Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2012

Wakacje minimalisty, czyli czy urlop trzeba "spędzać"?

Dzisiaj przypada koniec roku szkolnego. Może niektórych to osobiście nie dotyczy, ale i tak w zbiorowej świadomości nastaje czas wakacji. Pora więc krótko zastanowić się nad tym, dość specyficznym, okresem, kiedy zamykamy swoje domy i udajemy się na "wypoczynek". 
Sama koncepcja zorganizowanego wypoczynku, z dala od własnego domostwa, pojawiła się dość późno i związana jest z epoką rewolucji przemysłowej. Kilkanaście dni wolnego ma nam wynagrodzić niewolnictwo na etacie w pozostałe dni w roku. Zamiast oddychać pełną piersią odzyskaną swobodą, z niewiadomych przyczyn często poddajemy się turystycznym torturom. 
Zagadnienie to ujął -jak zwykle trafnie- Henry Thoreau: "Ze zrozpaczonego miasta, człowiek udaje się na zrozpaczoną wieś i pociesza się dzielnością norek i piżmoszczurów. Nawet w tym, co zwie się zabawami i rozrywkami ludzkości, kryje się stereotypowa, lecz nieświadoma rozpacz. Nie ma w nich elementu zabawy, albowiem rozrywką zajmują się ludzie po pracy. " Co n…

W okowach złudnych zabezpieczeń

Współczesny człowiek coraz częściej musi samotnie borykać się ze swoimi problemami. Pozbawiony został korzeni, jakie dawała mu wielopokoleniowa (i zwykle liczna) rodzina, tworząca w dorosłym życiu sieć wzajemnych powiązań i zależności. W dobie skrajnego indywidualizmu, rywalizacji i pośpiechu zanika wspólny kod kulturowy, odruchy ludzkiej solidarności i dobrosąsiedzkie relacje. Miejsce obywatelskiej aktywności zastępuje udział w "społeczeństwie spektaklu" za pośrednictwem telewizyjnego ekranu. Posiadamy dużo znajomych na Facebooku, lecz mało przyjaciół "w realu", którzy w razie potrzeby pomogą zmierzyć się z codziennymi wyzwaniami. Po całym dniu pracy chowamy się do mieszkań i domów strzeżonych wysokimi murami i chłodnym okiem kamer. 
Gromadzenie dóbr. W tej sytuacji człowiek, szukając zabezpieczeń przed trawiącym go lękiem o przyszłość, zwraca się w kierunku gromadzenia pieniędzy i rzeczy materialnych. Kieruje się przy tym złudnym przeświadczeniem, że majątek i boga…

Oszczędność o smaku pomarańczy

Świnka skarbonka jest pusta? Pora ponownie postawić na piedestale cnotę oszczędności!
W skali makro wiele mówi się ostatnio o konieczności zaciskania pasa, choć niektórym gospodarkom brakuje już dziurek. Nie lepiej jest z perspektywy naszego osobistego portfela. Coś najwyraźniej poszło nie tak.
Myślę, że genezy obecnego problemu należy szukać w mentalnej przemianie, która przypada mniej więcej na 2 połowę XX w., gdy uwierzono, w skali narodów i poszczególnych gospodarstw domowych, że droga do dobrobytu i bogactwa może prowadzić przez finansowe skróty. Kultura pracowitości i oszczędności została wyparta przez obyczaj natychmiastowego zaspakajania każdej zachcianki i megakonsumpcji finansowanej kredytem. Uwierzyliśmy, bo chcieliśmy uwierzyć, że -parafrazując pewną reklamę- "jesteśmy tego warci". Na uwagę jednego z moich znajomych, że wszyscy jego koledzy mieszkają już w domach, a on ciągle w bloku, stwierdziłem, że nie uwzględnił kosztów w postaci horendalnych kredytów, przep…

Jak osiągnąć prostotę

Zastanawiałem się, jak zwięźle przedstawić komuś, kto nie słyszał o ruchu dobrowolnej prostoty (voluntary simplicity), najważniejsze -moim zdaniem- kroki, bez podjęcia których trudno byłoby osiągnąć prostotę życia. Wprawdzie Henry Thoreau dał na to krótką odpowiedź: "Należy upraszczać, upraszczać!", ja jednak spróbuję nieco rozwinąć temat:
1. Nie szukaj szczęścia w gromadzeniu pieniędzy i materialnych przedmiotów.  Bądź bogaty, ale w dobre relacje - z  żoną, dziećmi, bliskimi ci osobami, a także z Bogiem i z samym sobą. Zamiast wyjazdu do centrum handlowego wybierzcie się rodziną na wycieczkę do lasu albo zróbcie sobie piknik. Zamiast oglądania telewizji, zagrajcie w grę. Zaplanuj jeden wieczór w tygodniu na wyjście we dwoje. Napisz list do przyjaciela. Znajdź pół godziny na zapisywanie własnych przemyśleń (może na temat prostoty?). Codziennie znajduj czas na rozmowę, modlitwę i refleksję.

Pieniądze albo życie - Krok 5. Jak uczynić energię życiową widzialną

Pora na kolejny post na temat drogi do niezależności finansowej proponowanej przez książkę Your Money or Your Life. Krok 5 dotyczy graficznego przedstawienia rezultatów działań podjętych w poprzednich krokach, dzięki czemu otrzymujemy przejrzysty i prosty obraz naszej bieżącej sytuacji finansowej i jej perspektyw. Pośrednio uzyskujemy także wgląd w ukryty za liczbami nasz stosunek do pieniędzy (a więc naszej energii życiowej). Przypomnę, że poprzedni post poświęcony YMYL Pieniądze albo życie - Krok 4. Trzy pytania, które zmienią twoje nawyki finansowe dotyczył analizy miesięcznych wydatków pod kątem uzyskanego dzięki nim poziomu zadowolenia, a także ich zgodności z naszymi najgłębszymi wartościami i celami. Jak już mówiłem, droga do niezależności finansowej nie sprowadza się do tworzenia budżetowego gorsetu, lecz polega na zmianie stylu życia dzięki dostosowaniu wydatków do naszych najgłębszych wartości. W tym celu potrzebujemy informacji zwrotnej. Krok 5 daje nam narzędzie, dzięki k…

Najlepsza inwestycja i jej potencjalne koszty

Jak donosiła ostatnio prasa, eksperci Centrum im. Adama Smitha policzyli szacunkowe koszty wychowania dzieci. I tak na utrzymanie i wychowanie dziecka do 20 roku życia trzeba wysupłać 176 tys. zł. Posiadanie dwojga dzieci to koszt 317 tys. zł, trojga - 422 tys. zł, czworga - 528 tys. zł. Dodatkowo wykształcenie dzieci w wieku 20-25 lat (jak rozumiem przy założeniu płatnych studiów i oporu latorośli przed podjęciem jakiegokolwiek zatrudnienia) to kolejne 55 tys. zł na każde dziecko. 
Pewnie dla rządzących warto robić takie raporty, potencjalnych rodziców przestrzegam jednak przed wpadaniem w panikę. Po pierwsze z pewnością koszty utrzymania dzieci kształtują się bardzo różnie w zależności od poziomu zamożności danej rodziny i mogą znacznie odbiegać (zwłaszcza w przypadku wyboru życia w dobrowolnej prostocie) od podanych wyliczeń. Poza tym należy mieć świadomość magii wielkich liczb. Jeżeli na chleb wydamy przez 25 lat około 24-27 tys. zł nie znaczy to, że powinniśmy wykluczyć go z diety…

Rodzice na wolnych obrotach

Jakiś czas temu zainspirował nas, jako rodziców, krótki manifest zamieszczony na stronie The Idler prowadzonej przez Toma Hodgkinsona, autora książki Jak być leniwym (o której pisałem tutaj).

Słowo "idle" przetłumaczone na język polski może mieć negatywny wydźwięk, znaczy bowiem tyle co "leniwy, bezczynny, próżniaczy". Ale oznacza także "bycie nieaktywnym, spędzanie czasu bez robienia czegoś konkretnego".

Czynności związane z pracą zawodową zajmują w życiu współczesnego człowieka tak dużą ilość czasu, że mało zostaje go dla rodziny i korzystania ze zdobyczy cywilizacji.  The Idler prowadzi kampanię przeciwko etyce pracy ukształtowanej w dobie rewolucji przemysłowej, propagując osobistą wolność, autonomię i odpowiedzialność.

"The idle parent" to styl rodzicielstwa, który pomaga rodzicom zwolnić, rozluźnić się, cieszyć się czasem spędzanym z dziećmi, zachować zdrową równowagę pomiędzy pracą i domem, wychowaniem i zabawą.

Poniżej wybrane punkty „…

10 powodów, dla których wybieram dobrowolną prostotę:

1. Aby zmniejszyć balast otaczających mnie przedmiotów, rzeczy do zrobienia, spraw do załatwienia.

2. Aby odrzucić konsumpcyjny styl życia lansowany jako szczyt ludzkich (moich?) aspiracji.

3. Aby żyć dla innych celów niż osiągnięcie materialnej stabilizacji i dorobienie się.

4. Aby czerpać radość z relacji z bliskimi i obcowania z naturą.  

5. Aby mieć więcej czasu na to, co rzeczywiście ważne, dobre i piękne. 

6. Aby nie chodzić na kompromisy za cenę marzeń i osobistej wolności.

7. Aby pokazać, że do dobrego życia wystarczy mniej.

8. Aby zostawić po sobie planetę w lepszym stanie niż ją zastałem.

9. Aby odmówić udziału w wyścigu szczurów w świecie, w którym normalny oznacza noszenie kosztownych ubrań, które kupuje się dzięki ciężkiej pracy, przepychanie się przez korki kupionym na raty samochodem, by dojechać do pracy, którą musisz wykonywać, żeby płacić za ubrania, samochód i dom, który zostawiasz pusty na cały dzień, aby zarobić na jego utrzymanie.

10. Aby żyć pełnią życia, to jest w spos…

Piękne życie bez pieniędzy

Czy bez pieniędzy można być bogatym? Swego czasu znalazłem w bibliotece niewielką książeczkę niemieckiego dziennikarza Alexandravon SchonburgaPiękne życie bez pieniędzy, w której przekonuje czytelników, że tłuste lata przeminęły bezpowrotnie, a relatywne zubożenie w połączeniu z odpowiednią postawą może być korzystne. Autor wie, o czym mówi, bowiem opisuje okres, w którym znalazł się na bezrobociu. Czas ten potrafił jednak przekuć w cenne doświadczenie, które całkowicie zmieniło jego podejście do pieniędzy i rzeczy materialnych. Refleksje zawarte w tej pozycji, zwłaszcza w obliczu postępującego kryzysu, nie straciły na swojej aktualności. Poniżej kilka perełek (w tłumaczeniu Macieja Misiorny):

Pieniądze albo życie - Krok 4. Trzy pytania, które zmienią twoje nawyki finansowe.

A oto kolejny post na temat drogi do niezależności finansowej proponowanej przez autorów Your Money or Your Life. Krok 4 dotyczy analizy miesięcznych wydatków pod kątem uzyskanego dzięki nim poziomu zadowolenia, a także ich zgodności z naszymi najgłębszymi wartościami i celami. Przez autorów YMYL krok ten traktowany jest jako serce całego programu.
W poprzednim poście Pieniądze albo życie - Krok 3. Gdzie się podziały te wszystkie pieniądze?  była mowa o tabeli, dzięki której można ustalić, na co wydajemy pieniądze w skali miesiąca. Istotne, by zrozumieć, że zapisywanie wydatków nie jest tworzeniem budżetu, lecz jest aktem odkrywania samego siebie. Nie chodzi o przejście na finansowe odchudzanie w stylu "a teraz tniemy wydatki" (tego rodzaju diety nie działają), lecz o zmianę naszego stylu życia poprzez dostosowanie wydatków do naszych najgłębszych wartości.
Rozdział poświęcony krokowi 4 zaczyna się od próby przypomnienia sobie, o czym marzyliśmy będąc dziećmi. Kim chcieli…