie. Jest wykonana z plastiku, który nie nadaje się do ponownego użycia, jest po prostu szkodliwy (wydzielają się z niego substancje o działaniu podobnym do estrogenów). Jestem za piciem kranówki, ale lepiej zainwestować w porządny bidon.

      Maga

      Usuń
  4. Nie kupuj. W tym się cała mądrość tematu streszcza :)

    Własny ogród, a przynajmniej zdrowo zarośnięty parapet/balkon.

    Wegetarianizm (lub mu pokrewne) znacząco obniża bieżące wydatki, a także te przyszłe związane z leczeniem różnych chorób wynikających z niewłaściwej diety.

    Dobre relacje z jak największą ilością ludzi. Są takie jednostki które doszły do momentu w którym pieniądze nie są potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. 24. domowy warzywniak to nie tylko sezonowe warzywa, ale i zaprawy na zimę oraz praca na świeżym powietrzu, przy której można tyle spraw przemyśleć.
    25. bazowe produkty spożywcze, z których można zrobić wszystko.
    26. nie bójmy się prosić o pożyczenie sprzętu, czy pomoc, ale nauczmy się też dziękować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pusta Kiermana: sugestia przejścia na wegetarianizmu z powodu chęci ograniczenia wydatków jest irracjonalna. To kwestia osobistych preferencji i tego czego wymaga w dniu codziennym nasz organizm. Ze względu na wymagania mojej pracy (sporo wysiłku fizycznego) nigdy bym się na wegetarianizm nie zdecydował. Ze względu na 'obniżanie wydatków' tym bardziej nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozmawiamy o ograniczaniu wydatków, to tylko na tym aspekcie skupiłem się. Wegetarianizm ma kilka głównych "powodów za" (choćby aspekt zdrowotny o którym wspomniałem), oszczędność to wtórny skutek uboczny.
      Można tą wtórność rozszerzyć na wszystkie omawiane punkty, w których racjonalne gospodarowanie $$$ jest jedynie skutkiem głębszego zrozumienia, świadomości czy uznania wyższych wartości. Zwykłe podejście "nie kupię bo mi szkoda kasy" ociera się moim zdaniem o skąpstwo.
      Wegetarianizm nie jest dietą dla osób ciężko pracujących to stereotyp. Polecam zgłębić temat :)

      Usuń
    2. to ja również polecam Kubie zaznajomienie się z tematem, bo istnieją NAWET kulturyści i sportowcy będący na diecie witariańskiej (raw vegan), która opiera się na jedzeniu tylko surowych rzeczy - warzyw, owoców, orzechów, pestek (nie, surowe mięso i ryby nie wchodzą w skład tej diety). skoro oni tak mogą, to tym bardziej wegetarianin może przeżyć pracując fizycznie. z resztą wegetarianie to nie jakieś lebiody przeżuwające sałatę i omdlewające przed komputerem, litości.

      Usuń
    3. Jasne że się da ciężko pracować i być wegetarianinem. Są też ludzie który "żywią się światłem", ale czy to coś faktycznie oznacza?

      Zagubiony omułku, litości. Porównywanie kulturysty do ciężko fizycznie pracującego człowieka to taka sama ignorancja jak posądzanie mnie o wyobrażanie sobie wegetarian jako lebiody jedzące sałatę czy trawę wprost z trawnika. Znam kilku wegetarian i nie traktuję ich jak chorych psychicznie, chociaż tak sobie pewnie to wyobrażałaś. Znam nawet kilku którzy zostali zmuszeni przez sytuację do zmiany rodzaju pracy na fizyczną i dość szybko w ich przypadku wegetarianizm się skończył.

      Jasne że mogli być wegetarianami dalej, ale sami twierdza że było by to irracjonalne.

      Usuń
  7. W kwestii zdrowego stylu życia zgadzam się z poglądem, że zdrowe odżywianie w dłuższej perspektywie oznacza mniej chorób i tym samym mniej wydatków na leczenie. Wydatki na lekarstwa i "służbę zdrowia" to w przypadku starszych osób duża pozycja w budżecie...Co do wegetarianizmu, wybór tej diety zwykle wypływa z innych, niż oszczęność, motywów. Poza tym urozmaicona i dobrze zbilansowana dieta wegetariańska wymaga sporych nakładów, zwłaszcza w naszym klimacie i jeśli decydujemy się na produkty organiczne, pozbawione przemysłowej chemii... Z drugiej strony nie warto oszczędzać kupując najtańsze (czytaj: niskiej jakości) jedzenie - nasze zdrowie to najlepsza inwestycja.

    OdpowiedzUsuń
  8. może w moim komentarzu wskazówka o sprawdzeniu, gdzie dany produkt jest tańszy zabrzmiało to tak,że kupujemy zawsze najtańszy produkt z danej kategorii. Wręcz przeciwnie:miałam na myśli sprawdzenie, gdzie w danym momencie dany produkt jest tańszy (np. przy konieczności zakupu konkretnego modelu lodówki, gdzie ceny różnią się w zależności od sklepu!), co nie znaczy,że zawsze kupujemy np. najtańszy ser czy wędlinę (nie chcę myśleć, co w nich się kryje...). Też jestem zdania,że wegetarianizm wynika raczej ze światopoglądu,a nie - wegetarianie wcale nie muszą codziennie jeść mięsa :)
    Ach, jeszcze jedna wskazówka (dla zadziecionych): jeśli się stosuje pieluchy jednorazowe, warto sprawdzić tańsze marki (oczywiście o ile dziecko dobrze je toleruje,z własnego podwórka mogę powiedzieć,że moje dzieci bardzo dobrze reagowały na pieluchy produkowane dla popularnych dyskontów,nie było - oprócz ceny - różnicy w stosunku do tych najbardziej popularnych/najdroższych marek). Kolejny przykład oszczędności: karmienie naturalne (z tym,że tu kwestia rozbija się o możliwości i osobistą decyzję matki), zysk: śmiem twierdzić,że lepsza odporność, najwłaściwszy pokarm dla małego człowieka, dostępność i bezcenność :), przy alergikach - najlepsza prewencja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. 1. A to dla mnie punkt najważniejszy (i najtrudniejszy zarazem). Namów najbliższych, by raze z Tobą podjęli próbę praktykowania minimalizmu :)
    Roman

    OdpowiedzUsuń
  10. generalnie popieram - a co do punktu dwudziestego - burzy mózgów - to mam dość dużo do powiedzenia co do ogólnego podejścia do oszczędzania http://tiny.pl/hpb9g

    aha, podoba mi się ten blog :) bardzo dobre sąsiedztwo na blogspocie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, zauważyłem. Odwiedzam i będę odwiedzać. Dziękuję za opinię o blogu i pozdrawiam!

      Usuń
  11. 20. Rób przetwory!!!

    Jak ostatnio poszedłem do sklepu i zobaczyłem, że dżem który ostatnio kupowałem za 4 zł kosztuje teraz 7 zł to mnie zamurowało...

    OdpowiedzUsuń
  12. "nie jedz na mieście" - przez takie rady polska gospodarka wygląda jak wygląda...właściciele barów, restauracji też chcą z czegoś żyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpię, aby za stan naszej gospodarki odpowiadała akurat ta jedna zasada... Intencją tego postu i bloga jest szukanie oszczędności w domowym budżecie. Myślę, że do tej rady zastosuje się promil konsumentów. Dla mnie ważne, że zastosuję się do niej ja sam, jedząc posiłki przygotowane w domu. Zaoszczędzonymi pieniędzmi z pewnością zasilę inne działy gospodarki narodowej (: Przyjęcie tezy, że teraz wszyscy Polacy przestaną jeść w barach i restauracjach, a właściwie, że już przestali to robić, jest raczej mało prawdopodobne.

      Usuń
  13. Kuba#zaczynam być - dziwne rzeczy piszesz ja pracuje fizycznie na hucie na piecach w wysokich i zroznicowanych temperaturach i dość dużym stresie. Od prawie 3 lat jestem wege i co mogę ci napisać ... Znacznie obnizylem swa nadwagę, energii mam więcej, samopoczucie lepsze, jestem teraz bardziej aktywny i nawet udało mi się otworzyć dodatkowo własny interes ( w miedzy czasie huta i praca na 4-ro brygadowce) zaczolem grac w tenis , trochę rowerka. A co dla mnie najważniejsze lepsze zdrowie. Mam astmę oskrzelowa kilka razy w roku chorowalem na oskrzela. Od jakiegoś czasu nawet przeziębienia mnie nie łapią. Sam jestem tematem drwin i kpin ale mam to w tulku... Najłatwiej krytykować i nie znać tematu! ;) zachęcał do spróbowania zostań VEGe na 30 dni . sam osobiście zmienilrm dietę tylko dlatego ze jestem przeciwnikiem zabijania zwierzat, za dużo im pomagał i jest ich w moim życiu bym jadł inne stworzenia. Pozdrawiam serdecznie

    Ps a temat oczywiście na plus. Uwielbiam czytać twoje pisadla, dają mi wiele i mam nadzieje sam znaczne cos dawać od siebie. Od nad znalazłem twojego bloga wiem ze od kilku lat myślę prawidłowo i nie jestem jakim prehistorycznym wynalazkiem w xxl wieku ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz, tematy związane z odżywianiem będą się, mam nadzieję, pojawiać na blogu. Gratuluję wartościowych zmian na lepsze, o których piszesz!

      Usuń
  14. Bardzo przydatny i wartościowy wpis. Oprócz planowania wydatków i uważania na gotowe dania, jakiś czas temu zaczęłam używać stron z kuponami rabatowymi, jeśli planuje większe albo bardziej konkretne zakupy i musze stwierdzić, że też pozwala mi to widocznie zaoszczędzić.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ludzieeeee! Gdzie ja trafiłam/wdepnęłam.
    Zastanów się, czy warto leczyć zęby - kto wie, może za chwilę przejedzie Cię samochód. A już na pewno starsza osoba nie powinna decydować się na nową protezę. Czy zdąży ją dostatecznie wyeksploatować?
    Książki? Kto by tam kupował książki, przecież na pewno jedną już ma:)
    Sklepowe lody z całą paletą tłuszczy trans będą w sam raz. Wszak głupio jest myśleć że "jesteśmy czegoś warci". Niczego nie jesteśmy warci, byle jaki przedmiot wart jest więcej, niż my.
    Pożyczysz moi swoją wiertarkę? Laptop?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś jest granica, gdzie każdy z nas mówi: "stop"
      I to nie tylko jeśli chodzi o wydatki; to dotyczy praktycznie każdej dziedziny naszego życia.
      Czy warto leczyć zęby? Warto...
      Czy za każdą cenę? Oczywiście, że nie...
      Albo szerzej...
      Czy warto realizować swoje marzenia? Zapewne tak...
      Czy za wszelką cenę i nie bacząc na koszty? Z pewnością nie...
      Ale może to tylko moje zdanie...
      Roman

      Usuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Prawa prostoty: Organizuj

Kolejne prawo prostoty, o którym pisze John Maeda, profesor MIT, w książce "The Laws of Simplicity". Prawo to brzmi:

Dzięki właściwej organizacji więcej sprawia wrażenie mniej.

Chodzi o zarządzanie złożonością, z czym stykamy się przede wszystkim w domach, w których rzeczy wydają się mnożyć.

Maeda wymienia trzy spójne strategie redukcji bałaganu i osiągnięcia prostoty:
1. kupno większego domu,
2. umieszczenie wszystkiego, czego nie potrzebujemy, w miejscu do przechowywania,
3. metodyczne zorganizowanie tego, co posiadamy.

Początkowo większy dom zmniejsza bałagan kosztem większej przestrzeni. Ostatecznie jednak więcej przestrzeni z czasem oznacza więcej bałaganu.
Magazynowanie zwiększa ilość wolnej przestrzeni, ale dość szybko zostaje zapełniona kolejnym rzeczami, które odkładamy.
Wreszcie wdrożenie systemu organizacji tego, co posiadamy w naszej ograniczonej przestrzeni, zmienia chaos przedmiotów w uporządkowaną strukturę.

Wszystkie te trzy metody dynamicznie się rozwijają. …

Ruch małych domków - możliwy w Polsce?

Słyszeliście już o ruchu małych domków? Od czasu załamania się gospodarki coraz więcej Amerykanów zamiast zadłużać się na wielkie domy woli budować małe przyczepy za gotówkę... Powstaje coraz więcej filmów dokumentalnych na ten temat. Ba, jest nawet program telewizyjny, w którym ekipa przyjeżdża do zainteresowanych rodzin, buduje im taki domek "na życzenie" i pomaga uporać się z przeprowadzką ze zwykłego domu. To wszystko wydaje się być szokujące dopóki nie zastanowimy się chwilę nad tym, ile takie rozwiązanie może przynieść nam korzyści.

Pamiętam jak podczas jednego z wykładów na studiach usłyszałam, że w Stanach standardem jest przeprowadzka do innego miasta z powodu pracy. Słuchając wypowiedzi właścicieli małych domków na kółkach jedną z najczęściej wymienianych korzyści jest właśnie możliwość zabrania domu ze sobą. Są to często osoby, które dopiero rozwijają swoją karierę zawodową i zauważyły jak brak własnego lokum ogranicza ich możliwości...

Nie dziwię się, że ten mod…

Prawa prostoty: Redukuj

Okazuje się, że niektórzy próbują wyodrębnić prawa prostoty. John Maeda, profesor MIT, w książce "The Laws of Simplicity" formułuje 10 takich praw. Pierwsze z nich, to:

Redukuj, ale rób to rozsądnie.

To dosyć oczywiste prawo prostoty – im mniej rzeczy posiadasz, tym żyje się prościej. Prawda to? Niezupełnie. Redukując możemy pozbawić nasze życie funkcjonalności. Zatem redukuj rozsądnie, próbując znaleźć złoty środek między funkcjonalnością a prostotą. Kiedyś, w przypływie energii, pozbyliśmy się miksera, znacznie ograniczając funkcjonalność naszej kuchni. Cóż, po pewnym czasie pożyczanie miksera od znajomych okazało się na tyle niewygodne, że postanowiliśmy kupić nowy. Czy wy także wpadliście w podobne minimalistyczne pułapki? Pamiętajcie zatem, aby nie stać się ofiarą nadmiernego minimalizowania. Ale inny, pozytywny, przykład: kupując nową pralkę wybraliśmy celowo jak najprostszy model, wyposażony w dość niewiele funkcji w stosunku do innych pralek, które miały uwodzić mnóstw…