Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2012

Pieniądze albo życie - Krok 2. Pieniądze nie są tym, za co je uważamy - i nigdy nie były - część druga

W pierwszej części kroku drugiego (Pieniądze nie są tym, za co je uważamy - i nigdy nie były) spojrzeliśmy  na pieniądze z kilku perspektyw i stwierdziliśmy, że przede wszystkim stanowią one ekwiwalent naszej energii życiowej. W tym ujęciu pieniądze stają się dla nas czymś wartościowym, namacalnym i konkretnym, co możemy zmierzyć. Pora zatem ustalić, po jakim "kursie" wymieniamy swoje życie na pieniądze, aby je następnie wydać. Ile energii życiowej  (i gdzie) przechodzi przez nasze ręce. Pomocne w tym będzie obliczenie realnej stawki godzinowej za naszą pracę poprzez określenie ilości czasu i pieniędzy niezbędnych do wykonywania pracy zawodowej. Skoro pieniądze to nasza energia życiowa, drugim zadaniem będzie dokładne zapisywanie każdej zarobionej i wydanej złotówki. 

Realna stawka godzinowa.
Jeżeli pracujemy od 8.00 do 16.00, od poniedziałku do piątku, wówczas nasz tygodniowy czas pracy wynosi 40 godzin.  Dla uproszczenia przyjmijmy, że pracujemy przez 4 tygodnie w miesiącu.…

Solidarność drogą do prostoty

W eseju Richarda Gregga O wartości dobrowolnej prostoty (którego fragmenty można przeczytać tutaj) szczególnie zastanowiła mnie myśl, że w świecie, w którym rywalizacja i indywidualizm prowadzą do coraz większej atomizacji i złożoności, drogą wiodącą do prostoty powinno być pielęgnowanie ludzkiej solidarności. Życie w prostocie to także odbudowanie naturalnych, serdecznych relacji z innymi ludźmi.

Do tej pory nie łączyłem prostoty z solidarnością. Można wręcz powiedzieć, że na ścieżkach upraszczania życia istnieje ryzyko skupienia się na sobie i najbliższym, materialnym otoczeniu: ograniczanie stanu posiadania, oszczędzanie, zmiana życiowych nawyków.  Poza tym minimalizm w ostentacyjnie konsumpcyjnym społeczeństwie może powodować poczucie wyobcowania. Ja sam, uczestnicząc w rozmowach znajomych na temat kolejnych inwestycji budowlanych, zagranicznych wczasów, markowych zakupów, czuję się jak przybysz z innego świata. Zamknięcie się w twierdzy nie byłoby jednak dobrym rozwiązaniem.

Prz…

O krwiodawstwie same plusy.

Jednym z nietypowych form oszczędzania jest systematyczne oddawanie krwi. Oczywiście pomijam tu zasadniczy motyw honorowego krwiodawstwa. Reszta jest tylko dodatkiem, ale właśnie na nim chciałbym się tu skupić.  Oddając krew dostaje się "posiłek regeneracyjny", czyli 8 (słownie: osiem!) tabliczek czekolady. Wcześniej przed pobraniem jeszcze batonik i żeton na kawę/herbatę na dobry początek. Oddaję krew co dwa miesiące (częściej nie można), więc przez rok to 48 tabliczek czekolady. Tak więc ten słodki dodatek przynosi w roku konkretne oszczędności około 140-150 zł.  + Oddając krew ma się zwolnienie od pracy w danym dniu z zachowaniem prawa do wynagrodzenia. Wchodzimy z domu rano, oddajemy krew i... wracamy do domu. Oddając krew co 2 miesiące mamy zatem w roku 6 dodatkowych dni wolnych.  + Mamy możliwość odliczenia darowizny w formie ekwiwalentu pieniężnego za oddaną krew od podstawy opodatkowania (130 zł za litr krwi), a więc zapłacimy mniejszy podatek. Przy systematycznym odd…

Jakie prezenty na I Komunię?

Tytuł postu wybrałem przewrotnie. Jak na minimalistę przystało, moim zdaniem odpowiedź na pytanie, jaki prezent wybrać, brzmi: żaden. Uroczystość I Komunii świętej wiele mówi o naszym podejściu do rzeczy materialnych i duchowych, i generalnie obrazuje zagubienie na obu polach. Wydarzenie na wskroś duchowe komercyjny przemysł wykorzystał, za przyzwoleniem większości rodziców, do urządzenia jarmarku. Z jednej strony doprowadziliśmy do tego, że dzieci w wieku 7-8 lat posiadają już prawie wszystko, co dziecko potrafi sobie wymarzyć. Dlatego zegarek lub rower odszedł dawno do lamusa. Z drugiej strony w dzieciach przez rok komunijnych przygotowań stopniowo rozbudzane są oczekiwania na prezenty, a napięcie (co dostanę?) sięga zenitu na wiele tygodni przed uroczystością. Rodzice zresztą są często bezsilni, bo temat sam nakręca się po szkolnych korytarzach.

Wpisując w wyszukiwarce hasło "prezent na Komunię" otrzymałem "jedynie" 631 tys. wyników. Prasa internetowa donosi, ż…

Richard Greg: O wartości dobrowolnej prostoty

Terminu "dobrowolna prostota" (voluntary simplicity) użył  po raz pierwszy amerykański filozof Richard Gregg  (1885-1974), który w 1936 r. (!) opublikował esej The Value of Vountary Simplicity. Ostatnio sięgnąłem do tego tekstu i jego aktualność mnie zaskoczyła.  Kilka ciekawszych fragmentów, w moim tłumaczeniu, poniżej, zaś pełny tekst (w języku angielskim) znajdziecie tutaj.
Prostota a ekonomia
Nasza cywilizacja przypomina wielka maszynę posadowioną na zbyt słabym fundamencie. Jej wibracje rozrywają całość na kawałki. Jesteśmy opętani przez narzędzia, których używamy. Nasze życie i myślenie stało się mechanistyczne i zatomizowane. Technika i pieniądz wyzwalają więcej zewnętrznej energii, ale odbierają nam siły wewnętrzne. Uważamy, że technika pozwoli nam zaoszczędzić czas i odpocząć, lecz w rzeczywistości czyni ona życie bardziej zatłoczonym i szybkim. Telefony, które miały oszczędzić czas i energię w zakresie drobnych czynności dnia codziennego, wprawdzie usprawniły nasze ż…

Rodzina (postawi) na swoim

Niedawno natknąłem się na sceptyczne komentarze, że dobrowolnej prostoty i minimalizmu nie da się pielęgnować w rodzinie, a zatem życie z niewielką liczbą przedmiotów, ograniczanie konsumpcji, redukowanie wydatków to domena zarezerwowana dla ludzi młodych i bezdzietnych.

Czy założenie rodziny i posiadanie dzieci faktycznie zamyka drogę do życia w prostocie? Moim zdaniem zdecydowanie nie. Oczywiście posiadanie dzieci przynosi nowe finansowe wyzwania. Gdy pojawia się pierwsze (i kolejne) dziecko, konsumpcyjny styl życia napędzany przemysłem reklamowym ma wiele do zaoferowania zatroskanym rodzicom. Niektóre wydatki to niestety konieczność. Z pewnością kilkoro dzieci w domu wymaga posiadania, i to wcale niemałego, samochodu. Z drugiej strony można zaproponować kilka pomysłów, które pozwolą zredukować wydatki na dzieci w rodzinnym budżecie.Nie wyczerpuje to tematu dobrowolnej prostoty, lecz stanowi jedynie techniczną stronę zagadnienia. Stronę ideową naświetliłem trochę w poście: Z dzieć…

Slow life, czyli refleksje przy kubku herbaty

Reklama pcha nas w stronę mirażu lepszej, polukrowanej egzystencji. Będziesz piękna, bogaty, otoczona luksusem, wygodą. Można ślizgać się po powierzchni życia, a oddalenie - od siebie i innych - rekompensować drobnymi i większymi zakupami.
Dobrowolna prostota to przede wszystkim zmierzenie się z zewnętrzną, materialną otoczką życia. Pozbywamy się natłoku rzeczy wokół siebie, ograniczamy konsumpcję, tniemy wydatki. Odsuwamy to, co niepotrzebne i pozorne.  Odrzucamy cały ten blichtr posiadania po to, żeby zrobić miejsce temu, co dla nas ważne. Posiadając niewiele, tylko to, co niezbędne, możemy oddychać odzyskaną przestrzenią, cieszyć się wolnością bycia sobą, bez całego materialnego balastu. 
Ale nie chodzi wyłącznie o przedmioty. Dobrowolna prostota uwalnia od  niepokoju, pośpiechu, zaaferowania, przesadnych emocji. To mniej zabiegania, krzątaniny, chaosu. Życie spokojne, zrównoważone, bez "dopalaczy", spraw rozbabranych i rozciągniętych, w zgodzie z rytmem przyrody, w cisz…

Jak być leniwym by Tom Hodgkinson

Wszystkim zapracowanym polecam lekturę świetnej i przewrotnej książki Jak być leniwym Toma Hodgkinsona, który prowadzi też  inspirującą stronę:
The Idler
A oto garść luźnych cytatów: 
Trzeba się nieźle namęczyć, żeby nic nie robić. [podobno napisał to O. Wilde]
Mimo, że nowoczesne społeczeństwo ciągle obiecuje nam wolność, wolny czas i wolny wybór, nadal w większości jesteśmy niewolnikami trybu życia, którego wcale nie wybieraliśmy. 
Pisma dla kobiet i mężczyzn rozbudzają w czytelnikach kompleksy na tle własnego ciała, żeby wysłać ich do siłowni, tej współczesnej sali tortur.
Zamiast satysfakcji, pieniędzy i ciekawego zajęcia niewolnictwo na etacie przynosi przygnębienie, niedostatek i niezadowolenie.
Zniknął radosny nieporządek, praca w zgodzie z porami roku, odmierzanie czasu według słońca, rozmaitość, odmiany, samostanowienie – wszystko to zastąpił bezwzględny, jednolity system zatrudnienia, z powodu którego cierpimy do dzisiaj.
Zostać w domu to nowy sposób na wyjście.
Pozost…

Pieniądze albo życie - Krok 2. Pieniądze nie są tym, za co je uważamy - i nigdy nie były

W pierwszym kroku opisanym w książce Your Money or Your Life (Pieniądze albo życie – Krok 1 Określenie aktualnej sytuacji finansowej: dotychczasowe dochody i osobisty bilans aktywów i pasywów. ) ustaliliśmy, ile pieniędzy zarobiliśmy w ciągu całego dotychczasowego życia, określiliśmy aktualny stan naszego posiadania i poziom obecnego zadłużenia, co pozwoliło obliczyć wartość naszego majątku netto.

Krok drugi pokazuje, czym tak naprawdę są pieniądze, jak obliczyć relaną stawkę godzinową za naszą pracę i jak śledzić każdą wydaną złotówkę.
Autorzy YMYL analizują pojęcie pieniędzy z czterech perspektyw: 1. Poziom praktyczny - to wszystkie finansowe transakcje "od kołyski aż po grób", to cała aktywność wokół zarabiania, gromadzenia i wydawania pieniędzy. Większość książek o pieniądzach na tym poziomie pokazuje, jak mądrzej nimi obracać, kierując się zasadą "więcej oznacza lepiej". Rozwiązanie problemów tylko na tym poziomie często staje się początkiem kolejnych.

Ranking gadżetów, których możesz nie kupować (chyba że już to zrobiłeś/-aś)

Obserwując reklamy, witryny i półki sklepowe, internet, można znaleźć intrygujące produkty, które stworzono chyba wyłącznie po to, aby nakłonić nas do wydania pieniędzy. Ich przydatność jest mocno wątpliwa. Chciałbym w tym miejscu stworzyć ranking zbędnych przedmiotów (gadżetów), których nie warto kupować. Lepiej zaoszczędzić pieniądze i poradzić sobie w konwencjonalny sposób. Zapraszam do zgłaszania propozycji. Możecie podzielić się także jakimiś wpadkami zakupowymi, czy kupiliście coś, czego nigdy potem nie użyliście? Listę będę systematycznie uaktualniać.
Na dobry początek: 1. obrotowa suszarka do sałaty. Jak sobie poradzić bez niej? - myjemy sałatę i suszymy na ręczniku papierowym lub suszarce do naczyń.  2. ekskluzywny kominek ze sztucznym płomieniem (za jedyne 890 zł) - producent zaznaczył, że nie posiada funkcji ogrzewania, czyli jak rozumiem wystarczy autosugestia. 3. wyciskarka pasty do zębów 4. samobieżny odkurzacz 5. łyżka do nakładania miodu
A to przedmioty z nadesłanych…

Edukacja domowa (homeschooling) - krótki przewodnik

Wobec zainteresowania informacją o domowym nauczaniu moich dzieci, postanowiłem odejść na chwilę od tematów ściśle związanych z dobrowolną prostotą i przytoczyć fragmenty przygotowanego wcześniej artykułu podsumowującego nasze roczne doświadczenia z ED (edukacją domową). Mogę dodać, że uczenie swoich dzieci poza instytucją szkoły jest dla mnie świadomym wyborem życia prostego, skoncentrowanego na rodzinie. A więc od tematyki tego bloga tak bardzo nie odbiegam...

Wychowanie i edukacja czwórki naszych dzieci stały się bardzo szybko jednym z naszych najważniejszych życiowych priorytetów. Dość szybko zdaliśmy sobie sprawę, że rzeczy, które są wyjątkowo ważne dla naszej rodziny, nie są i ze zrozumiałych względów nie mogą być tak samo traktowane w publicznej placówce wychowawczej. W dużej mierze zależy to od wartości wyznawanych przez aktualnego wychowawcę, czyli można mieć szczęście i dziecko znajdzie się pod opieką osoby godnej naszego zaufania, ale można mieć też pecha i trafić na taką,…

Z dziećmi o pieniądzach i nie tylko

Życie w duchu dobrowolnej prostoty i minimalizmu w przypadku rodziny z dziećmi przynosi zupełnie nowe wyzwania, z którymi nie stykają się osoby samotne lub małżeństwa bez dzieci. Dlatego szczególnie cenię sobie doświadczenia innych rodzin, dzielących się nimi na swoich blogach (np. zenhabits Leo Babauty, ojca sześciorga dzieci). Posiadanie dzieci to prawdziwy sprawdzian dla idei prostego i oszczędnego życia, które zdecydowanie łatwiej głosić i realizować w pojedynkę.
Jako rodzice mamy szczególną szansę zaszczepić dzieciom szacunek dla prostych, skromnych warunków życia. Mamy możliwość stworzenia domu, w którym wartość samego siebie określa się nie grubością portfela, markowymi ubraniami, posiadaniem najnowszych gadżetów, lecz rozwija ją w ciepłej, radosnej atmosferze, wolnej od rywalizacji, stresu i owczego pędu konsumpcji. W dobie wszędobylskich reklam adresowanych do najmłodszych ochrona dzieci przed presją otoczenia i pułapkami materializmu jest szczególnie trudna. Między innymi z…

Pieniądze albo życie – Krok 1 Określenie aktualnej sytuacji finansowej: dotychczasowe dochody i osobisty bilans aktywów i pasywów

Wprowadzenie do Your Money or Your Lifetutaj.
O krzywej zadowolenia przeczytasz tutaj.

Pierwszy krok na drodze do niezależności finansowej według YMYL polega na uczciwym przyjrzeniu się swojej aktualnej sytuacji. Chodzi o spojrzenie wstecz w celu uświadomienia sobie, ile pieniędzy przeszło już przez nasze ręce i jak nimi zarządzaliśmy. Z drugiej strony ustalimy aktualny stan posiadania i zadłużenia (aktywa i pasywa), uzyskując w miarę precyzyjny obraz naszych finansów. Celem tego kroku jest zaakceptowanie rzeczywistości, zrozumienie konsekwencji podjętych decyzji finansowych i wzięcie odpowiedzialności za swoją przyszłość.
Część 1. Ile pieniędzy zarobiłem? Ile pieniędzy uzyskałem z innych źródeł? 
Pomocne będzie wypełnienie poniższej tabelki: Jeśli przez jakiś czas byliśmy na czyimś utrzymaniu (np. współmałżonka), jako wartość możemy przyjąć połowę wydatków związanych z utrzymaniem wspólnego gospodarstwa domowego. Będąc na swoim utrzymaniu wydatki te musielibyśmy pokryć z własnych środkó…

Krzywa zadowolenia

Książka Your Money or Your Life (wprowadzenie do YMYL tutaj) rozpoczyna się od opisu krzywej zadowolenia. Krzywa zadowolenia obrazuje relacje pomiędzy ilością wydanych pieniędzy a poziomem satysfakcji lub zadowolenia, jaką uzyskujemy z zakupu. Jest to podstawowe narzędzie do przeobrażania naszych nawyków finansowych. Zazwyczaj kierujemy się stereotypem, że im więcej posiadamy (i wydajemy) pieniędzy, tym bardziej wzrasta poziom naszego zadowolenia. Czy rzeczywiście? Na poziomie zaspokojenia podstawowych potrzeb (jedzenie, ciepło, schronienie) równanie więcej pieniędzy = więcej zadowolenia jest prawdziwe. Rzeczywiście, nawet niewiele pieniędzy wydanych na rzeczy niezbędne dla naszego utrzymania (kupienie jedzenia, gdy jesteśmy głodni, czapki i szalika, gdy jest nam zimno) przynosi stosunkowo dużo satysfakcji.

(Twoje) pieniądze albo życie! Wprowadzenie

Okrzyk "Pieniądze albo życie!" kojarzy nam się z filmową sceną napadu na bezbronnego przechodnia. Alternatywa (i ostateczny wybór) są oczywiste. Często nie widzimy tej oczywistości, gdy pod presją społeczeństwa konsumpcyjnego wybieramy pieniądze kosztem naszego życia. Mieszkanie, samochód, przedmioty, zakupy. Za to wszystko zapłacimy naszym życiem. Zachęcam do uświadomienia sobie wagi i konsekwencji wyborów finansowych. Pomocą będą w tym kroki opisane w książce Your Money or Your Life (YMYL). 
Książka YMYL nie jest tylko teorią. Powstała w wyniku doświadczeń wielu osób, które podjęły się życia zgodnie z prezentowanymi w tym programie zasadami. Jej autorami byli Joe Dominquez – analityk finansowy z Wall Street, który przeszedł „na emeryturę” w wieku 30 lat i nigdy więcej nie brał pieniędzy za swoją pracę, oraz Vicki Robin, która porzuciła karierę aktorki i zastosowała w życiu zasady głoszone przez Joe. Razem stworzyli organizację New Road Map Foundation promującą zrównoważony…

Sposób na życie według Richarda Kocha

Jakiś czas temu przeczytałem książkę Richarda Kocha SPOSÓB NA ŻYCIE 80/20. Podstawowe idee tej książki, odnoszące się do zasady Pareto, są bliskie minimalizmowi i dążeniu do prostoty. We wprowadzeniu autor stawia tezę, że nowoczesne życie jest pomyłką. Niewłaściwie organizujemy życie osobiste i społeczne. Powszechnie przyjęta zasada to „więcej generuje więcej”, w rezultacie życie w pędzie zamienia się w pracę w pędzie. Tymczasem wiele jest spraw bezużytecznych. W rozdziale Na czym polega wielka idea? Koch formułuje PRAWO SKUPIENIA – mniej oznacza więcej. 80 % pragnień spełnia się wskutek 20% naszych działań, dlatego aby osiągnąć pożądane rezultaty należy zadbać o ludzi i sprawy, które naprawdę mają dla nas znaczenie, trzeba się skupić na bardzo niewielu kwestiach i resztę odrzucić.
W rozdziale Czasu jest aż nadto stwierdza, że większość naszych działań ma ograniczoną wartość, dlatego trzeba nauczyć się robić właściwy użytek z najważniejszych chwil, częściej robić to, co nas uszczęśl…

Od niezależności finansowej do finansowej integralności

Jak pisałem motorem zmian finansowych był u mnie ruch voluntary simplicity, a szczególnie książka Your Money or Your Life. W kolejnych wpisach spróbuję streścić 9 kroków do finansowej niezależności, które proponują autorzy tej książki (więcej w poście Twoje pieniądze albo życie! Wprowadzenie).

Na razie chciałbym poświęcić kilka uwag samej "niezależności finansowej" ("financial independent", FI). W książce chodzi mniej więcej o minimalizowanie wydatków i zwiększanie dochodów. Dzięki nadwyżkom inwestowanym w obligacje długoterminowe i efektowi odsetek składanych narastają oszczędności, które akumulowane w długim horyzoncie czasowym pozwalają na pokrywanie bieżących wydatków. Jest to długo oczekiwany moment osiągnięcia owej niezależności finansowej (crossover point). W ten sposób kapitał pracuje na nasze utrzymanie, a inwestowanie go w obligacje ma zapewnić przede wszystkim jego (i nasze) bezpieczeństwo. Trochę przypomina to życie rentiera, ale cała idea opiera się na…