Przejdź do głównej zawartości

Pieniądze albo życie - Krok 4. Trzy pytania, które zmienią twoje nawyki finansowe.

A oto kolejny post na temat drogi do niezależności finansowej proponowanej przez autorów Your Money or Your Life. Krok 4 dotyczy analizy miesięcznych wydatków pod kątem uzyskanego dzięki nim poziomu zadowolenia, a także ich zgodności z naszymi najgłębszymi wartościami i celami. Przez autorów YMYL krok ten traktowany jest jako serce całego programu.

W poprzednim poście Pieniądze albo życie - Krok 3. Gdzie się podziały te wszystkie pieniądze?  była mowa o tabeli, dzięki której można ustalić, na co wydajemy pieniądze w skali miesiąca. Istotne, by zrozumieć, że zapisywanie wydatków nie jest tworzeniem budżetu, lecz jest aktem odkrywania samego siebie. Nie chodzi o przejście na finansowe odchudzanie w stylu "a teraz tniemy wydatki" (tego rodzaju diety nie działają), lecz o zmianę naszego stylu życia poprzez dostosowanie wydatków do naszych najgłębszych wartości.

Rozdział poświęcony krokowi 4 zaczyna się od próby przypomnienia sobie, o czym marzyliśmy będąc dziećmi. Kim chcieliśmy zostać, gdy dorośniemy? To ćwiczenie może  być bolesne. Może marzenia o podróżowaniu dookoła świata zamieniliśmy na dwutygodniowy urlop najeżony pułapkami na turystów. Aspiracje pisarskie skurczyły się do pisania sprawozdań. Co zawsze chciałeś zrobić, a czego jeszcze nie zrobiłeś? Zdaniem autorów YMYL wędrówka po marzeniach, przeszłych i obecnych, pomaga zrozumieć, co ma dla nas prawdziwie głęboką wartość, co czyni nasze życie wartym zachodu. W omawianym kroku chodzi o ustalenie, czy nasze wydatki pozostają w zgodzie z naszymi wartościami. W tym celu należy zadać sobie trzy pytania w odniesieniu do każdej z kategorii wydatków określonych w tabeli. 

Pytanie 1. Czy uzyskałem zadowolenie i satysfakcję proporcjonalnie do wydatkowanej energii życiowej? 


Przyjrzyj się każdej rubryce w tabeli. Jeśli uzyskałeś tyle zadowolenia z danego rodzaju wydatków, że chciałbyś nawet zwiększyć ich wysokość, postaw plus. Jeśli uzyskałeś mało zadowolenia (lub nie uzyskałeś go wcale) postaw minus. Jeśli wydatki były w sam raz, zaznacz 0. 

Kupiłeś buty do biegania na wyprzedaży, a więc o wiele taniej. Kosztowały cię 3 godziny twojego życia. Jesteś bardzo zadowolony z zakupu, gdyż uwielbiasz jogging, a okresowa zmiana obuwia chroni cię przed kontuzjami. Niestety dużo biegasz i wkrótce będziesz musiał kupić nową parę. Żałujesz, że nie kupiłeś od razu kilka par. Zrobisz tak przy kolejnej obniżce cen. Zatem przy tym wydatku postawisz plus.

Co miesiąc kupujesz parę butów, które kosztują cię 10 godzin  twojej pracy. Następnie nosisz je tylko kilka razy, zanim wylądują na dnie szafy. Stawiasz duży minus przy wydatkach w tej kategorii. Następnym razem, widząc nowe buty, łatwiej będzie ci podjąć właściwą decyzję.

Wynajmujesz spore mieszkanie w centrum, za które płacisz wysoki czynsz. Spędzasz w nim mało czasu, gdyż dużo pracujesz. Dochodzisz do wniosku, że ten wydatek energii życiowej nie odpowiada poziomowi uzyskiwanego zadowolenia. Stawiasz minus. Po jakimś czasie przenosisz się do mniejszego mieszkania w dzielnicy oddalonej od centrum, za które płacisz o wiele mniej. A do pracy jeździsz rowerem.

Odpowiedź na pytanie 1 pomaga rozwijać wewnętrzny zmysł zadowolenia, którego wykształcenie jest warunkiem zmiany niezdrowych nawyków finansowych. Zwykle bowiem mierzymy poziom zadowolenia odwołując się do tego, co na zewnątrz (otoczenie, reklamy), rzadko zaś wsłuchujemy się w swój wewnętrzny głos. Autorzy YMYL stwierdzają, że osiągnięcie punktu równowagi (mam tyle, ile potrzeba) na krzywej zadowolenia (więcej o krzywej tutaj) jest możliwe tylko poprzez odwołanie się do wewnętrznego poczucia satysfakcji, bez którego będziemy spychani bądź w kierunku "za mało", bądź w stronę "za dużo". Zadawanie sobie pytania, miesiąc po miesiącu, czy uzyskuję zadowolenie w proporcji do wydanej energii życiowej w każdej z kategorii wydatków, obudzi w nas naturalne wyczucie, jaki poziom życia jest dla nas wystarczający. Wewnętrzny zmysł będzie odrzucać sztucznie wykreowane przez przemysł lub reklamę potrzeby, np. zaimponowania innym swoim nowym samochodem. Jeśli wydatek jest zadowalający zgodnie z naszym wewnętrznym przekonaniem, zaspokojona potrzeba nie pojawi się przez długi czas, my zaś będziemy odczuwać prawdziwą satysfakcję i głęboki pokój. 

Pytanie 2. Czy dany wydatek (energii życiowej) jest zgodny z moimi życiowymi celami i wartościami?


Większość z nas dość łatwo potrafi odpowiedzieć na pytanie 1. Pytanie 2 wymaga już głębszego zastanowienia i w istocie prowokuje do odpowiedzi na fundamentalne pytania: jakie są moje wartości, dokąd zmierzam, jaki jest cel mojego życia? Pytanie to weryfikuje zgodność naszych poglądów na temat tego, co rzeczywiście wartościowe w naszym życiu, z codzienną praktyką wydawania pieniędzy. Jeśli wydatki w określonej kategorii (np. na rozrywki, ubrania, jedzenie) są zgodne z naszymi przekonaniami i celami życiowymi, postaw plus. Jeśli nie są zgodne, postaw minus. Jeśli wydatki nie odnoszą się do wartości i celów, zaznacz 0. 

Jeżeli starasz się dbać o zdrowe odżywianie, wydatki na ekologiczne produkty nie są tanie, ale są zgodne z twoimi wartościami. Dlatego stawiasz plus.

Miesięcznie przejadasz w barach i kawiarniach 20 godzin swojego życia, gdy tymczasem swoim dzieciom poświęcasz jedynie krótką chwilę dziennie. Wybrałeś się do drogiej restauracji, aby zrobić wrażenie na kliencie zamiast spędzić popołudnie z rodziną.Zdecydowałeś się na zagraniczne wczasy w Egipcie (ta ulotka reklamowa, co za okazja!), chociaż nie lubisz wysokich temperatur i zwiedzania zabytków, a kiedyś ceniłeś sobie wyprawy w góry lub biwaki nad jeziorem. Wykupiłeś karnet na siłownię (jak znajomy z pracy), tymczasem wolisz spacery po lesie. Minus!

Krok 4 zaprasza do odkrywania i definiowania swoich wartości i życiowych celów. Co jest ważne, co naprawdę się liczy? Kim chcemy być? Jak chcemy zostać zapamiętani? Zadając sobie z miesiąca na miesiąc pytanie 2, powoli uzyskamy większą zgodność wydatków z naszymi przekonaniami, unikając nieprzemyślanych zakupów, które mają się do nas jak przysłowiowy piernik do wiatraka.
  

Pytanie 3. Jak dana kategoria wydatków zmieniłaby się, gdybym nie musiał pracować na życie?


Praca to nie tylko zarabianie. To także wydatki czasu i pieniędzy (o czym mówiliśmy w Kroku 2). Jak wyglądałyby twoje wydatki, jeśli nie musiałbyś chodzić do pracy? Jeśli niektóre kategorie wydatków zmniejszyłyby się, postaw minus, jeśli zwiększyłyby się, postaw plus, jeśli pozostałyby bez zmian, zaznacz 0.

To pytanie otwiera na możliwość prowadzenia takiego stylu życia, w którym nie musiałbyś pracować dla pieniędzy. Jakie wydatki by zniknęły? Czy kupowałbyś więcej ubrań? Zużywał więcej paliwa? Czy sprzedałbyś samochód? Wyprowadził się do tańszego mieszkania? Życie bez pracy może okazać się o wiele tańsze niż przypuszczasz. Nasze dni są "konsumowane" przez naszą pracę zawodową, potrzebujemy pieniędzy, ażeby uporać się z innymi aspektami naszego życia (opieka nad dziećmi, naprawy, wyżywienie, wczasy). 

Kto jest bardziej niezależny finansowo: ten, kto potrafi naprawić toster, czy ten, kto musi zapłacić za naprawę komuś innemu? Jeśli nasza wizja życia bez pracy zarobkowej zakłada posiadanie pieniędzy na naprawę tostera, nasze wydatki w każdej kategorii nie zmienią się widocznie po tym, jak przestaniemy pracować. Natomiast, jeśli nauczymy się robić różne rzeczy samemu, nasze wydatki z pewnością spadną w momencie, gdy będziemy dysponować większą ilością wolnego czasu. Pytanie, jak będzie wyglądać dany wydatek, jeśli będę miał czas i umiejętności, aby dbać o moje rzeczy samemu, prowadzi do mniejszego uzależnienia od pieniędzy w zaspakajaniu naszych codziennych potrzeb.

Na zakończenie przedstawiam przykładowy i uproszczony wykres miesięcznych wydatków z trzema pytaniami (plusy i minusy zastąpione są strzałkami, a "0" myślnikiem, uwaga: podane liczby nie odpowiadają polskim realiom. Warto zwrócić uwagę na rozdzielenie spłaty kapitału od spłaty odsetek): 


W następnym poście z cyklu YMYL opiszę kolejny, piąty krok do niezależności finsnowej, w którym uczynimy naszą energię życiową widzialną! Przejście do kroku 5 tutaj


Warto zobaczyć także wpisy:

(Twoje) pieniądze albo życie! Wprowadzenie

Krok 1. Określenie aktualnej sytuacji finansowej: dotychczasowe dochody i osobisty bilans aktywów i pasywów.

Pieniądze albo życie - Krok 2. Pieniądze nie są tym, za co je uważamy - i nigdy nie były

Pieniądze albo życie - Krok 2. Pieniądze nie są tym, za co je uważamy - i nigdy nie były - część druga

Pieniądze albo życie - Krok 3. Gdzie się podziały te wszystkie pieniądze?

Komentarze

  1. Bardzo podoba mi się ten wpis. Nie prowadzę tabeli wydatków (chociaż kiedyś się do niej przymierzałam...), ale doszłam do podobnych wniosków."Zmusiła" mnie niejako do tego moja(właściwie nasza, moja i męża) sytuacja (decyzja o pozostaniu na urlopie wychowawczym przy drugim dziecku) i tym samym miałam więcej czasu na przemyślenie pewnych spraw.Plus tzw. życie:)Zmieniłam swoje nawyki (przede wszystkim zakupowe), mam więcej czasu dla dzieci, bez wielu (a wcześniej nie do pomyślenia!) rzeczy można się obejść. Hmm, mogę powiedzieć,że pewne zubożenie naszego budżetu domowego nauczyło nas bardziej świadomego życia (i konsumpcji).

    OdpowiedzUsuń
  2. właściwie to podobna zasada jak przy skutecznej diecie odchudzającej. Przemyśleć, przeanalizować, wyciągnąć wnioski=zmienić nawyki. Satysfakcja i pomyślny wynik gwarantowane (bez efektu jo-jo ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. przedstawienie wszystkiego w postaci godzin energii życiowej mogłoby wielu ludziom uzmysłowić pewne fakty co do naszych zaróbków i stylu życia

    normalnie wybudzenie z Martixa :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki przeliczeniu pieniędzy na godziny naszego życia (tzw. realna stawka godzinowa) można porównywać rzeczy wymierne (okr. wydatki) z niewymiernymi, np. czas spędzany z dziećmi. Poza tym łatwo ocenić, czy warto jechać po jakiś promocyjny artykuł na drugi koniec miasta, czy kupić go najbliżej domu, choć drożej - może okazać się, że w sumie zaoszczędzimy więcej energii życiowej wybierając to drugie. Ten przelicznik rzeczywiście pozwala zrozumieć, że pieniądze to nie szeleszczące papierki, ale rzecz bezcenna - nasze życie!

      Usuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

Dobrowolna prostota i oszczędność

Jeszcze nie tak dawno pomiędzy prostotą życia i oszczędnością postawiłbym znak równości. Wielokrotnie w tle upraszczania tliła się motywacja życia oszczędnego. Bo mniej wydanych pieniędzy, to mniej pracy i więcej czasu na przyjemniejszą stronę życia. Jednak kilka razy na własnej skórze przekonałem się, że oszczędnie nie zawsze znaczy prosto.

Za ilustrację niech posłuży... deska do prasowania. Gdy nasza baaardzo stara odmówiła współpracy (i nie dało jej się naprawić), zastosowałem metodę "kupuj używane". Deskę znalazłem na OLX, po którą musiałem pojechać dość spory kawałek drogi. Pomroczność jasna, a może chęć zamknięcia tematu, sprawiła, że po krótkich (za krótkich) oględzinach kupiłem deskę, która w domu okazała się okazem wyjątkowo chwiejnym i w dodatku z wklęsłościami, które dyskwalifikowały ją do jakiegokolwiek użytku. Następnie kupiliśmy nową deskę przez internet, bo to wygodniej, szybciej i... taniej. Po kilku dniach otrzymaliśmy przesyłkę. Deska chwiała się, a w stanie…

Weź kartkę i pisz...

No urzekła mnie ta piosenka Sound'n'Grace i Filipa Laty pt. "100"'. Mądry tekst: Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic. Za czym tak gnasz, po co Ci to?

Będzie to, co ma być, nie inaczej
Rozpromieni się ktoś, ktoś zapłacze 
Nie dowiesz się wcześniej, chyba że we śnie
Ale czy chcesz?
Nie wiedzieć dobrze jest
Za czym tak gnasz, po co Ci to?
Zabierzesz ze sobą, gdybyś poszedł na dno
Ołówek weź, teraz kartkę i pisz:
Kupiłem wszystko, a wciąż nie mam nic

Ref.
Swój czas, weź w garść, swój czas
Zanim Ci życie nie powie, że pass
I odholuje, weź w garść i idź
Zacznij na 100, nie na 5 procent żyć





25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Ruch małych domków - możliwy w Polsce?

Słyszeliście już o ruchu małych domków? Od czasu załamania się gospodarki coraz więcej Amerykanów zamiast zadłużać się na wielkie domy woli budować małe przyczepy za gotówkę... Powstaje coraz więcej filmów dokumentalnych na ten temat. Ba, jest nawet program telewizyjny, w którym ekipa przyjeżdża do zainteresowanych rodzin, buduje im taki domek "na życzenie" i pomaga uporać się z przeprowadzką ze zwykłego domu. To wszystko wydaje się być szokujące dopóki nie zastanowimy się chwilę nad tym, ile takie rozwiązanie może przynieść nam korzyści.

Pamiętam jak podczas jednego z wykładów na studiach usłyszałam, że w Stanach standardem jest przeprowadzka do innego miasta z powodu pracy. Słuchając wypowiedzi właścicieli małych domków na kółkach jedną z najczęściej wymienianych korzyści jest właśnie możliwość zabrania domu ze sobą. Są to często osoby, które dopiero rozwijają swoją karierę zawodową i zauważyły jak brak własnego lokum ogranicza ich możliwości...

Nie dziwię się, że ten mod…