Przejdź do głównej zawartości

Potrzeby proste

Kolejna odsłona książki "Proste życie" K. Wagnera.

Czego potrzeba człowiekowi, aby żyć w możliwie najlepszych warunkach? Zdrowego pożywienia, zdrowego mieszkania, szat skromnych, powietrza, ruchu - odpowiada Wagner.

Pytanie, czego potrzeba do życia, uzależnione jest od naszych subiektywnych przekonań i przyzwyczajeń. Minimum dochodu, poniżej którego życie wydaje się nam niemożliwe, okazuje się możliwe dla tak wielu innych, mniej wymagających. Wagner zauważa, że tak niesłychane różnice w naszych potrzebach świadczą o wielkiej elastyczność w ich naturze i liczbie. Czy jest rzeczą pożyteczną, aby człowiek miał mnóstwo potrzeb i aby usiłował je zadowalać?

Skoro mamy zaspokojone podstawowe potrzeby, żyjąc w warunkach względnie znośnych, skąd pochodzi niezadowolenie tak wielu ludzi? Fakt, iż ci, którzy skarżą się najwięcej, mają właśnie najwięcej danych do zadowolenia, dowodzi, że szczęście nie jest związane z liczbą potrzeb i z naszą gorliwością w ich zaspakajaniu.

Ten, kto wysiłkiem energii nie dochodzi do ograniczenia swych wymagań, naraża się na niedostrzegalne staczanie po pochyłości pożądań. Człowiek, który żyje dla jedzenia, picia, ubierania się, bawienia, dostarczania sobie wszystkiego, czego może sobie dostarczyć, zsuwa się po pochyłości żądz i w miarę posuwania się traci siłę oporu. Puszczając wodze potrzebom i podtrzymując je, rozmnaża się je jak owady na słońcu. Tym, którzy mają miliony, brakuje milionów, tym, którzy mają tysiące, brakuje tysięcy. Potrzeby nasze, zamiast być ujarzmione, stają się niesforną, burzliwą tłuszczą, legionem dręczących nas tyranów.

Strzegąc prostoty w potrzebach unikamy tych wszystkich negatywnych objawów. Wstrzemięźliwość i umiarkowanie są najlepszymi stróżami zdrowia. Czy to idzie o pożywienie, czy o ubranie, mieszkanie, prostota w gustach jest źródłem niezależności i bezpieczeństwa. W miarę życia skromniejszego, zabezpieczamy lepiej przyszłość. Zmiana, choćby znaczna, położenia materialnego, nie wprowadzi nas w kłopoty bez wyjścia, ponieważ podstawą naszego życia nie będzie stół, zapasy, nasze nieruchomości i pieniądze. Nie będziemy się zachowywali jak niemowlę, któremu zabrano smoczek lub grzechotkę. Silniejsi, lepiej uzbrojeni, dający mniej atutów w ręce przeciwnika, będziemy jednocześnie pożyteczniejsi dla drugich. Mniej wymagając dla siebie, zachowamy bowiem środki, które mogą posłużyć dla dobra innych.

Zaspokojenie naszych podstawowych potrzeb na  poziomie względnego komfortu jest obecnie łatwiejsze niż kiedykolwiek. Mimo wszystko wydaje się, że do osiągnięcia materialnego dobrobytu brakuje nam ciągle tak wiele. Olbrzymia elastyczność potrzeb, którą zauważył Wagner, jest z jednej strony pułapką, w którą wciąga nas dzisiejszy konsumpcjonizm, z drugiej stwarza szansę wyjścia z błędnego koła poprzez świadomy wybór skromniejszych warunków życia. 

Inne wpisy z cyklu:
Mowa prosta
Myśl prosta
Duch prostoty
Życie utrudnione


Komentarze

  1. fajny artykul. jednak to co kupujemy jest zależne od zarobków. im więcej będziemy zarabiać tym bardziej nasze potrzeby będą wzrastać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała sztuka polega na tym by tak nie robić.
      Życie zna wiele przypadków gdy w "latach tłustych" zatracamy czujność w spełnianiu potrzeb(czasem tylko wymyślonych)a potem gdy są mniejsze dochody nie umiemy żyć. A przecież mało kto z nas od zawsze był bogaczem.
      Takie myślenie niestety przychodzi dopiero z wiekiem.... czasem jak jest już trochę za późno.

      Usuń
  2. "Tym, którzy mają miliony, brakuje milionów, tym, którzy mają tysiące, brakuje tysięcy. " Piękne zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja jedno nazywam potrzebami, a drugie dobrami luksusowymi :) Potrzebami są dla mnie: dach nad głową, jedzenie, ubranie, możliwość opieki lekarskiej oraz możliwość jakiegokolwiek transportu w celu dostania się do miejsc/a pracy.
    Dobra luksusowe to....wszystko inne- nawet jedzenie bardziej wymyślne.
    Mam jednak także potrzeby intelektualne, emocjonalne, jak np.podróże - doświadczanie nowych ludzi i miejsc,piękna świata ; na to są potrzebne pieniądze - powiedziałabym: szczęśliwy ten, kto może zaspokajać dobra luksusowe - jeśli robi coś, co rozwija jego wewnętrznego człowieka :) Dla mnie zawsze ważny jest "duch" w którym coś robię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam, rozważam ED i chciała bym z Panem porozmawiać, szukałam kontaktu na tej stronie ale go nie znalazłam... CZy moge poprosić o maila na ej@4horses.pl dziękuję Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na prawym pasku jest adres :) ale podaję: dobrowolnaprostota[małpa]gmail.com

      Usuń

Prześlij komentarz

UWAGA: Komentarze są moderowane i pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Będzie nam miło, gdy się pod nimi podpiszesz :) Nie publikuję wypowiedzi pozornie na temat, a stanowiących formę reklamy, zwł. blogów komercyjnych...

Popularne posty z tego bloga

Prawa prostoty: Organizuj

Kolejne prawo prostoty, o którym pisze John Maeda, profesor MIT, w książce "The Laws of Simplicity". Prawo to brzmi:

Dzięki właściwej organizacji więcej sprawia wrażenie mniej.

Chodzi o zarządzanie złożonością, z czym stykamy się przede wszystkim w domach, w których rzeczy wydają się mnożyć.

Maeda wymienia trzy spójne strategie redukcji bałaganu i osiągnięcia prostoty:
1. kupno większego domu,
2. umieszczenie wszystkiego, czego nie potrzebujemy, w miejscu do przechowywania,
3. metodyczne zorganizowanie tego, co posiadamy.

Początkowo większy dom zmniejsza bałagan kosztem większej przestrzeni. Ostatecznie jednak więcej przestrzeni z czasem oznacza więcej bałaganu.
Magazynowanie zwiększa ilość wolnej przestrzeni, ale dość szybko zostaje zapełniona kolejnym rzeczami, które odkładamy.
Wreszcie wdrożenie systemu organizacji tego, co posiadamy w naszej ograniczonej przestrzeni, zmienia chaos przedmiotów w uporządkowaną strukturę.

Wszystkie te trzy metody dynamicznie się rozwijają. …

25 rzeczy, których możesz się pozbyć już dzisiaj

Trafiłem na stosunkowo stary wpis (z sierpnia 2011 roku) na stronie Wise Bread pt. 25 rzeczy do wyrzucenia już dzisiaj. Interesujący wpis, bo chociaż trochę "wiekowy", to jednak nadal prawdziwy. Postanowiłem przetłumaczyć go na polski. Jeżeli ktoś ma ochotę, może przeczytać go w oryginale.

Autor, Paul Michael, rozpoczyna wpis od cytatu z filmu "Podziemny krąg":
"Rzeczy, które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie" Dlaczego więc godzimy się na to, aby "posiadały" nas niektóre przedmioty? Nie wyrzucamy ich, ponieważ jesteśmy emocjonalnie do nich przywiązani. Nie ma prostej metody na pozbywanie się przedmiotów, ale uczucie uwolnienia, towarzyszące pozbyciu się niektórych z nich, może być niesamowite.

Jakich zatem rzeczy powinniśmy się -według autora- pozbyć z naszego życia? Będą to:

1. Ubrania i buty, których nie nosiliśmy w przeciągu ostatnich 18 miesięcy
Zasada jest prosta. Jeżeli czegoś nie nosiło się przez dłużej niż 18 miesięcy, czyli -…

Przyjemność prosta

Kolejna część cyklu na podstawie Prostego życia Ryszarda Wagnera  z 1905 r.

Podobnie jak w czasach Wagnera, także i dzisiaj możemy zapytać: czemu utraciliśmy umiejętność dobrej zabawy? Usiłujemy wprawdzie się bawić, ale zwykle chybiamy celu. Od czego to zależy?

Jakże myśleć o zabawie! Uginamy się przecież pod ciężarem niezliczonych kłopotów, z których każdy oddzielnie wystarczyłby do popsucia humoru. Wszędzie spotykamy ludzi rozgorączkowanych, zapracowanych, wyczerpanych. Gdziekolwiek spojrzymy, wszędzie widzimy ludzi niezadowolonych.

Jednak przyczyny naszej obecnej niemocy, tego zaraźliwego złego humoru, który nas opanowuje, zależą w równej mierze od nas, jak od okoliczności zewnętrznych. Radość tkwi bowiem nie w przedmiotach, ale w nas samych!

Wagner zauważa niepokojący upadek naszych sił życiowych, wynikający z nadużywania  przez człowieka wrażeń, które przytępiły zmysły i zmniejszyły zdolność odczuwania szczęścia. Natura upada pod ciężarem narzuconych jej ekscentryczności. Wola ż…

Na ile potrafimy się uprościć

"...poczucie samowystarczalności, podróżowania bez nadmiernego bagażu, bez tragarzy dają człowiekowi radość i energię. Prostota to cały sekret dobrego samopoczucia."

"Nie potrafimy się uprościć". 

To fragmenty "Śnieżnej pantery" Petera Matthienssena, która jest zapiskami wyprawy autora w Himalaje.

Nie tak  dawno miałem możliwość doświadczyć podobnych myśli...

Otóż wybrałem się z rodziną na tydzień w Pieniny. Przesunęliśmy wyjazd z wakacji na maj. Urlop przed sezonem to dobry patent na uniknięcie tłumów...

Wybraliśmy się więc. Cały dobytek z konieczności ograniczony do kilku plecaków, prosty sposób odżywiania się wymuszony okolicznościami, czas spędzony bez komputera i codziennych rozpraszaczy, skupiony na wspólnej wędrówce i podziwianiu przyrody ponownie uświadomiły mi po powrocie, że warto to doświadczenie rozciągnąć na naszą codzienność: zmniejszyć liczbę zaangażowań, odgracić ponownie mieszkanie obrastające w przedmioty, których nie potrzebujemy (bezcenne…