Przejdź do głównej zawartości

Przyjemność prosta

Kolejna część cyklu na podstawie Prostego życia Ryszarda Wagnera  z 1905 r.

Podobnie jak w czasach Wagnera, także i dzisiaj możemy zapytać: czemu utraciliśmy umiejętność dobrej zabawy? Usiłujemy wprawdzie się bawić, ale zwykle chybiamy celu. Od czego to zależy?

Jakże myśleć o zabawie! Uginamy się przecież pod ciężarem niezliczonych kłopotów, z których każdy oddzielnie wystarczyłby do popsucia humoru. Wszędzie spotykamy ludzi rozgorączkowanych, zapracowanych, wyczerpanych. Gdziekolwiek spojrzymy, wszędzie widzimy ludzi niezadowolonych.

Jednak przyczyny naszej obecnej niemocy, tego zaraźliwego złego humoru, który nas opanowuje, zależą w równej mierze od nas, jak od okoliczności zewnętrznych. Radość tkwi bowiem nie w przedmiotach, ale w nas samych!

Wagner zauważa niepokojący upadek naszych sił życiowych, wynikający z nadużywania  przez człowieka wrażeń, które przytępiły zmysły i zmniejszyły zdolność odczuwania szczęścia. Natura upada pod ciężarem narzuconych jej ekscentryczności. Wola życia usiłuje zadowolić się sztucznymi sposobami. We wszystkich tych skomplikowanych i najprzemyślniejszych rozrywkach nie przedestylowano nigdy kropli uciechy prawdziwej.  Czy nie jest to trafna diagnoza naszej współczesnej zabawowej kultury, która zyskała już swoją nazwę - tittytainment - na określenie ogłupiania rozrywką niskich lotów?

Do prawdziwej zabawy należy mieć zdolność odczuwania przyjemności. Kto ją posiada może bawić się tanim kosztem. Takiej zdolności nie jest w stanie zniszczyć ani sceptycyzm, ani życie sztuczne lub nadużycie. Podtrzymuje ją ufność, umiarkowanie i normalne zwyczaje działania i myślenia. Wszędzie, gdzie spotykamy życie proste i zdrowe, towarzyszy mu zawsze istotna przyjemność niczym woń towarzysząca kwiatom naturalnym. Choćby to życie było trudne, ciężkie, pozbawione wszystkiego, co uważamy zazwyczaj za zwykłe warunki przyjemności, widzimy w nim rozkwitającą delikatną i rzadką roślinę: wesołość.  Podczas gdy w cieplarnianych warunkach hodujemy ją na wagę złota, aby się rozwinęła i zgasła w naszych rękach.

Nikt zdaje się nie doceniać należycie znaczenia wesołości dla człowieka. Wesołość to ogień święty, który należy podsycać, który promiennym blaskiem oświetla życie. Należy ją utrzymywać w sobie, wśród trudów i trosk życiowych. Jednak trzeba do tego prostoty serca. Żyjmy czasem, chociażby przez  godzinę, z pominięciem wszystkiego innego, z myślą zabawienia drugich.

Kiedy wreszcie - pyta Wagner - zdobędziemy tyle prostoty, aby na naszych zebraniach nie stawiać na pierwszym planie wszystkiego tego, co nam nerwy drażni w życiu codziennym? Czy nie zdołamy nigdy zapomnieć choćby na godzinę naszych pretensji, zawiści, podziałów, aby pozostać dziećmi i śmiać się jeszcze tym szczerym śmiechem, który tyle dobrego robi i czyni ludzi lepszymi?


Poprzednie części  cyklu:
Potrzeby proste
Mowa prosta
Myśl prosta
Duch prostoty
Życie utrudnione

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Prawa prostoty: Organizuj

Kolejne prawo prostoty, o którym pisze John Maeda, profesor MIT, w książce "The Laws of Simplicity". Prawo to brzmi:

Dzięki właściwej organizacji więcej sprawia wrażenie mniej.

Chodzi o zarządzanie złożonością, z czym stykamy się przede wszystkim w domach, w których rzeczy wydają się mnożyć.

Maeda wymienia trzy spójne strategie redukcji bałaganu i osiągnięcia prostoty:
1. kupno większego domu,
2. umieszczenie wszystkiego, czego nie potrzebujemy, w miejscu do przechowywania,
3. metodyczne zorganizowanie tego, co posiadamy.

Początkowo większy dom zmniejsza bałagan kosztem większej przestrzeni. Ostatecznie jednak więcej przestrzeni z czasem oznacza więcej bałaganu.
Magazynowanie zwiększa ilość wolnej przestrzeni, ale dość szybko zostaje zapełniona kolejnym rzeczami, które odkładamy.
Wreszcie wdrożenie systemu organizacji tego, co posiadamy w naszej ograniczonej przestrzeni, zmienia chaos przedmiotów w uporządkowaną strukturę.

Wszystkie te trzy metody dynamicznie się rozwijają. …

O byciu ojcem i nie tylko. Wakacyjne "Charaktery"

Jako wakacyjną lekturę polecam Waszej uwadze nowy numer "Charakterów", a zwłaszcza ich dodatek "Style życia", który ukazuje się co dwa miesiące. Tym razem porusza temat bycia ojcem.

Stan relacji z dziećmi z męskiej perspektywy jest rzeczą dynamiczną, zmienną w czasie, domagającą się naszej czujności i stałej uwagi. Ojcostwa, bardziej niż naturalnego macierzyństwa, trzeba nam, mężczyznom, uczyć się i świadomie je rozwijać. Mówi się o jego kryzysie w erze wywyższenia pracy zawodowej i kariery, które podejmujemy i rozwijamy z jednej strony dla utrzymania rodziny, często jednak kosztem niej i relacji z dziećmi. Choć większość deklaruje, że rodzina jest najważniejsza, w rzeczywistości często ustępuje ona pracy, która stanowi rodzaj alibi dla naszych męskich ambicji.

"Czy to wszystko, co mam, co do tej pory osiągnąłem i co zamierzam osiągnąć, ma jakiś sens? Czy rzeczywiście o to mi chodzi? Czy rzeczywiście muszę spędzać 18-20 godzin w pracy? Czy budowanie zaplecza f…